Pierniczki Katarzynki

06 grudnia 2014



Ostatnio miałam dość długą przerwę w blogowaniu, a wszystko przez to, że mój laptop odmówił posłuszeństwa. Naprawa, która miała zająć kilka godzin znacznie się wydłużyła... Najważniejsze jednak, że udało się ożywić sprzęt i mogę w końcu tu wrócić. Brakowało mi tego miejsca.




Dzisiaj zapraszam Was na pierniczki, których chyba specjalnie przedstawiać nie trzeba. Bo katarzynki znacie, prawda?

Jednak przed przepisem jeszcze szczypta starych opowieści.
Według jednej z legend pierniki powstały dzięki Bogumiłowi - ubogiemu czeladnikowi bogatego piekarza Bartłomieja. Młody czeladnik był zakochany z wzajemnością w córce swojego mistrza-Katarzynie, ale Bartłomiej nie zamierzał wydać córki za kogoś tak biednego. Jednak historia potoczyła się swoim torem. Pewnego dnia Bogumił uratował Królowę Pszczół. Ta w podzięce zdradziła mu sekret, dzięki któremu miało spełnić się marzenie młodego Piekarczyka. Przy szykowaniu kolejnego ciasta poleciła Bogumiłowi dodać do niego miodu. Kilka dni później Bartłomiej oświadczył swoim piekarzom, że do Torunia ma przybyć król i że na jego przyjazd muszą upiec jak najlepsze przysmaki. Bogumił do swojego ciasta dodał miodu i powycinał je na kształt serc złączonych obrączkami. Jednak po wstawieniu do pieca serca i obrączki zlały się w jeden kształt. Król, po skosztowaniu ciastek zachwycił się smakiem pierników i chciał poznać piekarza, który przygotował ten przysmak. Ten przyznał się, że oprócz umiejętności w ten wypiek włożył też miłość do Katarzyny. Król ogłosił więc zaręczyny młodych, Bogumiła mianował królewskim piernikarzem, a upieczone ciastka "katarzynkami".

Według innego podania katarzynki są dziełem Katarzyny, córki toruńskiego młynarza. Podczas, gdy dziewczyna przygotowywała specjalne smakołyki na przyjazd króla, pszczoły podpowiedziały jej, aby dodała do ciasta miodu. Kasia tak zrobiła, a ciastka wyszły znakomite. Smak pierników wprawił w zachwyt króla i dworzan i zostały one nazwane katarzynkami.
Nie wiadomo dziś, w której z tych legend jest więcej prawdy, ale fakt, że katarzynki są znane i pyszne jest niezaprzeczalny. A co roku w Toruniu odbywa się Jarmark Katarzyński.
Ja wybrałabym zdecydowanie drugą wersję, bez ckliwych szczegółów... ;)




Pierniczki Katarzynki

Przepis własny, ale jako imienniczka katarzynek czuję się usprawiedliwiona. ;) Inspiracją były instrukcje prosto z Torunia, jakie dostałam razem z foremkami oraz lista składników z opakowania katarzynek toruńskich. Dacie wiarę, że nie ma w nich miodu?

Składniki:

250 g miodu
1 łyżka masła
200 g mąki pszennej
100 g mąki żytniej
1 łyżeczka amoniaku
2 łyżeczki przyprawy do piernika
50 g posiekanych orzechów włoskich
3 łyżki rumu
szczypta soli

Miód podgrzać z masłem. Mąkę przesiać, wymieszać z amoniakiem i przyprawą do piernika. Dodać do miodu razem z orzechami i rumem. Wyrobić ciasto przez 5-7 minut. Będzie klejące, ale nie należy dosypywać mąki.

Wyrobione ciasto schłodzić 2 godziny w lodówce (można też przez noc).

Rozwałkować na grubość 8-10 mm. Najłatwiej jest na silikonowej stolnicy lub pomiędzy 2 arkuszami papieru. Wtedy nie trzeba podsypywać mąką. Wycinać foremką pierniczki, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciastka posmarować pędzelkiem wodą.

Piec w 180°C (góra/dół) przez 10-12 minut. Nie należy przekraczać czasu pieczenia, bo pierniczki mogą stać się zbyt twarde i już nie zmiękną.

Po upieczeniu odczekać minutę, następnie wystudzić Katarzynki na kratce.

Katarzynki po wystudzeniu trochę twardnieją. Miękkość odzyskują po ok. 10-14 dniach przechowywania w zamkniętej puszce. Po włożeniu do puszki kawałka jabłka wyraźnie zaczynają mięknąć już po 3 dniach.


Smacznego!



Przepis dodaję do akcji
Korzenne przysmaki

18 komentarzy:

  1. Lubię ten charakterystyczny, katarzynkowy kształt. :) Smacznie wyglądają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię ten kształt. Katarzynki pamiętam od zawsze. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że Ci się podobają. :)

      Usuń
    2. jeszcze bardziej by mi się podobało jakby je mogła zjeść:D:D

      Usuń
    3. Zapraszam serdecznie, jeszcze kila zostało. :)

      Usuń
  3. ohhh... wyglądają cudownie.... kocham Katarzynki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i zachęcam do wypróbowania przepisu :) Ja też je uwielbiam. :)

      Usuń
  4. Katarzynki znam, ale opowieści o nich dopiero u Ciebie przeczytałam :)
    Pierniki wyglądają bardzo apetycznie i pięknie przyozdobiłaś je tą wstążeczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedne z toruńskich historii. Mieszkałam tam trochę (wspaniałe miasto!) i zaraziłam się pierniczeniem ;)
      Wielkie dzięki za miłe słowa. :)

      Usuń
  5. Mniam <3 trzeba zrobić!

    www.sagneska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! :) Daj znać, czy przypadły Ci do gustu. :)

      Usuń
  6. Fajne są te pierniczki :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Serdecznie zachęcamy do dodania przepisu do akcji „Potrawy świąteczne” na zBLOGowanych. Gromadzimy tam wszystkie najciekawsze świąteczne potrawy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Kasiu a gdyby dać sztuczny miód zamiast prawdziwego?nie będą wtedy szybciej miękkie pierniczki?��

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)