Fondue mięsne po burgundzku

30 marca 2015



Fondue mięsne po burgundzku



Fondue wywodzi się ze Szwajcarii. Powstało jako sprytny sposób na wykorzystanie resztek jedzenia. Dodatkowo miało rolę integracyjną. Łączyło skłóconych członków rodziny przy jedzeniu z jednego naczynia. Dzisiaj jest to pewnego rodzaju rozrywka kulinarna. Fondue jest świetnym urozmaiceniem i najlepiej smakuje podczas spotkania z przyjaciółmi, długich zimowych (jesiennych i zimnych wiosennych również) wieczorów lub kolacji we dwoje. Może być w formie deseru, daniem głównym lub przystawką. Ja dzisiaj proponuję Wam mięsną odmianę, w której w garnku rozgrzewa się tłuszcz, a w nim smaży kawałki wołowiny. Do mięsa obowiązkowo podajemy sosy, ale można również podać korniszony, marynowane pieczarki lub cebulki.

Na koniec jeszcze krótka uwaga. Smażenie w garnku z gorącym tłuszczem ustawionym na środku stołu może być niebezpieczne, dlatego lepiej zrezygnować z takiej wersji, gdy w pobliżu są dzieci.


Składniki dla 4 osób:

400 g chudej wołowiny
2 łyżki oleju Kujawskiego z czosnkiem
2 łyżki wytrawnego czerwonego wina



Mięso opłukać pod bieżącą zimną wodą, osuszyć grubym ręcznikiem papierowym. Pokroić w niewielką kostkę lub plasterki, przełożyć do szklanej lub ceramicznej miski. Olej połączyć z winem, zalać wołowinę, dokładnie wymieszać. Miskę przykryć, odstawić do lodówki na min 4 godziny.

Do garnka do fondue wlać olej Kujawski (garnek powinien być wypełniony maksymalnie do połowy wysokości). Olej rozgrzać, ustawić na podgrzewaczu. Kawałki mięsa osączyć z zalewy, kolejno nadziewać na szpikulce do fondue. Smażyć w gorącym tłuszczu przez 10-20 sekund. Po usmażeniu mięso zdjąć z widelca (są bardzo gorące).

Podawać z bagietką i sosami. Polecam ostry winno-pomidorowy oraz czosnkowy przygotowany z majonezu na bazie oleju Kujawskiego z czosnkiem, pieczonego czosnku i odrobiny jogurtu. Poza tymi możecie również pokombinować z sosem meksykańskim, curry lub tajskim chili, koktajlowym i z jakim tylko jeszcze chcecie.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Babka z ajerkoniakiem (advocaatem)

29 marca 2015



Babka z ajerkoniakiem (advocaatem)


Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, więc najwyższy czas pomyśleć nad wypiekami, które pojawią się na świątecznym stole. Tegoroczne propozycje rozpoczynam od prezentacji niezwykle dobranej pary - Babki z Advocaatem. Babka z dodatkiem likieru jajecznego wyszła bardzo delikatna. W jej składzie nie ma masła, jest olej. Dzięki temu jest bardzo puszysta i lekka, a do tego dłużej zachowuje świeżość. Dodatkowo jedną (dorosłą) wykończyłam lukrem z ajerkoniakiem, dzięki czemu zyskała charakteru. Jeżeli chcecie, przed lukrowaniem można ją dodatkowo trochę nasączyć likierem. Naprawdę warto ;)


Składniki na 2 średnie formy z kominem lub 1 dużą:

5 jaj
200 g drobnego cukru
2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
szczypta soli
200 ml likieru jajecznego (ajerkoniak advocat)
200 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
100 g mąki pszennej
180 g mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
80 g grubo posiekanych migdałów

Eskalopki cielęce w sosie z kaparami i bazylią

28 marca 2015



Eskalopki cielęce w sosie z kaparami i bazylią



Dzisiaj mam dla Was danie, które pasuje na wyjątkowy obiad, a jednocześnie jego przygotowanie nie zajmuje więcej niż 30 minut. Dodam, że jest to jedno z najlepszych dań, jakie przyrządziłam z cielęciny. Proste, nieprzekombinowane i bardzo smaczne. Mięso jest delikatne, otulone pysznym kremowym sosem.


