REKLAMA

AGD - wybierz na Ceneo.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Bananowe placki z jagodami




Witajcie :)
Dzisiaj wspominam lato, dzięki czemu ten przepis w końcu doczekał się publikacji. Chociaż na razie na czarne maliny, czy świeże jagody nie ma co liczyć, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie placki przygotować. Świetnie sprawdzą się tu mrożone owoce. Dzisiaj to przetestowałam.

Po ciężkim tygodniu prób ogarnięcia pracy w domu, przy równoczesnym wspomaganiu samodzielnej pracy dwóch uczniów, należało nam się spokojne i porządne śniadanie. ;)

Dobrej niedzieli i dużo zdrowia!




Składniki na ok 20 placków:

2 mocno dojrzałe banany
2 jaja
2 szklanki maślanki (500ml)
4 łyżki roztopionego masła (60g)
½ łyżeczki ekstraktu waniliowego
2 szklanki mąki (320g)
2½ łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody
¼ łyżeczki soli
1 szklanka jagód
olej do smażenia (jeżeli jest konieczny)

Banany obrać, rozgnieść na papkę. W średniej wielkości misce roztrzepać jaja z maślanką, masłem i wanilią. Dodać banany, wymieszać.

W drugiej misce przygotowywać suche składniki. Przesiać mąkę z proszkiem i sodą. Dodać sól, wymieszać.

W suchych składnikach zrobić dołek, wlać mokre, krótko wymieszać (tylko do połączenia). Porcję ciasta (ok.¼ szklanki) nakładać na patelnię, posypać jagodami. Smażyć na niewielkiej mocy 2-3 minuty, do momentu aż na górze placka pojawią się pęcherzyki. Odwrócić, smażyć jeszcze 1-2 minuty.

Gotowe placki można przechowywać w piekarniku podgrzanym do 75°C, aż do usmażenia wszystkich.

Podawać z owocami i syropem klonowym lub z agawy.


Smacznego!





placki, owoce,
Obiad, Śniadanie, Dla Dzieci
polska, amerykańska
Ilość: ok. 20 placków
Autor:

Frittata #lesswaste

Bananowe placki z jagodami

Placki z jagodami zawsze dobrze smakują, prawda? ;)
przygotowanie: 5 minpieczenie / smażenie / gotowanie: 20 min czas całkowity: 25 min

Składniki:

Ciasto

  • 2 mocno dojrzałe banany
  • 2 jaja
  • 2 szklanki maślanki
  • 4 łyżki roztopionego masła
  • ½ łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody
  • ¼ łyżeczki soli
  • 1 szklanka jagód
  • 1 szklanka jagód

Przygotowanie:

Jak przygotować Frittatę #lesswaste

  1. Banany obrać, rozgnieść na papkę. W średniej wielkości misce roztrzepać jaja z maślanką, masłem i wanilią. Dodać banany, wymieszać.
  2. W drugiej misce przygotowywać suche składniki. Przesiać mąkę z proszkiem i sodą. Dodać sól, wymieszać.
  3. W suchych składnikach zrobić dołek, wlać mokre, krótko wymieszać (tylko do połączenia). Porcję ciasta (ok.¼ szklanki) nakładać na patelnię, posypać jagodami.
  4. Smażyć na niewielkiej mocy 2-3 minuty, do momentu aż na górze placka pojawią się pęcherzyki. Odwrócić, smażyć jeszcze 1-2 minuty.
  5. Gotowe placki można przechowywać w piekarniku podgrzanym do 75°C, aż do usmażenia wszystkich.
  6. Podawać z owocami i syropem klonowym lub z agawy.

PROWADZISZ KONTO NA INSTAGRAMIE?
Zrób zdjęcie, oznacz mnie - @pelnytalerz i dodaj hashtag #pełnytalerz. Chętnie zajrzę i zostawię ❤


Sernik chałwowy

Sernik z kawałkami chałwy jest dobry na święta i każdą inną okazję :)




Sernik chałwowy Miało być lekko i wiosennie. Miał być lekki sernik na zimno... Ale miała też być wiosna. A nie ma. Za to śnieg pada. Nie leży co prawda, szybko się topi. Ale jednak pada. Bezczelnie zupełnie, bo przecież w pierwszy dzień wiosny powinno być słonecznie. Sernik na zimno nie pasował dziś zupełnie, więc będzie cięższy. Z chałwą zamiast owoców i bakalii. I z polewą czekoladową. Idealny na chłodny dzień. K1 twierdzi, że w ogóle najlepszy ze wszystkich. ;) Ciekawa jestem, czy Wam zasmakuje.


