Czekoladowe mini serniczki z miodowymi marchewkami

25 września 2015





Czekoladowe mini serniczki z miodowymi Marwitkami, czyli zdrowa słodycz

Marchewki w miodzie, to specjał mojej Mamy uwielbiany przez wszystkie dzieci odwiedzające mój rodzinny dom. Postanowiłam to wykorzystać w zdrowym deserze z uwielbianymi przez moich chłopaków Marwitkami. Przygotowałam je jednak nieco inaczej, żeby lepiej komponowały się z resztą składników. Tak naprawdę najpierw wiedziałam jak chciałabym, żeby ten deser wyglądał, a dopiero później dobierałam składniki. Wyszło super.
Nie ma tu dodatkowego cukru, jedynie odrobina miodu, którego specjalnie reklamować chyba nie trzeba. Słodzenie "załatwiają" też owoce zawarte w smoothie, którego dodałam do masy serowej. Koniecznie też użyjcie prawdziwej gorzkiej czekolady. Po pierwsze, to jedyna właściwa czekolada. Po drugie jest najzdrowsza wśród czekolad. Nie tylko wybornie smakuje, ale także poprawia nastrój, opóźnia starzenie i działa antynowotworowo. Jej pozytywny wpływ na zdrowie został potwierdzony naukowo. Po trzecie z mleczną czekoladą ten deser po prostu byłby mdły i nijaki.
Zalet marchewek również nie da się przecenić. Możemy w niech znaleźć mnóstwo witamin i składników mineralnych. A lista dobroczynnego wpływu marchewek na nasze zdrowie i wygląd jest bardzo długa.
Nie bez znaczenia jest tutaj również cynamon. Cynamon poprawia funkcjonowanie gospodarki lipidowej i insulinowej w organizmie. Spowalnia również wchłanianie węglowodanów i przyspiesza przemianę materii. Inaczej mówiąc Marwitki, gorzka czekolada i cynamon w całości rozgrzeszają ten deser. :)


Składniki na 4 porcje:

Kruszonka
40 g mielonych migdałów
50 g mąki pszennej pełnoziarnistej
60 g cukru trzcinowego zmielonego na puder
15 g ciemnego gorzkiego kakao
60 g zimnego masła
szczypta cynamonu

Marwitkowe ślimaki naleśnikowe - zdrowy lunch kids





Marwitkowe ślimaki naleśnikowe



Z nadejściem września rozpoczyna się problem z odpowiednim drugim śniadaniem do szkoły. W tym roku dodatkowo powstał lament w związku z ustawą, która wyrzuciła śmieciowe jedzenie ze szkół. Dyrektorzy załamują ręce. Właściciele sklepików załamują ręce. Media ubolewają nad losem biednych dzieci. Tylko dzieci są twarde i nie lamentują. W szkole Syna starszego sklepik został zamknięty, bo co pani ma sprzedawać? Marchewkę?! A ja się pytam co złego jest w marchewce? Ale co ja tam wiem. Sklepiki zamknięte, więc biedne dzieci będą jeść co popadnie. Ślimaki na przykład i to (o zgrozo!) z marchewką. Syn starszy (lat 7) był zachwycony takim rozwiązaniem. ;)


Składniki:

po 4 naleśniki buraczkowe i marchewkowe (przepis poniżej)
4 duże liście sałaty
4 duże plastry szynki
200 g twarożku kanapkowego wymieszanego z 1 1/2 łyżki posiekanej zieleniny
i opcjonalnie szczyptą soli
Marwitki
kilka łodyżek szczypiorku

Na buraczkowym naleśniku ułożyć liść sałaty, a na nim plaster szynki. Przykryć marchewkowym naleśnikiem. Na wierzchu rozsmarować cienką warstwę twarożku. Całość zwinąć w rulon. Pokroić na 2-3 cm ślimaczki. Pozostałe naleśniki przygotować w ten sam sposób.

W Marwitkach zrobić wykałaczką po dwie dziurki, wsunąć w nie szczypiorek. Wierzch marchewki cienko posmarować twarożkiem, "przykleić" do niej naleśnikowe roladki.