Składniki dla 4 osób:

4 plastry cielęciny bez kości po 120 - 140g lub 8 plastrów po 70g
szczypta pieprzu ziołowego
szczypta soli
2 łyżki oleju Kujawski z cytryną i bazylią

Sos
½ szklanki białego wina o owocowym aromacie
½ szklanki śmietanki kremówki
2 łyżki osączonych kaparów
4 gałązki bazylii

Mięso opłukać, osuszyć. Każdy plaster cienko rozbić. Oprószyć niewielka ilością ziołowego pieprzu.

Na dużej patelni rozgrzać olej z bazylią i cytryną. Usmażyć kawałki mięsa po ok. 3 minuty z każdej strony (mniejsze 2 minuty). Zdjąć z patelni na talerz, oprószyć solą. Przykryć folią aluminiową, przechowywać w cieple.

Z gałązek bazylii oberwać listki (łodyżek nie wyrzucać) pokroić w cienkie paski. Do sosu potrzebne będzie ok. 1 łyżka posiekanych listków. Resztę zachować do dekoracji.

Na patelnię po smażeniu mięsa wlać wino, dodać rozgniecione w dłoniach łodygi bazylii. Całość zagotować, gotować ok. 6 minut. Dolać śmietankę, podgrzewać jeszcze 2 minuty. Doprawić do smaku. Jeżeli mięso zbyt wystygło, podgrzać je w sosie, ale już nie gotować.

Do sosu dodać kapary i posiekaną bazylię, wmieszać. Od razu podawać.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Pikantne curry jagnięce z pomidorami

27 marca 2015



Pikantne curry jagnięce z pomidorami



Mam nadzieję, że już niedługo zacznie się prawdziwa, odczuwalna wiosna. Zanim to jednak nastąpi rozgrzewam się miseczką konkretnego i zniewalającego curry. Intensywnie pachnącego mieszanką bardzo aromatycznych przypraw: kolendry, kuminu, pieprzu, kozieradki, kardamonu, goździków i cynamonu. Nie mogło tu zabraknąć także chili i pomidorów. Jeżeli lubicie ostre smaki, to danie przypadnie Wam do gustu. Można je także złagodzić dodając ok 1/3 szklanki mleczka kokosowego lub ograniczając ilość chili.


Składniki na 4 porcje:

700 g jagnięciny pokrojonej w kostki
30 g posiekanego imbiru
2 łyżki gęstego naturalnego jogurtu
4 obrane i posiekane ząbki czosnku
½ łyżeczki kurkumy
1 łyżka ziaren kolendry
2 łyżeczki czarnego pieprzu
2 łyżeczki łyżeczki kuminu
1 łyżeczka kozieradki
5 strąków zielonego kardamonu
5 goździków
1 laska cynamonu
2 łyżki oleju Kujawski z czosnkiem
1 cebula – obrana i posiekana
1 łyżeczka słodkiej papryki
po 1 posiekanej papryce chili żółtej, zielonej, czerwonej
400 g pomidorów z puszki
2 łyżki koncentratu pomidorowego
200 ml wody lub bulionu
200 g świeżego groszku cukrowego w strączkach lub fasolki szparagowej
natka kolendry do dekoracji

Połączyć jogurt, imbir, czosnek i kurkumę, wymieszać z mięsem. Przykryć, odstawić na noc do lodówki.

Na rozgrzaną patelnią wrzucić kolendrę, pieprz, kumin, kozieradkę, kardamon, goździki, cynamon. Podgrzewać aż przyprawy trochę ściemnieją. Następnie rozetrzeć je w moździerzu lub zmielić na proszek.

Na patelni rozgrzać olej, zeszklić cebulę. Dodać paprykę, chwilę przesmażyć . Dodać mięso, przygotowaną mieszankę przypraw i pokrojone chili. Dokładnie wymieszać, podsmażyć przez 5 minut.

Do mięsa dodać pomidory, koncentrat i wodę. Dokładnie wymieszać. Zagotować, przykryć i gotować na małym ogniu przez 2 godziny.

Kilka minut przed końcem ponownie doprowadzić do wrzenia dorzucić i ugotować groszek lub fasolkę. Doprawić do smaku.

Podawać z natką kolendry i ciepłym chlebkiem naan lub ryżem.


Smacznego!

Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Kacze udka z orientalną nutą

26 marca 2015





Kacze udka z orientalną nutą

Kaczka i owoce to doskonałe i sprawdzone połączenie smaków. W kuchni polskiej najbardziej znana jest kaczka z jabłkami. Wersja z pomarańczami, to z kolei specjał kuchni francuskiej. Jednak kaczka i pomarańcze z dodatkiem wyraźnych przypraw oraz chili mogą nas przenieść w bardziej egzotyczne klimaty.
Danie jest ostre. Jeżeli wolicie łagodniejsze smaki, polecam zmniejszyć ilość pikantnych składników.