Składniki:

Spód: (sernik można piec również bez spodu)
160 g ciastek oreo/neo bez nadzienia
60 g miękkiego masła

Kruche rogaliki dyniowe



Kruche rogaliki dyniowe

Coś na osłodę. Taki mały rogalik. W sam raz do kawki lub herbatki. Są takie malusie, słodziuchne i żółciutkie, że zdrobnienia cisną się same. A rogaliki cisną się do ust. Takie na jeden, góra dwa kęsy. I kruszą się fajnie. Macie ochotę?



Zrobiłam 3 eksperymentalne ciasta kruche z dodatkiem puree z dyni lub startej dyni. Wygrało właśnie to, chociaż dzielni testerzy zjedli wszystko. :) Część upiekałam z nadzieniem z tahini, a część z nutellą. Polecam obie wersje.


Składniki:

Ciasto
240 g mąki
160 g masła zimnego pokrojonego w małe kawałeczki
1 łyżka cukru waniliowego
120 g puree z dyni hokkaido (powinno być suche i zbite)*
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Pączki tradycyjne





Pączki
Z konfiturą różaną, owocową, z budyniem, serem, a może z czekoladą? Z czym zjedliście dzisiaj pączki? Jeżeli jeszcze się na żadne nie skusiliście, to lepiej się pospieszcie, bo podobno jeżeli ktoś nie zje pączka w tłusty czwartek, to nie będzie mu się wiodło. Według statystyk jeden Polak zjada w tłusty czwartek 2,5 pączka. Ja kiedyś miałam teorię, że trzeba zjeść tyle pączków ile się ma lat, ale dałam radę tylko do 20-stki ;)

Dzisiejszy przepis jest sprawdzony wielokrotnie przez mnóstwo osób, a jego źródłem jest "Kuchnia polska" z 1967 roku. To był pierwszy przepis, z którego robiłam pączki i od razu wyszły smaczne. Chociaż wtedy też część spaliłam, ale to nie była wina przepisu... ;) Sposób przygotowania trochę zmieniłam, bo ja zawsze nadziewam pączki dopiero po usmażeniu.
Zdjęcia uzupełnię jutro. Dzisiaj mam tylko takie robocze...


Składniki na ok. 40 sztuk

1 kg mąki
100 g drożdży
100-150 g cukru
500 ml mleka
7 żółtek
1 jajo
100 g rozpuszczonego masła
ziarenka z ½ laski wanilii
50 ml wódki / spirytusu/ rumu
sok i skórka z 1 cytryny lub pomarańczy

dodatkowo
1 kg planty lub smalcu albo olej do smażenia
400-500 g konfitury z dowolnych owoców
lukier (1 szklankę cukru pudru rozetrzeć z 2-3 łyżkami gorącej wody i łyżką soku z cytryny)
skórka pomarańczowa

Przygotować rozczyn. Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru. Dodać 200 g mąki i ¾ szklanki mleka, wymieszać. Odstawić do wyrośnięcia na ok. 20 minut. Mąkę przesiać. Jajo i żółtka utrzeć z resztą cukru.

Do masy jajecznej dodać mąkę, wyrośnięty rozczyn, wanilię, sok i skórkę z cytryny/ pomarańczy, resztę mleka, sól, alkohol. Wyrabiać, aż ciasto będzie gładkie i lśniące, a na powierzchni pojawią się pęcherzyki powietrza. Na koniec dodać tłuszcz i jeszcze chwilę wyrabiać. Uformować kulę i zostawić w misce oprószonej mąką do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Ciasto powinno podwoić objętość. Wtedy jeszcze raz krótko wyrobić.

Podsypując stolnicę mąką, ciasto rozwałkować na grubość ok 1,5 cm. Szklanką o średnicy 5-6 cm wycinać krążki. Odkładać na stolnicę do wyrośnięcia. Pączki można też uformować inaczej. Dłońmi lekko posmarowanymi roztopionym masłem lub olejem nabierać kawałki ciasta (po ok. 40 g), formować kule, nieco spłaszczyć i również odkładać na stolnicę.

Przygotowane pączki przykryć ściereczką, odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na kolejne 25-30 minut.

