Lukier do pierników

19 grudnia 2015





Lukier do pierniczków

Lukrowane pierniczki, to bez wątpienia cudowna i pachnąca dekoracja świąteczna. Jest to także dobry pomysł na prezent. Pięknie zapakowane cieszą najpierw oko, a później podniebienie. Jednak zanim się za to zabierzecie warto wiedzieć, że jest to czasochłonne i "ciężkie" zajęcie. I jeszcze uzależniające i bardzo przyjemne. Właśnie dlatego, pomimo bardzo przeciętnych zdolności manualnych, spędzam po kilka godzin na wyciskaniu kropeczek, kreseczek lub innych zawijasów. Chociaż przyznam się też, że co roku pierwsze osiem pierniczków zupełnie mi nie wychodzi. Nie siedem, nie dziewięć, tylko właśnie osiem. Traktuję to jako rozgrzewkę dla palców i nadgarstka. Potem już jest lepiej do momentu aż linie, kropki i wszelkie inne ozdobniki zaczynają zlewać się w całość. Wtedy trzeba zrobić sobie przerwę. ;)

Do ozdabiania najlepszy będzie lukier na bazie cukru pudru i białka. Jeżeli boicie się surowych jajek, można je dokładnie umyć i sparzyć przez kilka sekund. Możecie użyć też pasteryzowanych białek w proszku (tym razem użyłam właśnie takich). Oprócz woreczków lub rękawów cukierniczych niezbędny podczas ozdabiania jest zwilżony ręcznik papierowy i wykałaczki lub metalowe szpile. Mogą się przydać również cieniutkie pędzelki, do poprawek. Na końcu dopisałam jeszcze kilka porad, które mogą się przydać przy lukrowaniu pierników.


Składniki:

2 białka
350-400 g cukru pudru
kilka kropel soku z cytryny lub wody

Białka umieścić w misce. Lekko spienić, ale nie ubijać. Cukier puder przesiać do drugiej miski. Do białek dodać połowę przesianego cukru. Ucierać do uzyskania gładkiej konsystencji. Jeżeli ucieramy mikserem, to na niskiej prędkości (u mnie max. 3/7).

Stopniowo dodawać pozostały cukier. Gdy zostanie go już niewiele, należy kontrolować gęstość lukru. Powinien być na tyle gęsty, żeby się nie rozpływał na boki. Można spróbować nałożyć porcję na "testowy" pierniczek. Jeżeli się rozpływa, trzeba dodać jeszcze trochę cukru pudru. Jeżeli się przerywa, dodajemy odrobinę soku z cytryny (po kropelce).

Utarty lukier powinien być błyszczący i całkowicie gładki. Bez grudek i wyczuwalnego cukru. Ucieranie do takiej konsystencji zajmuje ok. 15 minut.

Lukier przełożyć do foliowych rękawów cukierniczych lub mocnych woreczków (najlepsze są takie na mrożonki). Ważne, żeby woreczki miały ostry rożek, który łatwo będzie odciąć.

Gdy wszystko gotowe lukrujemy pierniczki.

Moje porady:
1. Ilość zużytego cukru pudru zależy od jego jakości i wielkości białek. Najlepszy jest super drobny cukier puder. Zawsze trzeba też cukier puder przesiać. Nie ma nic gorszego niż grudka, która utknie w dziurce tylki lub woreczka. Próbowałam różnych cukrów pudrów i dla mnie najlepszy do lukru jest Diamant.
2. Przy sprawdzaniu gęstości można odłożyć kilka łyżek lukru, który po 2-3 sekundach się rozpływa. Jest on dobry do wypełnienia dużych powierzchni.
3. Przy dodawaniu barwnika lukier może się trochę rozwodnić. Wtedy trzeba dodać jeszcze trochę cukru pudru.
4. Dobrym narzędziem do ozdabiania, szczególnie dla dzieci, są pojemniczki z dokręcaną końcówką z dziurką (takie pisaki bez wkładu), silikonowe strzykawki lub zwykłe dostępne w aptece (oczywiście bez igieł). Opcjonalnie można użyć też rożków zrobionych z pergaminu (podobno są dobre, ale ja z nimi sobie nie radzę i jestem upaprana lukrem bardziej, niż chłopcy).
5. Niewykorzystany lukier można przechować przez noc w temperaturze pokojowej. Obowiązkowo w szczelnym pojemniku lub woreczku.
6. Jeżeli odkładamy na chwilę rękaw z lukrem, końcówkę owijamy zwilżonym ręcznikiem papierowym. Zapobiega to wysychaniu i zapchaniu końcówki.
7. Jeżeli w którymś momencie okaże się, że lukier jest zbyt gęsty, można dodać do niego dodać odrobinę (kilka kropel) wody lub soku z cytryny.
I kolejna polukrowana partia :)



Powodzenia :)

8 komentarzy:

  1. Dzięki za rady z lukrem. W zeszłym roku sie męczyłam. Tym razem poszło gładko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny przepis z poradami :) Rady na pewno mi się przydadzą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super że ktoś postarał się, żebym znów nie mordowala się z lukrem.Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że wpis się przydał. Wesołych Świąt! :)

      Usuń

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)