Naleśniki
160 g mąki pszennej
4 łyżki drobnej mąki pszennej pełnoziarnistej
2 jaja
125 ml szklanki mleka
125 ml wody
szczypta soli
125 ml świeżego soku Marwirt buraczkowo-jabłkowego
125 ml świeżego soku Marwit marchewkowego
niewielka ilość oleju

Mąki przesiać. Jajka zmiksować z mlekiem, wodą i solą. Dodać mąkę. Ciasto naleśnikowe podzielić na 2 części. Do jednej części dodać sok buraczany, do drugiej sok marchewkowy. Zamieszać, odstawić na 25 minut.

Rozgrzaną patelnię posmarować olejem. Wylewać porcje ciasta, smażyć z obu stron naleśniki.

Moja patelnia ma ok.23 cm. Na jednego naleśnika wylewałam miarkę 1/4 szklanki. Placków wyjdzie więcej niż jest podane w przepisie powyżej, ale doskonale smakują również z innym farszem.


Smacznego!


Przepis dodaję do akcji
Twój zdrowy lunchbox z Marwit


Marokańska zupa pomidorowa na zdrowy lunch

24 września 2015





Marokańska zupa pomidorowa na zdrowy lunch

No i mamy jesień. Niby na razie ciepłą i słoneczną, ale dobrze wiemy, że za rogiem już czekają zimniejsze i mniej przyjemne dni. Dlatego też przygotowałam dzisiaj dla Was przepis na rozgrzewającą zupę, którą w słoiczku lub (nawet lepiej) w termosie można zabrać ze sobą do pracy lub do szkoły.
Jako bazę smakową wykorzystałam Zupę Krem z pomidorów firmy Marwit. Pierwszy raz używałam gotowej zupy, więc dokładnie sprawdziłam skład. Nie było to wcale trudne, bo to tylko 7 składników : pulpa pomidorowa, marchew, woda, czosnek, bazylia, cukier i sól. Wszystkie oczywiście naturalne bez żadnych erzaców. Na opakowaniu znajdziecie informacje "włoski smak" i "smaczna z parmezanem". Można tak oczywiście ją podać i będzie smaczna, ale ja ma dla Was inną propozycję. Choć bardzo lubię włoskie smaki, to na nadchodzące słoty potrzebuję cieplejszego klimatu. Dlatego proponuję Wam rozgrzewający marokańską zupę, którą przygotujecie w 15 minut.


Składniki dla 2 osób:

1 mała cebula
1 ząbek czosnku
1-2 łodygi selera naciowego
1 łyżka oliwy lub klarowanego masła
1 suszona papryczka chili może też być chili w płatkach lub pieprz kajeński
1 łyżeczka kuminu
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
1/2 łyżeczki mielonej ostrej papryki
szczypta kurkumy
1 opakowanie zupy Marwit Krem z pomidorów
sok i skórka z 1/2 cytryny
1-1 1/2 szklanki wody
3/4 puszki ciecierzycy (ok. 160g)
1/2 łyżki miodu
25 g suchej kaszy kuskus

Cebulę, czosnek i seler posiekać w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać tłuszcz, dorzucić posiekane warzywa. Podsmażyć na małym ogniu przez 5 minut.

Dodać chili, kumin, cynamon, kardamon, kurkumę, słodką i ostrą paprykę. Zamieszać, podsmażyć przez 1 minutę.

Dolać zupę Marwit i dorzucić skórkę z cytryny. Doprowadzić do wrzenia, gotować na małym ogniu 7 minut.

Zmiksować na gładko. Dolać wodę, zagotować. Dodać ciecierzycę. Doprawić miodem i sokiem z cytryny, ewentualnie solą. Zapakować w słoiczki lub do termosu. Osobno zapakować kuskus i dodać do zupy 3 minuty przed podaniem (inaczej wypije naszą zupę).


Smacznego!



