Risotto ze szparagami

01 lipca 2015







Sezon na szparagi dobiegł już końca, ale tak trudno mi się z nimi rozstać, że jeszcze na pożegnanie podrzucam Wam przepis na doskonałe risotto. Może Wam też uda się jeszcze dorwać zielony pęczek. A ja uciekam szykować w końcu coś truskawkowego, zanim i one zaczną znikać...


Składniki 3-4 porcje:

1 pęczek zielonych szparagów
1 cebula
1 szklanka ryżu do risotto (użyłam arborio)
100 ml białego wina
3/4-1 litr bulionu warzywnego
oliwa z oliwek lub olej
3 łyżki masła
50 g tartego sera pecorino, parmezanu lub grana padano
sól i pieprz
świeże zioła do podania (u mnie trybula, ale może być także tymianek, oregano, mięta lub natka pietruszki)

Szparagi umyć, odłamać zdrewniałe końcówki. Pokroić na 3-4 cm kawałki, główki odłożyć osobno. Na patelni podgrzać oliwę, włożyć czubki i podsmażyć przez 2-3 minuty. Zdjąć z patelni i odstawić na bok. Na patelnię następnie wrzucić 2/3 pokrojonych na kawałki łodyg szparagów, podsmażać przez 3-5 minut. Pozostałą 1/3 szparagów ugotować do miękkości w bulionie, wyłowić i zmiksować z kilkoma łyżkami wywaru. Szparagowe puree odstawić na bok. Bulion zostawić na minimalnej mocy, cały czas powinien być gorący.

Cebulę obrać, pokroić w drobną kosteczkę. Na patelni rozgrzać oliwę z 1 łyżką masła. Dodać posiekaną cebulę, oprószyć sporą szczyptą soli. Zeszklić na niewielkim ogniu przez 3 do 5 minut. Do miękkiej cebulki dodać ryż. Smażyć aż będzie błyszczący, ok. 2-3 minuty, od czasu do czasu mieszając. Następnie wlać wino, zamieszać, odparować. Wlać ok. pół szklanki gorącego bulionu, zamieszać. Za każdym razem, kiedy wywar zostanie wchłonięty, dodawać kolejne 1/2 szklanki. Czynność powtarzać do momentu, aż ryż będzie al dente.

Odłożone szparagi wymieszać z ryżem przed dodaniem ostatniej porcji bulionu. Gdy ryż będzie gotowy, dodać puree ze szparagów, wymieszać. Risotto zdjąć z płyty, dodać pozostałe masło i starty ser, szybko zamieszać, ewentualnie doprawić solą i pieprzem. Nałożyć na talerze i podawać ozdobione świeżymi ziołami.

Moje uwagi:
- Ilość bulionu jest orientacyjna, bo w zależności od rodzaju garnka wywar będzie parował inaczej. Nie trzeba zużyć całości, ale zawsze lepiej mieć go trochę więcej.


Smacznego!



Przepis dodaję do akcji
Lekkie i szybkie dania na upalne dni


6 komentarzy:

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)