Tłuszcz podgrzać, wrzucić kawałek chleba lub bułki. Jeżeli szybko wypłynie i zrumieni się w ciągu 45 sekund -1 minuty, tłuszcz jest dobrze nagrzany. Warto też kontrolować temperaturę termometrem cukierniczym (powinna być pomiędzy 170-180°C) .

Smażyć z obu stron na złoto-brązowy kolor. Osączyć na bibule. Jeszcze ciepłe nadziać konfiturą, udekorować lukrem i skórką pomarańczową, lub zimne posypać cukrem pudrem.


Smacznego!



Tłusty czwartek 2014Bardzo Tłusty Czwartek 2014

Słodkie gniazdka z wstążek





Słodkie gniazdka z wstążek

W tym roku na Tłusty Czwartek (obok tradycyjnych pączków) miałam ochotę na coś nowego. Gniazdka znalazłam w ostatnim numerze czasopisma Moje Gotowanie i bardzo spodobał mi się ten pomysł. Wymagają co prawda trochę więcej pracy niż faworki, ale trzeba przyznać, że są smaczne (choć niekoniecznie smaczniejsze ;) )Do tego na tyle ciekawe, żebym zdążyła je zrobić dwukrotnie. Za pierwszym razem wstążki porozwijały się podczas smażenia i były (jak dla mnie) za grube. Generalnie nie chciały współpracować i prawie mnie pokonały ;) Nie obyło się więc bez lekkiej modyfikacji przepisu i drugiego podejścia. Tym razem udało mi się wygrać ;)

Moje uwagi
- Jeżeli gniazdka podczas smażenia lekko się porozwijają, można spróbować je szybko jeszcze raz uformować tuż po wyjęciu np. dwoma widelcami
- Z jednego placka wychodzi ok. 3-4 gniazdek
- Ciastka nie powinny być ciasno pozwijane


Składniki:

2 szklanki mąki luksusowej (z małym czubkiem)
3 żółtka
1 jajo
3 łyżki roztopionego masła
4 łyżki cukru
3 łyżki rumu
1 opakowanie cukru waniliowego (15 g)
szczypta soli
dodatkowo
olej do smażenia

Mąkę przesiać do miski. Żółtka ubić.

Pośrodku mąki zrobić zagłębienie i dodać wszystkie składniki. Wszystko razem mieszać, zagarniając powoli trochę mąki do środka. Gdy składniki się połączą, mocno zagnieść ciasto (przez ok. 5-8 minut).

Zagniecione ciasto podzielić na 6 porcji. Każdą porcję bardzo cienko rozwałkować (jak najcieniej się da), nadając jej kształt prostokąta (można użyć maszynki do makaronu). Placki odłożyć do przesuszenia na 5 minut.

Następnie pokroić we wstążki (jak tagliatelle). Ze wstążek formować niewielkie gniazdka. Lekko docisnąć końcówki (inaczej bardzo rozwijają się podczas smażenia). Smażyć po kilka sztuk w głębokim oleju rozgrzanym do 175°C. Osączyć na ręczniku papierowym.

Przed podaniem posypać cukrem pudrem.


Smacznego!


Tłusty czwartek 2014Bardzo Tłusty Czwartek 2014 

Mus czekoladowy z orzechowym karmelem





Mus czekoladowy z orzechowym karmelem

Jeden zły ruch. Łyżka wyskakuje z rondla. Próbuję ją złapać, ale oczywiście pogarszam tylko sytuację... Wszystko widzę w zwolnionym tempie. Każdy obrót łyżki generuje nowe nitki karmelu, rozciągające się po mojej małej kuchni niczym babie lato. Różnica jest taka, że babiego lata łatwiej się pozbyć ;) Ale kto by się tym przejmował. Tym, że orzechowy karmel wyszedł za gruby też nie warto. To przez tę wredną łyżkę za późno rozwałkowałam ;) Najważniejsze, że mus już się chłodzi. Czekoladowy. Rozpływający się w ustach. Pyszny. Na świętowanie, na pokolorowanie szarej codzienności lub po prostu na deser - polecam.


Składniki na 3-4 porcje:

100 g gorzkiej czekolady
3 łyżki mleka
2 żółtka
3 łyżki cukru trzcinowego zmielonego na cukier puder
1 łyżka kakao
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
100 g śmietanki 30% (schłodzonej)
1 białko
szczypta soli

Orzechy w karmelu (kruszonka orzechowa)
⅓ szklanki orzechów laskowych
¾ szklanki cukru
1 łyżka wody

Orzechy uprażyć w piekarniku (ok.180°C) przez 10-12 minut. Trochę ostudzić, przełożyć na ściereczkę, dokładnie owinąć i pocierać, aż skórka się złuszczy. Grubo posiekać. Odstawić na bok.