Przepis dodaję do akcji
Twój zdrowy lunchbox z Marwit


Crumble z pomidorami

23 września 2015





Crumble z pomidorami



Nie ze śliwkami. Nie z truskawkami. W ogóle nie z owocami, tylko z pomidorami. Właśnie tak. Wymyśliłam sobie crumble z pomidorami. Danie jest z kategorii bardzo prostych, banalnych wręcz, ale jednocześnie genialnych. Wszystkie smaki przenikają się i uzupełniają. Słodycz pomidorów, aromaty ziół i czosnku, oliwa. Wszystko to ukryte pod idealnie chrupiącą serową skorupką. Danie jest tak zachwycająco lekkie, że nadaje się na śniadanie. Z miską sałaty z lekkim winegretem na obiad, a później jeszcze na kolację. Takie crumble po prostu można jeść trzy razy dziennie. Spróbujcie sami :)


Składniki dla 4 osób:

1 kg pomidorów (pomieszanych, różnej wielkości i kolorów)
2-4 ząbki czosnku
kilka gałązek oregano i tymianku
chlust oliwy
mniejszy chlust octu (użyłam malinowego, ale dobry będzie też balsamico, winny lub jabłkowy)
sól morska


Kruszonka
4-6 kromek czerstwego chleba pełnoziarnistego (w sumie po podsuszeniu powinno wyjść ok. 100 g)
3 łyżki płatków owsianych
1 łyżka mielonych migdałów
2 łyżki masła
50 g startego twardego sera (u mnie miks parmezanu, pecorino i cheddara)
3-4 łyżkioliwy
suszona ostra papryczka (bez pestek) lub pieprz kajeński
kilka gałązek świeżego tymianku i oregano

Piekarnik rozgrzać do 180°C.

Pomidory ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Mniejsze, koktajlowe zostawić w całości, większe pokroić na połówki, ćwiartki, bardzo duże na ósemki. Czosnek obrać, pokroić w cieniutkie plasterki, dodać do pomidorów. Pomidory polać oliwą i octem, oprószyć solą, obłożyć ziołami.

Przygotować kruszonkę. Pieczywo podpiec na suchej patelni. Zmiksować w malakserze z płatkami, migdałami, masłem, serem, chili, i listkami ziół. Stopniowo dodawać oliwę. Kruszonka powinna dać się (z trudem) uformować w kulę, ale równocześnie bardzo łatwo rozpaść.

Przygotowaną kruszonką posypać pomidory. Piec ok. 45 minut, aż pomidory zmiękną a skorupka stanie się rumiana i chrupiąca.


Smacznego!


Przepis dodaję do mojej akcji pomidorowej
Pora na pomidora!


Makaron tagliatelle z sosem bolońskim (Tagliatelle con ragù alla bolognese)

22 września 2015





Makaron tagliatelle z sosem bolońskim (Tagliatelle con ragù alla bolognese)



Dzisiaj podsyłam Wam przepis i biorę się za pisanie o słynnym włoskim sosie (który nie do końca jest sosem) i o mieście, z którego pochodzi.


Składniki na 8 porcji:

1 kg świeżych pomidorów lub 800 g z puszki
2 łyżki oliwy
2 łyżki masła
3-4 łodygi selera naciowego
2 średnie cebule
2 marchewki
750 g mielonej wołowiny
250 g mielonej wieprzowiny
80 g pancetty (można zostąpić wędzonym boczkiem lub podgardlem)
80 g surowej szynki dojrzewającej
1 szklanka czerwonego wina
1/2 szklanki mleka (opcjonalnie)
sól i pieprz
szczypta gałki muszkatałowej
szczypta oregano
kilka łyżek bulionu wołowego lub wody


Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w kostkę. Seler, marchewkę i cebulę posiekać w drobną kostkę. Pancettę (lub boczek) i szynkę drobno posiekać.

Na głębokiej patelni z grubym dnem rozgrzać oliwę, dodać masło. Wrzucić pancettę, chwilę przesmażyć. Zmniejszyć ogień/moc (na trochę mniej niż średni stopień), dorzucić szynkę, marchewkę, seler i cebulę. Całość podsmażać przez 15-20 minut, od czasu do czasu mieszając. Warzywa powinny być miękkie i lekko przyrumienione (nie brązowe!). Zmniejszyć ogień prawie do minimum i gotować kolejne 10 minut. Tak powstanie soffritto, czyli baza smakowa do dania.

