Pączki warszawskie (znakomite!)

03 lutego 2016



Pączki warszawskie (znakomite!)

Zaznaczam, że nie będę nikogo namawiać do przygotowania pączków. Decydujecie się na to na własne ryzyko. Ja bardzo lubię pączki, ale nie bardzo lubię je robić i jeszcze mniej smażyć. Generalnie w kuchni robię zawsze totalny chaos, ale przy pączkach, to już się robi trzęsienie ziemi. Jakoś tak samo z siebie. Jak coś może spaść, to mi upadnie trzy razy. Jak coś się da rozlać, to też owszem dam radę. Po takim pączkowaniu nawet nie powiem, że jestem brudna. Ja jestem upieprzona od łokci, po kawałki ciasta i cukier puder we włosach. Mimo wszystko cały ten rytuał pączkowania ma w sobie coś hipnotyzującego. A pierwszy kęs świeżo usmażonego pączka potwierdza, że było warto. Dlatego zanim się za nie zabierzecie ostrzegam, że to test na siłę woli. Oderwać się od tych pączków wydaje się rzeczą niemożliwą. Rozpływają się po prostu w ustach i od razu pojawia się ochota, aby sięgnąć po jeszcze jednego. Później nawet pączki z najlepszej cukierni nie będą tak samo smakować. Sam autor twierdzi, że "pączki starannie i dokładnie przyrządzone według tego przepisu dystansują najbardziej nawet wyborowe pączki cukiernicze". To tyle, tytułem wstępu.




Teraz o przepisie. Jego autorem jest Tadeusz Żakiej, autor książki "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole" - czyli Maria Lemnis i Henryk Vitry w jednej osobie. Ja przepis nieco zmodyfikowałam. Pączki nadziewałam dopiero po upieczeniu, jak dla mnie to znacznie ułatwia sprawę. Kuleczki formowałam ręcznie odważając (ciut większe niż w oryginale) porcje ciasta. Jeśli jednak wolicie ciasto można rozwałkować i wycinać szklanką kółka. W przepisie pojawia się też kieliszek spirytusu. I choć staropolskie kielichy na pewno były dość pojemne, to ja dałam "tylko" 2 łyżki rumu. Przepis na najlepsze staropolskie pączki podaję już ze zmianami.


Składniki na ok.22 pączki:

Zaczyn
60 g świeżych drożdży
85 ml letniego mleka
1 łyżka cukru
100 g mąki


Ciasto
cały przygotowany zaczyn
8 żółtek
80 g drobnego cukru
400 g mąki
250 ml śmietanki 30-36%
nasionka z 1 laski wanilii
1/3 łyżeczki soli
150 g masła
kieliszek spirytusu lub innego alkoholu
(dałam 2 niepełne łyżki rumu)

dodatkowo
konfitura różana utarta z mielonymi migdałami (u mnie tylko w 6 pączkach, reszta z truskawkową i jagodową)
luier lub cukier puder

Przygotować zaczyn. Drożdże rozetrzeć z cukrem, aż staną się płynne. Rozmieszać z mlekiem. Dodać mąkę. Dokładnie połączyć wszystkie składniki. Zaczyn przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 20 minut.

Gdy zaczyn rośnie przygotować pozostałe składniki. Masło stopić i odstawić do przestudzenia. Podgrzać śmietankę (powinna być letnia, ale nie gorąca). Żółtka utrzeć z cukrem na kogel-mogel. Mąkę przesiać, wymieszać z solą.

Do utartych żółtek dodać zaczyn i pozostałe składniki. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Będzie ono dość luźne. Odłożyć do natłuszczonej miski. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.

Gdy ciasto wyrośnie odrywać z niego 50g porcję,* uformować bułeczkę i odłożyć na oprószoną mąką ściereczkę lub papier do pieczenia. Przykryć, odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 minut lub do czasu gdy mniej więcej podwoją objętość.

