Tartaletki z jabłkowymi różami

25 listopada 2013



Zawsze uważałam kwiaty za piękny, lecz całkowicie niepraktyczny upominek. Zmieniłam jednak zdanie, gdy przygotowałam te tartaletki w prezencie dla... siebie na imieniny ;) Zdjęcia tart z jabłkowymi różami parokrotnie mignęły mi w sieci. Ja jednak zamiast całego bukietu, wybrałam pojedyncze kwiaty. Krucha, aromatyczna babeczka z kajmakiem wykończona jabłkową różą. Pyszności...

A na koniec:
Wszystkim Kasiom, Kaśkom i Katarzynom składam najlepsze życzenia
- Kasia


Składniki na 6 tartaletek:

200 g mąki
50 g cukru pudru
30 g mielonych migdałów*
¼ łyżeczki cynamonu
szczypta soli
110 g zimnego masła
2 żółtka
6 czubatych łyżek masy kajmakowej lub dulce de leche
4-5 czerwonych jabłek
sok z cytryny
ewentualnie 1 łyżeczka zimnego rumu lub wody

Mąkę i cukier puder przesiać, wymieszać z migdałami, cynamonem i solą. Posiekać z zimnym masłem, aż powstaną grudki. Dodać żółtka. Szybko zagnieść ciasto, włożyć do lodówki na 45 minut. Jeżeli ciasto nie chce się połączyć można dodać kilka kropel schłodzonego rumu lub zimnej wody.

Jabłka przekroić na ćwiartki, usunąć gniazda nasienne. Cienkim nożykiem szczelinowym pociąć na plasterki, tak aby zachować skórkę. Skropić sokiem z cytryny.

Schłodzonym ciastem wylepić foremki do tartaletek. Na każdą nałożyć porcję masy kajmakowej. Plasterek jabłka ciasno zwinąć,** dookoła nakładać kolejne formując kształt róży. Ułożyć na masie kajmakowej, uzupełnić jabłkami,żeby całość była wypełniona kwiatem.

Piec w 180°C przez 20-25 minut. Jeżeli jabłka będą się przypiekać,przykryć je folią aluminiową (błyszcząca strona u góry). Można podawać na ciepło lub zimno, dodatkowo posypane cukrem pudrem. Tak, czy inaczej potrzebny jest widelczyk, bo zwinięte płatki ciągną się jeden za drugim.


*jeżeli samodzielnie mielicie migdały (zblanszowane i obrane ze skórki) trzeba to zrobić miniumum dzień wcześniej,żeby trochę wyschły. Można też podsuszyć migdały (ale nie prażyć) w podgrzanym piekarniku.

** jeżeli plasterki się kruszą, to kilka można sparzyć wodą, żeby łatwiej było zwinąć środki.

Smacznego!



6 komentarzy:

  1. Cudownie wyglądają te różyczki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż za piękny efekt, niesamowicie urocze, wszystkiego najlepszego :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Aż szkoda by było je zjeść, choć wyglądają smakowicie :) Muszę koniecznie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)