Dodać mięso. Podsmażyć na średnim ogniu, mieszając i odwracając, aż mięso zmieni kolor i się przyrumieni.

Wlać wino, szybko zagotować i gotować na średnim ogniu przez ok. 5 minut aż większość wyparuje.

Dodać pomidory, oregano, gałkę. Zamieszać, doprowadzić do wrzenia. Gotować na wolnym ogniu 3-4 godziny od czasu do czasu mieszając (niezbyt często, bo to obniża temperaturę gotowania). W razie potrzeby dolać nieco bulionu lub wody. Sos jednak powinien być bardzo gęsty, nie wodnisty o bardzo mięsnym smaku.

Pod koniec gotowania dodać mleko. Doprawić solą i pieprzem.

Makaron ugotować al dente w dużej ilości wody zgodnie z czasem podanym na opakowaniu. Odcedzić, dodać do sosu. Dobrze wymieszać, dopóki cały sos nie pokryje makaronu. Przed podaniem posypać parmezanem.


Smacznego!



Przepis dodaję do mojej akcji pomidorowej
Pora na pomidora!


Chimichurri

20 września 2015





Argentyński sos chimichurri



Chimichurri to tradycyjny argentyński sos podawany do słynnej grillowanej wołowiny, jak również i innych mięs, warzyw oraz sałatek. Podstawowe składniki sosu to natka pietruszki, czosnek i oliwa wzbogacone o chili i ocet. Bardzo często dodaje się również oregano i kolendrę. Jeżeli chodzi o pozostałe przyprawy, to jak zawsze przy tradycyjnych daniach - ile domów tyle tradycji. Czasem pojawiają się roztarte nasiona kolendry, kumin, tymianek, sok i skórkę z cytryny. Do przygotowania sosu można użyć blendera, ale ja wolę wersję siekana i taką przedstawiam poniżej.


Składniki:

1 pęczek natki pietruszki
3-4 ząbki czosnku
po 2 łyżki listków kolendry i oregano (opcjonalnie)
1 papryczka chili
3 łyżki octu (u mnie z czerwonego wina) lub soku z cytryny/limonki
5-6 łyżek oliwy lub oleju
sól i pieprz
do smaku

Zioła umyć i dokładnie osuszyć. Czosnek obrać. Chili opłukać, oczyścić z pestek (najlepiej pod bieżącą wodą w rękawiczkach). Przygotowane składniki drobno posiekać. Dodać oliwę, wymieszać. Doprawić octem, solą i pieprzem. Jeżeli konsystencja będzie za gęsta dodać jeszcze trochę oliwy.

Sos odstawić, aby smaki się przegryzły. podawać do mięs i ryb (grillowanych lub pieczonych)

Można przez kilka dni przechowywać w lodówce. Przed podaniem ogrzać do temperatury pokojowej dla pełnego uwolnienia aromatów.


Smacznego!


Przepis dodaję do akcji
W roli głównej: natka pietruszki

Zupa pomidorowa z grzankami z mozzarellą i pesto. Najlepsza.

18 września 2015



Doskonała. Pyszna. Ulubiona. Tak w trzech słowach mogłabym opisać tę zupę. W sezonie pomidorowym zjadamy ją średnio raz w tygodniu. Syn starszy nazywa ją "prawdziwą pomidorową". Syn młodszy nazwy nie nadaje, ale wyjada z miseczki do ostatniej kropli.




Zupa pomidorowa z grzankami z mozzarellą i pesto



Aromat jaki uwalniają pomidory podczas pieczenia jest zniewalający. Na szczęście przygotowanie tej zupy nie trwa długo. Jedynym minusem jest to, że można ją przygotować tylko w sezonie pomidorowym. Zapuszkowane pomidory się tutaj nie nadają.