W garnku rozgrzać olej do 175C (okruch chleba powinien się zezłocić w ok. 30 sekund). Smażyć pączki po kilka sztuk na raz. Gdy się zrumienią obrócić na drugą stronę. Podczas smażenia utrzymywać temperaturę oleju w przedziale 170-180C. Jeżeli będzie zbyt wysoka, do tłuszczu można wrzucić kilka plasterków surowego, obranego ziemniaka.

Usmażone pączki osączyć z tłuszczu na kratce z podłożonym ręcznikiem papierowym. Gdy lekko przestygną nadziewać konfiturą różaną (lub inną).

Ciepłe pączki polukrować lub tylko oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!

* jeżeli upieracie się, żeby ambitnie nadziać pączki przed smażeniem, to właśnie ten moment. Porcję ciasta spłaszczyć na środku ułożyć porcję nadzienia i zlepić ciasto, delikatnie formując kulkę. Odłożyć zlepieniem do dołu.



18 komentarzy:

  1. mmmm ale bossssko wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj w nocy trafiłem na ten przepis i bardzo dobrze. Pół dnia zeszło na pączki, ale zdecydowanie było warto. Najlepsze pączki jakie w życiu jadłem! A jak dzieciakom smakowały!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam, aż chce się zjeść takiego pączka :)
    Ps. Można wiedzieć gdzie kupiłaś tą piękną paterę? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patera jest jedyna w swoim rodzaju. Nie ma jej w sklepach :)

      Usuń
  4. Dobry wieczór, mam tę książkę, właśnie dzisiaj, przed tłustym czwartkiem studiowałam przepis na pączki warszawskie znakomite. Mam pytanie jak nadziewa Pani pączki po usmażeniu. Bardzo proszę o poradę. I gdzie można dostać konfiturę różaną o której mowa w przepisie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pączki nadziewam wciskając z boku tylkę-końcówkę rękawa cukierniczego lub szprycy i wciskając do środka nadzienie. Ten sposób nie nadaje się jednak do nadziewania pączków całymi lub kawałkami owoców.

      Dość dawno nie kupowałam konfitury z płatków róży, ale może być dostępna w delikatesach, Piotrze i Pawle, Tesco, Auchan i pewnie jeszcze wielu innych.

      Usuń
    2. Myślę, że opcjonalnie można by spróbować nadziać pączki dżemem Łowicz dzika róża. Trochę inaczej, ale zawsze to róża ;)

      Usuń
    3. Pączki zrobione:) Wszystko poszło dobrze, połowę nadziałam konfiturą z róży przed usmażeniem a połowę po usmażeniu konfiturą ze śliwki ( konfitury kupiłam w Krakowskim Kredensie) . Obydwa sposoby były dobre:) Jedyny problem miałam na początku z kontrolą temperatury smalcu ( smażyłam na smalcu według przepisu oryginalnego) i dlatego część pączków jest ciemna, bo smalec był za gorący. Nie ujmuje im to smaku. Następnym razem będzie lepiej:)

      Usuń
    4. Moja Babcia, powiedziała mi, że podczas smażenia na jednej stronie przykrywa garnek pokrywką aby pączki jeszcze napęczniały, czy Pani też tak robi? Te obrączki wokół Pani pączków to majstersztyk:)

      Usuń
    5. Bardzo się cieszę, że się udały! :)
      U mnie te pączki zawsze są ciemniejsze od innych. Może przez dużą ilość tłuszczu w cieście.

      Nie przykrywam garnka pokrywką, ale przy okazji sprawdzę temat. Z Babcinych rad zawsze warto skorzystać. :)

      Na moich pączkach są obrączki, bo smażę je bez nadzienia. Z nadzieniem są ciężkie i mi po prostu nie wychodzą.
      Także majstersztyk, to usmażyć pączki z tego przepisu z nadzieniem, bo to ciasto jest dość trudne :)

      Usuń
  5. Ciasto straszne do obróbki... dużo płynnych składników w stosunku do mąki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ciasto na te pączki jest dość trudne, ale pączki przepyszne :)

      Usuń

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)