REKLAMA

AGD - wybierz na Ceneo.pl
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Nadziewane pierniczki (jak alpejskie )





Grudzień, to taki zabiegany czas, że dzisiaj wpadam tylko na chwilę, żeby dodać przepis na pyszne pierniczki. Polecam, bo naprawdę warto je upiec. Przy okazji, jeżeli chcecie być na bieżąco, zapraszam do śledzenia profilu @pelnytalerz na instagramie. Tam ten przepis już wisi od 2 dni.


SŁOWA KLUCZOWE
KATEGORIA
RODZAJ KUCHNI
Ilość: ok. 70 szt.
Autor:

Pierniczki nadziewane

Nadziewane pierniczki (jak alpejskie )

Pyszne nadziewane pierniczki
przygotowanie: 50 minpieczenie / smażenie / gotowanie: 40 min czas całkowity: 1 godzina 30 min

Składniki:

Pierniki

  • 200g miodu
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 125 g masła
  • 550 g mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 4 żółtka
  • 1 białko
  • 120 g drobnego cukru
  • 100g śmietany
  • 1½ łyżeczki sody
  • twarda marmolada

Polewa

  • 150 g czekolady deserowej
  • 30 g masła

Przygotowanie:

Jak przygotować nadziewane pierniczki alpejskie?

  1. Miód zagotować z przyprawą do piernika. Zdjąć z płyty, dodać masło. Wymieszać, do momentu, kiedy masło się rozpuści. Całość odstawić do przesudzenia.
  2. Mąkę przesiać z kakao, odstawić na bok.
  3. Śmietanę przełożyć do większego naczynia. Sodę rozpuścić w śmietanie, odstawić aż śmietana zwiększy objętość.
  4. Białko ubić na sztywną pianę. Dodawać cukier łyżka po łyżce, aż piana stanie się gęsta i błyszczaca, a cukier się rozpuści.
  5. Dodać po jednym żółtka, zmiksować.
  6. Ubitą masę jajeczną dodać do mąki, delikatnie wymieszać. Na koniec dodać śmietanę z sodą. Ciasto przykryć folią spożywczą, odstawić do lodówki na min. 24 godziny.
  7. Blat podsypać mąką, ciasto rozwałkować na grubość 3-4 mm (lub 5-6 mm, jeżeli pierniczki mają być bez nadzienia).
  8. Wybraną foremką wyciąć ciastka. Na połowę nałożyć marmoladę, przykryć drugim wyciętym pierniczkiem (bardziej klejącą stroną do dołu. Ciastko docisnąć dookoła marmolady. Ponownie wyciąć wybrany kształt.
  9. Nadziane pierniczki odkładać w odstępach na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
  10. Piec w 170°C przez 7-12 minut w zależności od wielkości. Wystudzić na kratce.
  11. Czekoladę rozpuścić z masłem w kąpieli wodnej. W polewie zanurzać pierniczki, odkładać na kratkę do zastygnięcia.

* Można najpierw wyciąć ciastka nieco większą foremką od tej, z której mamy piec pierniczki, a dopiero po nałożeniu marmolady i sklejeniu wyciąć właściwy kształt.

PROWADZISZ KONTO NA INSTAGRAMIE?
Zrób zdjęcie, oznacz mnie - @pelnytalerz i dodaj hashtag #pełnytalerz. Chętnie zajrzę i zostawię ❤

Puszysta drożdżówka z cynamonową kruszonką. Jak u Babci :)



To już stało się moją osobistą tradycją, że na Dzień Babci piekę ciasto drożdżowe z kruszonką. Dwa lata temu tak było, rok temu tak było, wczoraj tak było, i w przyszłym roku na pewno tak będzie. Wszystko dlatego, że od wielu lat nie mogę już spróbować tej "prawdziwej i oryginalnej" babcinej drożdżówki. Jednak wspomnienia są żywe i na hasło Dzień Babci przenoszę się w czasie do dużej jasnej kuchni....
Już od progu czuć zapach drożdży i cynamonu. I wiem już, że będzie albo ciasto z kruszonką, albo bułeczki z serem i cynamonem. Chwilę ogrzewam ręce przy piecu z pomarańczowych kafli i wchodzę do kuchni, w której krząta się Babcia Tosia. Mijam duże lustro, które wisi na ścianie. Potem przystaję jeszcze obok białego kredensu. Kryje wiele skarbów (np cukier w kostach ;) ). Pod oknem na blacie białej komody Babcia przekłada ciasto do formy. Obok leży kruszonka. Cynamonowa. Czyli jednak drożdżówka... Pycha...



