Błyskawiczne curry z dorsza

07 sierpnia 2016





Błyskawiczne curry z dorsza

Ostatnio było coś na słodko. Tym razem nadszedł czas na wytrawną propozycję. To moja wariacja na temat curry, którą możecie przygotować w 20 minut. Nie potrzeba tu wielu składników, możecie też niektóre powymieniać według własnego gustu. Jednak obowiązkowo muszą pozostać mleko kokosowe i serek papaja i curry, bo to one narzucają całości odpowiedni smak i charakter. Oczywiście obowiązkowa też jest ryba, bo inaczej nie byłoby to curry rybne. ;)


Składniki na 2 porcje:

po ½ czerwonej i zielonej papryczki chili
2 ząbki czosnku
1½ łyżeczki posiekanego imbiru
1 łyżka oleju
1 łyżeczka kurkumy
duża szczypta cynamonu
250 ml bulionu warzywnego
150 g fasolki szparagowej, pokrojonej na kawałki
200 ml mleka kokosowego
½ opakowania serka Apetina India papaja i curry
2 łyżki soku z limonki
200 g filetów z dorsza
10 pomidorków koktajlowych, pokrojonych na połówki
1 łyżka sosu rybnego (lub więcej do smaku)
natka pietruszki do dekoracji

Chili oczyścić z nasion. Połowę pokroić w cienkie krążki i odłożyć na bok, resztę drobno posiekać. Czosnek obrać, posiekać. Na głębokiej patelni rozgrzać olej. Wrzucić posiekane chili, czosnek i imbir. Smażyć około minuty. Dodać kurkumę i cynamon, wlać bulion. Do gorącego bulionu dorzucić fasolkę. Gotować ok. 2 minuty.

Mleczko kokosowe rozmieszać z serkiem Apetina India i sokiem z limonki. Dodać do bulionu wymieszać. Dorsza pokroić na mniejsze kawałki, następnie dołożyć razem z pomidorkami do sosu. Doprawić sosem rybnym i ewentualnie sokiem z limonki. Gotować na małym ogniu przez 5 minut.

Przez podaniem posypać posiekaną natką i odłożonymi krążkami chili. Podawać z chlebkami naan lub ryżem.


Smacznego!



Przepis dodaję do akcji


Placek z porzeczkami i bezą

02 sierpnia 2016





Placek z porzeczkami i bezą



Po ponad dwóch miesiącach w końcu zebrałam się do napisania nowego postu. To był bardzo napięty czas i dużo się działo, zresztą dalej się dzieje. Na razie na ten temat rozpisywać się nie będę, choć pewnie będę musiała zahaczyć o kilka spraw, jeżeli w końcu zbiorę się do napisania relacji o Seebloggers. Dobra tyle tytułem wstępu. Jeszcze tylko dosłownie kilka słów o cieście.

Ciasto, owoce i beza. To połączenie ostatnio pojawia się u mnie bardzo często, w różnych konfiguracjach i wariacjach. Tym razem są to czerwone porzeczki na cieście ucieranym, przykryte bezową pierzynką. Nie sądzę, żeby trzeba było Was przekonywać, że połączenie kwaśnych porzeczek i bezy, to połączenie doskonałe, więc po prostu zapraszam po przepis. :)


Składniki na formę 25x35 cm:

Ciasto
4 żółtka
120 g drobnego cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
200 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki skrobi ziemniaczanej
50 g stopionego masła, przestudzonego
6-8 łyżek mleka

Żółtka utrzeć z cukrem i ekstraktem waniliowym na puszystą jasną masę.
Mąki przesiać z proszkiem do pieczenia. Dodać partiami, na przemian z mlekiem do masy żółtkowej. Na koniec dodać masło, wymieszać do połączenia składników. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto przełożyć do formy (będzie dość gęste), wyrównać łyżką lub szpatułką. Piec przez ok. 15-18 minut.

Porzeczkowe nadzienie
750 g czerwonych porzeczek
1 łyżka skrobi ziemniaczanej

Porzeczki opłukać, osuszyć i odszypułkować. Wymieszać ze skrobią, odstawić na bok.

Beza
4 białka
szczypta soli
1 łyżka soku z cytryny
220 g drobnego cukru
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Białka ubijać ze szczyptą soli. Gdy zaczną się pienić dodać sok z cytryny. Ubijać dalej, aż piana będzie sztywna. Następnie cały czas ubijając dodawać partiami cukier. Po ostatnim dodaniu miksować jeszcze minutę, zmniejszyć obroty na minimalne i dodać skrobię. Masa bezowa powinna być gęsta i błyszcząca.

Na podpieczonym spodzie rozsypać porzeczki. Na owocach rozprowadzić masę bezową. Wstawić do piekarnika, obniżyć temperaturę do 130°C i piec ok. 1 godzinę 20 minut, do momentu aż beza będzie z wierzchu chrupiąca.* Wystudzić w stygnącym piekarniku.


Smacznego!





Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)