Blachę do pieczenia wyłożyć papierem i posmarować lekko olejem. Odstawić na bok.

Do rondla wsypać cukier i dodać wodę. Podgrzewać na średnim ogniu bez mieszania. Gdy cukier zacznie się topić, zamieszać rondlem i podgrzewać, aż cukier będzie miał złoto-brązowy kolor. Dodać posiekane orzechy, wymieszać.

Orzechowy karmel wylać na blachę z natłuszczonym papierem, przykryć drugim arkuszem i lekko rozwałkować. Odstawić, aż ostygnie i stwardnieje. Połamać/pokruszyć na mniejsze kawałki.

Czekoladę połamać na małe kawałki. Stopić razem z mlekiem w kąpieli wodnej. Odstawić do przestudzenia.

Żółtka utrzeć z 2 łyżkami cukru na puszystą masę. Dodać razem z kakao do ostudzonej czekolady. Delikatnie, ale dokładnie mieszać, aż krem będzie jednolity. Krem wymieszać z połową śmietany i ekstraktem waniliowym.

Białko ubić na sztywno z odrobiną soli. Dodać resztę cukru i jeszcze chwilę ubijać. Pianę delikatnie wymieszać z musem.

Deser przełożyć do salaterek lub pucharków, schłodzić ok. 2-3 godziny w lodówce. Przed podaniem udekorować pozostałą bitą śmietaną i kruszonką orzechową.


Smacznego!


Makowiec zawijany, czyli rolada makowa



u> Makowiec zawijany, czyli rolada makowa
Są takie smaki, które nieodłącznie kojarzą się nam ze Świętami. Dla mnie to między innymi rolada makowa. Mimo, że nie jestem wielką wielbicielką ciast z makiem, to właśnie bez takiej strucli nie wyobrażam sobie świątecznego stołu. To zawsze wywołuje spór pomiędzy mną a M., dla którego świąteczny makowiec, to taki na kruchym cieście. Jak na razie jednak pieczenie ciast to moje zadanie, więc jest zawijaniec. Pełen masy makowej i bakalii... Czasami zdarza mu się miejscami popękać od nadmiaru maku, ale to rzadkość i nie wpływa na smak. A ten jest (nieskromnie mówiąc/pisząc) doskonały.

Z podanego przepisu można upiec jeden duży makowiec (wtedy trzeba wydłużyć czas pieczenia) lub 2 mniejsze. Często roladę makową zaleca się przełożyć do pieczenia do keksówki, lub zawinąć w podwójnie złożony pergamin, pozostawiając kilka centymetrów luzu. Próbowałam obu opcji i wielkich różnic nie zauważyłam, chociaż po keksówce makowiec był chyba trochę bardziej kanciasty ;) Ten na zdjęciach był pieczony po prostu na blasze wyłożonej pergaminem.


Składniki na 2 sztuki:

Zaczyn
30 g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
½ szklanki mleka
1 łyżka mąki

Ciastka owsiane z żurawinami i gorzką czekoladą





Ciastka owsiane z żurawinami i gorzką czekoladą

Bardzo lubię wszelkie ciastka z płatkami owsianymi, bo doskonale nadają się jako zdrowsze "coś słodkiego", lub drugie śniadanie. Dzisiaj zapraszam na zimową wersję miękkich owsianych ciastek z lekko korzennym aromatem. Jak dla mnie świetne na całą jesień i zimę, ale odnajdą się również wśród pierniczków na świątecznym stole. Po wyjęciu z piekarnika są bardzo miękkie, dlatego lepiej ich nie przekładać. Pozostawione na blasze, spokojnie ostygną i trochę stwardnieją.