Drożdżówka z kruszonką cynamonową. Jak u Babci :)
Moje uwielbienie do cynamonu przejęłam chyba właśnie po Babci (lub też po Mamie, która przejęła je po Babci ;) ). Dlatego moja kruszonka też jest cynamonowa. A drożdżówka puszysta. Jednak nie od razu tak było. W sumie na etapie "Nie wchodzę do kuchni" dostałabym ataku śmiechu, gdyby mi ktoś powiedział, że będę piec ciasta drożdżowe i jeszcze się przy tym relaksować. Ciasto drożdżowe nazywałam "wypiekiem niesamowicie skomplikowanym". Niecierpliwa natura nie pozwalała mi dotrzeć do momentu, "kiedy ciasto zacznie odchodzić od ręki" i rzucałam wszystko w kąt, mówiąc "Nigdy więcej!" Oczywiście po jakimś czasie wracała ochota na drożdżówkę i z każdą kolejną próba było lepiej. A dziś nawet mogę podzielić się z Wami sprawdzonym już przepisem na puszystą drożdżówkę, chociaż muszę przyznać, że ten najgorszy dla mnie etap zagniatania przejął Bobby (to imię mojego robota). Jak mi się udało, poskromić ciasto drożdżowe, to Wam też się uda!

Kilka uwag:
- przed przygotowaniem rozczynu dobrze jest ocieplić drożdże i resztę składników do temperatury pokojowej;
- nawet jeżeli (tak jak ja) użyjecie pomocy robota przy zagniataniu ciasta, dobrze jest je jeszcze pougniatać ręcznie;
- najlepsza do ciasta drożdżowego jest mąka o wysokiej zawartości białka - Typ 550 (luksusowa); - ciasto na oba etapy wyrastania można wstawić do lodówki i dokończyć np. następnego dnia rano. Drożdżówka przed pieczeniem musi się jedynie ocieplić do temperatury pokojowej.


Składniki na 1 keksówkę:

Zaczyn
20 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
2 łyżki letniego mleka
2 łyżki mąki

Sękacz domowy



O pojawieniu się sękacza w Polsce krąży wiele teorii. Według jednej z nich historia sękacza sięga do średniowiecza i Jaćwingów (bałtyckie plemię zamieszkujące w średniowieczu dzisiejsze tereny Litwy), od których Polacy podobno przejęli przepis i sposób wypieku. Według innej sękacz pochodzi od wędrownego średniowiecznego czeladnika, który poznał przepis, gdy służył u pewnego piekarza pierników w Berlinie. Na niemieckie pochodzenie wskazują także stare polskie książki kucharskie, gdzie ciasto to występuje właśnie nazwą "baumkuchen" (z niem. baum-dzrzewo, kuchen-ciasto).

Najsłynniejsza legenda głosi, że "w Polsce po raz pierwszy upieczono sękacz w Berżnikach (Suwalszczyzna) na cześć królowej Bony. Ta, zachwycona bursztynowozłotym ciastem, postanowiła, że sękacz będzie ozdobą stołu na ślubie jej syna Zygmunta Augusta, na który zjechało do Krakowa wiele koronowanych głów." Od tamtej pory zaczęła się wieloletnia kariera sękacza w Polsce. Jego pojawienie się na wystawach warszawskich cukierni w otoczce cukrowych kwiatów oznaczało zbliżającą się Wielkanoc. Tradycja ta została przerwana przez II wojnę światową, jednak na Suwalszczyźnie sękacz jest specjalnością do dziś.




Sękacz domowy

Sękacz jest na pewno ciastem niezwykłym. Prawdziwy pieczony jest na wielkim rożnie. Kolejne warstwy tworzą się przez polewanie płynnym ciastem rożna, który jest wolno obracany nad otwartym ogniem. Podczas pieczenia nadmiar ciasta spływa tworząc zastygające sople - sęki. Aby sęki były większe do ciasta wkłada się czasem całe migdały. Kiedyś w pieczeniu musiały brać udział przynajmniej 2 osoby, ponieważ trzeba przygotowywać ciasto i polewać rożen, jednocześnie nim kręcąc. Aby otrzymać 70 cm sękacz potrzeba co najmniej 50 żółtek i po kilogramie masła, mąki i cukru.