Zamiast tradycyjnego makaronu do zupy (u nas panuje frakcja makaronowa, z ryżem nigdy nie było pomidorówki) proponuję grzanki z pesto, które fundują drugie życie czerstwym kromkom chleba. Ci, którzy nie są na diecie mogą dorzucić do grzanek mozzarellę. Gorąco polecam :)


Składniki:

1 ½ kg pomidorów
2 chlusty oliwy z oliwek
4 ząbki czosnku
¾ łyżeczki suszonego tymianku
¾ łyżeczki suszonego oregano
odrobina brązowego cukru
mały chlust octu balsamicznego
250 - 500 mlbulionu warzywnego
sól morska

Grzanki
4-8 kromek czerstwego pieczywa (najlepiej pełnoziarnistego)
80-120 g sera mozzarella - opcjonalnie; dla wegetarian na podpuszczce mikrobiologicznej (używam takiego w kostce, bez zalewy)
pesto bazyliowe


Piekarnik rozgrzać do 200°C.

Pomidory pokroić na połówki, większe na ćwiartki. Ułożyć w naczyniu do pieczenia. Polać oliwą, skropić octem balsamicznym. Czosnek obrać, pokroić na plasterki. Pomidory posypać ziołami i solą. Dodać czosnek, dokładnie wymieszać. Pomidory powinny być ułożone w jednej warstwie skórką do dołu. Jeżeli trzeba część przełożyć do drugiego naczynia. Oprószyć z wierzchu cukrem. Wstawić do piekarnika i piec ok. 30 minut. Skórka przy brzegach będzie przypieczona.

Bulion doprowadzić do wrzenia.

Upieczone pomidory przełożyć wraz z sokiem z pieczenia do garnka. Zalać szklanką gorącego bulionu. Gotować pod przykryciem 10-15 minut.

W czasie gdy zupa się gotuje przygotować grzanki. Kromki pieczywa skropić oliwą opiec z obu stron na suchej patelni. Jeżeli używamy, na wierzchu ułożyć ser, wstawić do piekarnika z włączoną grzałką górną lub grillem. Podpiec aż ser się rozpuści. Przed podaniem posmarować pesto.

Zupę przetrzeć przez sito. Dodać pozostały bulion do uzyskania pożądanej konsystencji. Ponownie zagotować podawać z grzankami.


Smacznego!






Przepis dodaję do mojej akcji pomidorowej
Pora na pomidora!
A także
Drugie życie pieczywa Wegetariański obiad V


Placki pełnoziarniste z bananem (Małpie placki)

16 września 2015





Małpie placki z bananem



W sumie wszystko co istotne jest w tytule. Mogę dodać jeszcze, że placki najlepsze są od razu po przygotowaniu. Pomimo dodatku mąki pełnoziarnistej są dość puszyste. Nie mają też "trocinowego" posmaku, na jaki czasami skarżą się moje dzieci. (Tak na marginesie, to zastanawiam się skąd oni wiedzą jak smakują trociny...) Moje Małpiszonki po prostu te placki uwielbiają. To dla nich comfort food w zdrowym wydaniu. Jest to trochę zmodyfikowany przepis, który pokazywałam Wam tutaj- klik. Polecam na poprawę nastroju małym i tym nieco większym też. :)


Składniki:

1 ½ szklanki drobnej mąki pełnoziarnistej (pszennej lub orkiszowej)
½ szklanki mąki pszennej
1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej
¼ łyżeczki soli
2 jaja
4 łyżki oleju rzepakowego
2 szklanki kefiru lub maślanki
1 nieduży dojrzały banan
1 łyżka soku z cytryny
1 ½ łyżki kakao
Dodatkowo
jogurt waniliowy
borówki lub jagody
sos malinowy
banany lub inne owoce do podania

Suche składniki (mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier puder, sól) wymieszać razem. Jajka roztrzepać z kefirem, połączyć z olejem. Banana rozgnieść z sokiem cytrynowym na miazgę. Mokre składniki i banana dodać do suchych chwilę zmiksować (najłatwiej w malakserze) do połączenia.