Składniki na ok. 30 ciastek:

100 g masła
1 ½ szklanki płatków owsianych
1 szklanka drobnej mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki przyprawy korzennej lub cynamonu
½ szklanki cukru trzcinowego
½ szklanki suszonych żurawin
80 g pokrojonej gorzkiej czekolady 70% kakao
2 <łyżki miodu< / span>
1 jajo

Ciasteczka maślano-waniliowe z reniferem Rudolfem





Słodkie renifery już od kilku lat przemierzają blogi kulinarne i strony o tematyce świątecznej. Najbardziej utkwiły mi w pamięci stąd, ale widziałam je również na wielu innych stronach. Dzisiaj zawitały także na mojego bloga. Może były już prawie wszędzie, ale trzeba przyznać, że za każdym razem wywołują zachwyt wśród Maluszków. Tym razem upiekliśmy je wspólnie z moim 5-letnim synkiem, specjalnie z okazji Mikołajek w "zerówce".
Do przygotowania tych ciasteczek nadaje się każde ciasto na kruche ciasteczka np. maślane lub korzenne. Ja tym razem wybrałam wersję maślano-waniliową.


Składniki na ok. 30 ciastek:

360 g mąki
180 g zimnego masła
140 g cukru pudru
1 żółtko
2 łyżeczki esencji waniliowej
dodatkowo
czerwone i ewentualnie białe drażetki
ok. 6 kostek czekolady deserowej

Mąkę posiekać nożem z masłem i cukrem pudrem. Dodać roztrzepane jajko. Szybko zagnieść ciasto. Uformować kulę, spłaszczyć, schłodzić w lodówce ok. 45 minut.

Schłodzone ciasto podzielić na kilka części. Każdą rozwałkować na grubość 3-4 mm, podsypując lekko mąką. Wykroić kółka np.zwykłą szklanką. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując niewielkie odstępy pomiędzy ciastkami.

Piec w 180°C przez 10-12 minut.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Udekorować nią ostudzone ciastka i przykleić drażetki.


Smacznego!





Muffinki z żurawiną i białą czekoladą





Wraz z pierwszym śniegiem, w moim domu po prostu musi pojawić się coś słodkiego z korzennym aromatem. Tym razem były to muffinki z żurawinami i białą czekoladą. Idealne, żeby usiąść na kanapie pod kocem (jak widzę śnieg, to koc również staje się obowiązkowy ;) ) z kubkiem kawy i patrzeć jak pada śnieg. Ciekawe, czy w tym roku zima też zaskoczy drogowców...


Składniki na 12-15 sztuk:

Składniki suche

2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
¾ łyżeczki sody oczyszczonej
½ szklanki cukru (jeżeli lubicie bardzo słodkie, to ⅔)
1 łyżeczka przyprawy do piernika

Składniki mokre

1 jajo
½ szklanki mleka
½ szklanki maślanki

dodatkowo

100 g grubo pokrojonej białej czekolady
50 g suszonej żurawiny
100 g świeżej żurawiny (ok. 1 szklanki)

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Mąkę przesiać z sodą,proszkiem do pieczenia i przyprawą do piernika.

W osobnych naczyniach wymieszać składniki suche i mokre. Do sypkiej mieszanki dodać mokrą, wymieszać tylko do połączenia składników. Dodać czekoladę i suszoną żurawinę. delikatnie zamieszać.

Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Nakładać masę do ¾ wysokości. Na wierzchu ułożyć po kilka świeżych żurawin.

Piec w 175°C (termoobieg) przez 25 - 28 minut. Wystudzić na kratce.


Smacznego!



Tartaletki z jabłkowymi różami



Zawsze uważałam kwiaty za piękny, lecz całkowicie niepraktyczny upominek. Zmieniłam jednak zdanie, gdy przygotowałam te tartaletki w prezencie dla... siebie na imieniny ;) Zdjęcia tart z jabłkowymi różami parokrotnie mignęły mi w sieci. Ja jednak zamiast całego bukietu, wybrałam pojedyncze kwiaty. Krucha, aromatyczna babeczka z kajmakiem wykończona jabłkową różą. Pyszności...

A na koniec:
Wszystkim Kasiom, Kaśkom i Katarzynom składam najlepsze życzenia
- Kasia


Składniki na 6 tartaletek:

200 g mąki
50 g cukru pudru
30 g mielonych migdałów*
¼ łyżeczki cynamonu
szczypta soli
110 g zimnego masła
2 żółtka
6 czubatych łyżek masy kajmakowej lub dulce de leche
4-5 czerwonych jabłek
sok z cytryny
ewentualnie 1 łyżeczka zimnego rumu lub wody

Mąkę i cukier puder przesiać, wymieszać z migdałami, cynamonem i solą. Posiekać z zimnym masłem, aż powstaną grudki. Dodać żółtka. Szybko zagnieść ciasto, włożyć do lodówki na 45 minut. Jeżeli ciasto nie chce się połączyć można dodać kilka kropel schłodzonego rumu lub zimnej wody.