Od 5 lat sękacz jest także tradycyjnym ciastem wielkanocnym w moim domu. Oczywiście nie pieczony na rożnie, tylko w formie babkowej ;) Z czasem stał się ulubionym ciastem wielkanocnym mojego pięcioletniego synka. Domowa wersja jest łatwa w przygotowaniu, jednak pieczenie wymaga trochę czasu.


Ciasto:

250 g miękkiego masła
180 g drobnego cukru
6 jajek (osobno żółtka i białka)
50 ml białego rumu
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
50 g zblanszowanych i obranych grubo pokrojonych migdałów
3/4 szklanki mąki krupczatki
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

lukier
3/4 szklanki cukru pudru
2 łyżki soku z cytryny

Pączki tradycyjne





Pączki
Z konfiturą różaną, owocową, z budyniem, serem, a może z czekoladą? Z czym zjedliście dzisiaj pączki? Jeżeli jeszcze się na żadne nie skusiliście, to lepiej się pospieszcie, bo podobno jeżeli ktoś nie zje pączka w tłusty czwartek, to nie będzie mu się wiodło. Według statystyk jeden Polak zjada w tłusty czwartek 2,5 pączka. Ja kiedyś miałam teorię, że trzeba zjeść tyle pączków ile się ma lat, ale dałam radę tylko do 20-stki ;)

Dzisiejszy przepis jest sprawdzony wielokrotnie przez mnóstwo osób, a jego źródłem jest "Kuchnia polska" z 1967 roku. To był pierwszy przepis, z którego robiłam pączki i od razu wyszły smaczne. Chociaż wtedy też część spaliłam, ale to nie była wina przepisu... ;) Sposób przygotowania trochę zmieniłam, bo ja zawsze nadziewam pączki dopiero po usmażeniu.
Zdjęcia uzupełnię jutro. Dzisiaj mam tylko takie robocze...


Składniki na ok. 40 sztuk

1 kg mąki
100 g drożdży
100-150 g cukru
500 ml mleka
7 żółtek
1 jajo
100 g rozpuszczonego masła
ziarenka z ½ laski wanilii
50 ml wódki / spirytusu/ rumu
sok i skórka z 1 cytryny lub pomarańczy

dodatkowo
1 kg planty lub smalcu albo olej do smażenia
400-500 g konfitury z dowolnych owoców
lukier (1 szklankę cukru pudru rozetrzeć z 2-3 łyżkami gorącej wody i łyżką soku z cytryny)
skórka pomarańczowa

Przygotować rozczyn. Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru. Dodać 200 g mąki i ¾ szklanki mleka, wymieszać. Odstawić do wyrośnięcia na ok. 20 minut. Mąkę przesiać. Jajo i żółtka utrzeć z resztą cukru.

Do masy jajecznej dodać mąkę, wyrośnięty rozczyn, wanilię, sok i skórkę z cytryny/ pomarańczy, resztę mleka, sól, alkohol. Wyrabiać, aż ciasto będzie gładkie i lśniące, a na powierzchni pojawią się pęcherzyki powietrza. Na koniec dodać tłuszcz i jeszcze chwilę wyrabiać. Uformować kulę i zostawić w misce oprószonej mąką do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Ciasto powinno podwoić objętość. Wtedy jeszcze raz krótko wyrobić.

Podsypując stolnicę mąką, ciasto rozwałkować na grubość ok 1,5 cm. Szklanką o średnicy 5-6 cm wycinać krążki. Odkładać na stolnicę do wyrośnięcia. Pączki można też uformować inaczej. Dłońmi lekko posmarowanymi roztopionym masłem lub olejem nabierać kawałki ciasta (po ok. 40 g), formować kule, nieco spłaszczyć i również odkładać na stolnicę.

Przygotowane pączki przykryć ściereczką, odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na kolejne 25-30 minut.

Tłuszcz podgrzać, wrzucić kawałek chleba lub bułki. Jeżeli szybko wypłynie i zrumieni się w ciągu 45 sekund -1 minuty, tłuszcz jest dobrze nagrzany. Warto też kontrolować temperaturę termometrem cukierniczym (powinna być pomiędzy 170-180°C) .

Smażyć z obu stron na złoto-brązowy kolor. Osączyć na bibule. Jeszcze ciepłe nadziać konfiturą, udekorować lukrem i skórką pomarańczową, lub zimne posypać cukrem pudrem.


Smacznego!



Tłusty czwartek 2014Bardzo Tłusty Czwartek 2014

Gwiazdy

REKLAMA