Ciasto na placki podzielić na 2 równe części. Do jednej dodać kakao, wymieszać.

Na rozgrzaną patelnię (jeżeli trzeba posmarować cienką warstwą oleju) nakładać porcje ciasta. Na jedną „małpkę” potrzebujemy 1 większy placek, 1 średni i 2 małe.

Smażyć kilka minut na średniej mocy/ogniu z obu stron na rumiano.

Po usmażeniu wszystkich placków ułożyć i udekorować jak na zdjęciu. Podawać z dodatkową porcją owoców i serkiem waniliowym.


Smacznego!

Pizza z rukolą,pomidorkami i prosciutto

13 września 2015






Pizza z rukolą,pomidorkami i prosciutto

Pizza z rukolą, pomidorami i prosciutto to jedna z moich ulubionych i tych, które nigdy się nie nudzą. Najlepiej oczywiście smakuje we Włoszech, prosto z pieca opalanego drewnem. Jednak w domu również można uzyskać całkiem niezły efekt. Czasami nawet więcej, niż zadowalający.Tym razem przygotowałam ciasto na pizzę na zaczynie (biga). Nie wymaga ono dużo pracy, ale sporo cierpliwości. Jeżeli chcecie szybszą wersję, możecie skorzystać z przepisu na ciasto, który jest tutaj (klik)


Składniki na 2 pizze 32-35 cm:

Biga (zaczyn)
120 g mąki
75 ml wody
1/8 łyżeczki świeżych drożdży lub szczypta suszonych

Mąkę przesiać, drożdże rozmieszać z wodą. Wlać do mąki, wymieszać aby składniki dokładnie się połączyły. Zaczyn będzie bardzo gęsty. Przykryć folią spożywczą i odstawić na 12-16 godzin w temperaturze pokojowej.

Ciasto
175 g mąki pszennej
50 g semoliny (mąki z pszenicy durum) lub mąka chlebowa
125 ml wody
1 niepełna łyżeczka soli
1/4 łyżeczki świeżych drożdży lub szczypta suszonych
1 łyżka oliwy z oliwek

Dodatki sos pomidorowy (przepis poniżej)
200 g mozzarelli
16 pomidorków koktajlowych
2 garście rukoli
ser parmezan lub pecorino romano ewentualnie grana padano (można pominąć)

Do misy miksera przesiać mąkę, wymieszać z solą. Drożdże wymieszać z wodą. Mikser ustawić na najniższą prędkość i stopniowo cienkim strumieniem wlewać wodę. Następnie dodać zaczyn w 3 partiach. Wyrabiać hakiem do ciasta na najniższej prędkości przez 3 minuty. Dodać oliwę, zwiększyć prędkość o stopień i wyrabiać kolejne 2 minuty. Kolejny raz zwiększyć prędkość i wyrabiać jeszcze 1 minutę.

Wyrobione ciasto ułożyć w misce, szczelnie przykryć folia spożywczą. Odstawić do wyrośnięcia na 1-2 godzin.

Gdy ciasto podwoi objętość, odgazować (uderzyć pięścią) i krótko zagnieść. Podzielić na 2 kule (można zostawić w całości, wtedy wyjdzie bardzo duża pizza. U mnie taka nie mieści się w piekarniku).

Kule z ciasta odstawić na 20-30 minut. Można również ponownie ułożyć w misce, szczelnie przykryć i wstawić do lodówki (do 20 godzin). Ciasto schłodzone w lodówce wyjąć 1-2 godzin przed pieczeniem.

Piekarnik mocno rozgrzać do maksymalnej temperatury (u mnie 275°C) najlepiej ok. 30 minut przed pieczeniem. Jeżeli pieczemy na blasze, powinna być ona również dobrze rozgrzana.

Gdy ciasto odpocznie uformować je w placki rozciągając i równocześnie obracając, aby miało mniej więcej jednakową grubość. Posmarować sosem pomidorowym, rozłożyć ser. Przygotowaną pizzę przełożyć na blachę na dolnym poziomie piekarnika. Piec ok. 5-7 minut (w temp.250-260°C ciut dłużej, ale w sumie nie więcej niż 10 minut). W trakcie pieczenia przygotować drugi placek.