Jabłka przekroić na ćwiartki, usunąć gniazda nasienne. Cienkim nożykiem szczelinowym pociąć na plasterki, tak aby zachować skórkę. Skropić sokiem z cytryny.

Schłodzonym ciastem wylepić foremki do tartaletek. Na każdą nałożyć porcję masy kajmakowej. Plasterek jabłka ciasno zwinąć,** dookoła nakładać kolejne formując kształt róży. Ułożyć na masie kajmakowej, uzupełnić jabłkami,żeby całość była wypełniona kwiatem.

Piec w 180°C przez 20-25 minut. Jeżeli jabłka będą się przypiekać,przykryć je folią aluminiową (błyszcząca strona u góry). Można podawać na ciepło lub zimno, dodatkowo posypane cukrem pudrem. Tak, czy inaczej potrzebny jest widelczyk, bo zwinięte płatki ciągną się jeden za drugim.


*jeżeli samodzielnie mielicie migdały (zblanszowane i obrane ze skórki) trzeba to zrobić miniumum dzień wcześniej,żeby trochę wyschły. Można też podsuszyć migdały (ale nie prażyć) w podgrzanym piekarniku.

** jeżeli plasterki się kruszą, to kilka można sparzyć wodą, żeby łatwiej było zwinąć środki.

Smacznego!



Ciasteczka z czekoladą i orzechami





Dzisiejsze ciasteczka zawsze się udają. Nawet dzieci to wiedzą. A to mój dialog z pięcioletnim synkiem:
- O ciasteczka!
- Chcesz spróbować?
- Po co?
- Żeby sprawdzić, czy są dobre.
- Wiem, że są dobre. Zawsze są dobre. Nie będę próbował, tylko zjem. Trzy. Na razie trzy.

Te ciasteczka mają tylko jedną wadę. Potrafią znikać jeszcze szybciej, niż się je przygotowuje.
No może jednak dwie wady. Zaraz po upieczeniu rozpływająca czekolada może poparzyć język. Wiem z doświadczenia. ;)


Składniki na około 24-30 ciastek:

120 g czekolady deserowej
80 g wyłuskanych orzechów włoskich
140 g miękkiego masła
110 g cukru trzcinowego
1 jajo
280 g mąki krupczatki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Czekoladę i orzechy posiekać. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, odstawić. Masło utrzeć z cukrem, kilka razy zbierając masę ze ścianek miski. Dodać jajo, utrzeć. Dodać mąkę z proszkiem, czekoladę i orzechy. Wszystko razem wymieszać łyżką i na koniec zagnieść. Z ciasta formować małe kulki, lekko spłaszczyć dłonią. Ułożyć na 2 blachach wyłożonych papierem do pieczenia.* Piec 12-15 minut w 180°C.** Gorące ciastka są lekko miękkie, ale stwardnieją po ostudzeniu.


* Blachę z ciastkami włożyć na kilka godzin do lodówki (może być nawet na noc)- będą bardziej chrupiące. Wtedy trzeba doliczyć jeszcze kilka minut pieczenia.

** Żeby ciastka upiekły się równomiernie najlepiej zamienić blachy miejscami w połowie pieczenia (przynajmniej w moim piekarniku tak trzeba).

Smacznego!

Przepis dodaję do akcji:

Staropolski piernik świąteczny część 1.



Mój pierwszy staropolski piernik dojrzewający. Przepis jest sprawdzony przez wiele osób i od lat krąży w internecie. Myślę jednak, że warto go zamieścić raz jeszcze. Pochodzi z niezwykłej książki "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole" autorstwa Marii Lemnis i Henryka Vitry, czyli tak naprawdę Tadeusza Żakieja. Po przygotowaniu surowego ciasta piernik musi dojrzeć powoli w chłodnym miejscu minimum 2 tygodnie. Jednak podobno najlepszy jest, gdy leżakuje przez 4-6 tygodni. Po upieczeniu potrzebuje około 3 dni, żeby nabrać mocy. Nie ma więc co się rozpisywać, tylko już czas pierniczyć ;)


Składniki:

500 g prawdziwego polskiego miodu
2 szklanki cukru
250 g smalcu(lub masła) u mnie pół na pół
1 kg mąki pszennej
3 jaja
3 płaskie łyżeczki sody
½ szklanki zimnego mleka
½ łyżeczki soli
2-3 torebki przypraw korzennych (po 15-20 g lub 3-4 łyżki domowej przyprawy do piernika)
opcjonalnie
garść posiekanych orzechów
3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

Miód, cukier i tłuszcz podgrzewać stopniowo prawie doprowadzając do wrzenia. Następnie ostudzić. Do wystudzonej masy stopniowo dodawać (jednocześnie wyrabiając ciasto) mąkę, jaja, sodę rozpuszczoną w mleku, sól i przyprawy. Opcjonalnie można też dodać bakalie. Ciasto bardzo starannie wyrobić, a następnie przełożyć* do kamionkowego lub emaliowanego garnka (może też być szklana miska), przykryć ściereczką. Odstawić na "parter" lodówki lub w inne chłodne miejsce, by piernik pomału dojrzewał. 


* w oryginale jest mowa o uformowaniu z ciasta kuli, ale moje wyszło zbyt rzadkie na taki zabieg.

Na dzisiaj tyle. CDN :)

Aktualizacja - ciąg dalszy piernika jest tutaj: Piernik staropolski część 2.

Babeczki z musem jabłkowym





Babeczki z musem jabłkowym
"Wniosły dzieci z sadu, koszyk przepełniony:
jabłek żółtych, jabłek kraśnych, jabłuszek zielonych.
Teraz trzeba jabłka dobrze poukładać
i pomyśleć, które jabłko, do czego się nada."


Zawsze, gdy jesienią przygotowuję deser z jabłkami przypomina mi się ten wierszyk (lub piosenka) z dzieciństwa.
Moje jabłka doskonale nadawały się na babeczki. Rozgotowane na mus, dodały wilgotności, a babeczki są delikatne i mięciutkie. Polecam na jesienny podwieczorek.



Składniki dla 4 osób:

1½ szklanki mąki pszennej
1½ łyżeczki proszku do pieczenia
¼ łyżeczki gałki muszkatołowej
½ łyżeczki cynamonu
100 g miękkiego masła
110 g brązowego cukru
2 jaja
½ szklanki musu jabłkowego *
80 ml kefiru

Lekka pianka żurawinowa





Dzisiaj cudownie lekki deser z kuchni rosyjskiej - pianka żurawinowa. Schłodzona jest stała, ale w ustach się po prostu rozpływa... Na przepis trafiłam na blogu Twardy Szparag i po prostu musiałam ją przygotować. Od siebie dodałam odrobinę owocu granatu i listki melisy. Świetnie komponuje się także z dodatkiem syropu malinowego.

Zdjęcia uzupełnię jutro, teraz zależy mi na dołączeniu jeszcze do akcji "Różowy Tydzień". Pamiętajmy, jak pisze organizatorka akcji, "(...) nie jesteśmy kuloodporne. Nie da się być superwoman, warto pamiętać o tym, że kiedy dokonujemy nadludzkich wysiłków by uczynić nasze rodziny szczęśliwymi nie możemy zapomnieć o sobie! Mamy potrzeby, pragnienia i marzenia. Jedna z tych potrzeb to samobadanie piersi (...)"


Składniki dla 4 osób:

1 szklanka świeżych lub mrożonych żurawin
3 szklanki wody
1 szklanka cukru
3 łyżki kaszy manny

Do miski wsypać żurawinę, wlać 1/3 szklanki wody. Owoce rozgnieść dokładnie widelcem. Sok przecedzić, przecierając resztki owoców przez sitko. Sok wstawić do zamrażarki, a to co zostało na sitku przełożyć do garnka, zalać 22/3 szklanki wody. Gotować 20 - 25 minut.
Wywar żurawinowy odcedzić do innego garnka, resztki wyrzucić. Dodać 3 łyżki kaszy manny, gotować 20 minut na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Na koniec dodać szklankę cukru i mieszając doprowadzić do wrzenia (cukier musi się rozpuścić). Zdjąć z płyty.

Masę z kaszą przelać do miski. Dodać schłodzony sok żurawinowy. Ubijać cierpliwie na najwyższych obrotach miksera, aż masa się ochłodzi i będzie mieć konsystencję białek na bezę (trwa to dość długo).

Ubitą piankę przełożyć do pucharków lub salaterek. Schłodzić w lodówce (min. 3 - 4 godziny).

Wyjąć tuż przed podaniem i udekorować ziarenkami granatu i listkiem mięty lub melisy, albo polać sokiem malinowym.



Smacznego!