Na upieczonej pizzy rozłożyć dodatki i od razu podawać.


Smacznego!



Sos pomidorowy 2-3 średnie pomidory (sparzone i obrane ze skórki)
3 połówki suszonych pomidorów
1 malutka cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka suszonego oregano
sól i pieprz do smaku
Pomidory (świeże i suszone) pokroić w kostkę, wymieszać z oregano. Czosnek i cebulę obrać, drobno posiekać, zeszklić na rozgrzanej oliwie. Dorzucić pomidory, dodać balsamico. Wymieszać, gotować ok 15 minut aż sos zgęstnieje. Na koniec zmiksować na gładka pastę. Odstawić do przestudzenia.


Pizza z rukola, pomidorkami i prosciutto


Przepis dodaję do mojej akcji pomidorowej
Pora na pomidora!

Pomidorowe curry rybne

04 września 2015





Pomidorowe curry rybne



Zastanawiam się, czy jesteście w ogóle rozróżnić cokolwiek na tych zdjęciach... Moje umiejętności fotograficzne są zdecydowanie zbyt małe na zrobienie dobrego zdjęcia curry, ale było ono tak dobre (curry nie zdjęcie), że musiałam dodać do swojego zbioru przepisów. To curry jest bardzo zdecydowane w smaku. Słodkawe od pomidorów i pikantne od chili, a do tego lekkie lub jeśli wolicie fit. Ryba jest krótko gotowana w sosie, bez panierowania i wcześniejszego smażenia.
Gwarantuję, że to coś pysznego. Możecie mi uwierzyć na słowo lub przygotować i przekonać się na własnym podniebieniu. :)


Składniki dla 2 osób:

300g filetów z flądry lub dorsza (u mnie flądra)
sól i świeżo mielony pieprz
odrobina sumaku
Sos
2 ząbki czosnku starte lub przeciśnięte przez praskę
½ łyżeczki garam masala
½ łyżeczki świeżo startego imbiru
½ łyżeczki mielonej kolendry
¼ łyżeczki mielonego kuminu
½ łyżeczki kurkumy
¼ łyżeczki mielonego cynamonu
¼ łyżeczki mielonej kozieradki
1-2 małe suszone papryczki chili
400g pomidorów
1 cebula czosnkowa
½ łyżeczki sumaku
½ łyżeczki mielonej słodkiej papryki
2 czubate łyżki posiekanej natki pietruszki

Filety ryby umyć w zimnej wodzie i dobrze osuszyć. Pokroić na nieduże paski. Oprószyć solą, pieprzem i sumakiem. Przyprawy delikatnie wetrzeć. Przygotowane ryby odłożyć na bok.

W miseczce rozetrzeć pierwsze 9 składników sosu z 1 łyżką oliwy, odstawić na bok.

Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, wyciąć zdrewniałe środki. Pokroić w kostkę, ¼ odłożyć na bok. Cebulę posiekać w kosteczkę.

Na podgrzaną na średnim ogniu patelnię przełożyć przygotowaną pastę. Od momentu kiedy zacznie skwierczeć podgrzewać mieszając przez ok. 1 minutę. Dodać łyżkę oliwy i cebulę. Oprószyć solą, dokładnie wymieszać. Smażyć przez ok. 2 minuty.

Dodać pomidory, sumak i słodką paprykę. Gotować przez 15 minut na małym ogniu. Po tym czasie dodać do sosu odłożone pomidory i kawałki ryby. Gotować jeszcze chwilę (3-5 minut cieniutkie filety flądry lub 5-7 minut grubsze filety dorsza). Delikatnie wmieszać natkę pietruszki, przykryć, odstawić na 1 minutę.

Podawać z ryżem lub chlebkiem naan.


Smacznego!



Przepis dodaję do mojej akcji pomidorowej
Pora na pomidora!
A także
Warzywa psiankowate 2015 W roli głównej: natka pietruszki Na ostro


Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)