Tort czekoladowo - bananowy na drugie urodziny





Przeziębienie nadal mnie trzyma, więc musiałam zmienić koncepcję tortu na drugie urodziny mojego Synka. Początkowo miało być bardziej bajkowo, ale zmieniło się na kolorowo. Żeby tort nie był zakichany ;)

Tort powstał od początku do końca z myślą o dzieciach. Bez proszku do pieczenia, barwników, alkoholu. Jedynie lentilek do wykończenia sama nie robiłam. Ale zachwyt był,a to najważniejsze.

Przygotowanie tortu nie jest takie długie i męczące jak jego opis :) Biszkopt można przygotować dzień wcześniej i zostawić zawinięty (nieprzekrojony). Ja potrzebowałam dwójki, dlatego ciasto piekłam w prostokątnej formie, ale oczywiście można też upiec w tortownicy 26 cm lub 22 cm (wtedy pokroić na 3 balaty).

Nie wiem kiedy minęły te 2 lata...


Składniki

6 jaj
120 g mąki pszennej
40 g ciemnego kakao
150 g cukru
60 g gorzkiej czekolady drobno startej

Wszystkie składniki powinny mieć jednakową pokojową temperaturę.

Mąkę wymieszać i przesiać z kakao.

Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić na sztywną pianę, stopniowo zwiększając prędkość. Pod koniec ubijania dodać cukier - łyżka po łyżce.

Do ubitej z cukrem piany dodawać po jednym żółtka. Za każdym razem czekając aż masa całkowicie wchłonie poprzednie żółtko. Do masy jajecznej delikatnie wmieszać (najlepiej łyżką z dziurką) partiami mąkę z kakao i czekoladę.

Dno formy o wymiarach 26,5 x 20 cm (mierzone po dnie) wyłożyć pergaminem. Boki pozostawić czyste. Ciasto przelać do formy. Piec w nagrzanym piekarniku w 170° C przez 30-35 minut (mniejsza forma 30-40 minut). Jak ciasto przestanie rosnąć zmniejszyć temperaturę do 160° C.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika upuścić (w formie!) z wysokości 50 cm na blat lub podłogę i odstawić do ostygnięcia do uchylonego piekarnika.

Wystudzony biszkopt oddzielić od brzegów nożykiem, wyjąć z formy i przekroić na 2 blaty (lub 3 jeżeli był upieczony w mniejszej formie).


Do nasączenia

1 szklanka mocnej herbaty z cukrem i cytryną

Krem budyniowy

500 ml mleka
3 jaja
3 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
130g miękkiego masła

Pół szklanki mleka zmiksować z mąką i jajami. Resztę mleka zagotować z cukrem. Gdy mleko się zagotuje, zdjąć rondel z płyty i wlać jajeczną masę, cały czas mieszając. Budyń ponownie postawić na płycie. Podgrzewać mieszając, aż na powierzchni zaczną pękać pęcherzyki powietrza. Budyń przełożyć do szklanej miski, przykryć folią spożywczą, aby nie powstał kożuch. Odstawić do ostudzenia.

Masło mocno zmiksować. Gdy będzie bardzo puszyste dodawać łyżka po łyżce wystudzony budyń, za każdym razem miksując aż masa będzie gładka.


Do przełożenia i dekoracji

5-6 bananów
sok z 1 cytryny

Banany obrać i pokroić wzdłuż na połówki lub na plasterki. Skropić sokiem z cytryny.

Do wykończenia

500g (5 paczek po 100g) lentilek, M&M lub Smarties
2 tabliczki gorzkiej czekolady (200g)
150 ml śmietanki 30%


Złożenie tortu

Na paterze ułożyć pierwszy z przekrojonych blatów. Nasączyć połową herbaty i posmarować połową kremu budyniowego. Na kremie ułożyć banany, posmarować je z góry resztą kremu. Przykryć drugim blatem, nasączyć resztą herbaty. Wstawić do lodówki na 2 godziny.

Śmietankę zagotować. Czekoladę połamać na kawałki. Gdy śmietanka się zagotuje, zdjąć garnek z płyty, dodać czekoladę i mieszać, aż się połączą.

Tort wyjąć z lodówki, wyciąć dowolny wzór lub zostawić w całości. Ciasto posmarować masą czekoladową i schłodzić 10-15 minut w lodówce. Wyjąć z lodówki. Obłożyć kolorowymi cukierkami, odstawić w chłodne miejsce (ale nie do lodówki).

Smacznego!




Gwiazdy

REKLAMA