Składniki dla 4 osób:

4 kacze udka
szczypta soli
1 łyżka oleju Kujawski z papryką ostrą, pomidorami i bazylią
2 szklanki soku z pomarańczy
½ szklanki bulionu
2 gwiazdki anyżu
3 goździki
1 papryczka chili, posiekana bez pestek
1-2 laski cynamonu
2 łyżeczki sosu rybnego
2 łodygi trawy cytrynowej

Pasta
1-2 suszone papryczki chili
3 ząbki czosnku (obrane)
1 szalotka (obrana)
2 łyżki soku z limonki
1 łyżka posiekanego imbiru
2 łyżeczki ziaren kolendry
1 czubata łyżeczka mielonej trawy cytrynowej
2 łyżki oleju Kujawski z papryką ostrą pomidorami, i bazylią

Kacze udka natrzeć solą. Na patelni o wysokim brzegu lub w woku rozgrzać olej, obsmażyć mięso na rumiano z każdej strony. Zdjąć z patelni.

Wszystkie składniki pasty rozetrzeć razem w moździerzu, aż do uzyskania jednolitej masy lub szybciej zmiksować w malakserze.

Z patelni po smażeniu kaczki odlać nadmiar tłuszczu. Podsmażyć przygotowaną pastę przez ok. ½ minuty.

Dodać sok z pomarańczy, połowę bulionu, rozgniecione łodygi trawy cytrynowej i pozostałe przyprawy. Do sosu włożyć kacze udka. Powinny być prawie w całości przykryte. Zagotować, zmniejszyć moc i dusić pod przykryciem przez godzinę. Następnie zdjąć przykrywkę i gotować jeszcze 40 minut aż mięso będzie zupełnie miękkie a sos wyraźnie się zredukuje. Gdyby sos zbyt mocno się redukował, podlewać pozostałym bulionem.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Tartinki z pastą z gotowanego kurczaka

24 marca 2015







Tartinka wywodzi się ze Skandynawii. Jest to rodzaj małej kanapki, która ze względu na rozmiar i wygodę podania jest serwowana w formie przystawki na imprezach z bufetem w formie szwedzkiego stołu. Składa się z jednej warstwy pieczywa, na której układa się dodatki (np. sery, pasty, jaja, ryby, wędliny). Tartinki obowiązkowo powinny się ładnie prezentować i apetycznie wyglądać. Mam nadzieję, że oceniając moje tartinki uznacie te warunki za spełnione. ;)


Składniki na 12-16 sztuk:

250 g ugotowanego mięsa kurczaka
3-4 łyżki naturalnego serka śmietankowego
8 czarnych oliwek
mała garść listków bazylii
1 łyżka oleju Kujawski z bazylią i cytryną
1 łyżka ostrej musztardy
1 łyżeczka miodu
4-5 kromek ciemnego pieczywa (np. pumpernikiel)
sól i pieprz do smaku

dodatkowo do dekoracji
12-16 czarnych oliwek
12-16 małych listków bazylii

Wszystkie składniki zmiksować na gładką pastę, doprawić solą i pieprzem. Schłodzić przez 1 godzinę w lodówce.

Chleb pokroić na małe kawałki wycinając dowolne kształty. Na każdy kawałek, łyżeczką lub za pomocą rękawa cukierniczego, nałożyć porcję pasty. Przed podaniem udekorować oliwką i listkiem bazylii.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Kotlety mielone z nadzieniem

23 marca 2015





Kotlety mielone z nadzieniem



Kotlety mielone znają chyba wszyscy, chociaż niektórzy uważają je za zbyt pospolite i nudne danie. Jednak wystarczy trochę podkręcić ich smak kilkoma dodatkami, by zyskać zupełnie odmienione mielone.


Składniki dla 4 osób:

500 g mielonej wieprzowiny
300 g mielonej wołowiny
1 ½ łyżeczki suszonego oregano
4 łyżki bułki tartej zalane 4 łyżkami wody
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
½ łyżeczki soli morskiej
¼ łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
2 jaja
4-6 łyżek zimnej wody
3 łyżki bułki tartej wymieszane z 2 łyżkami mąki (do panierowania)

Nadzienie:
150 g sera typu feta
12 czarnych oliwek
½ żółtej papryki
8 połówek suszonych pomidorów
½ łyżeczki suszonego oregano
1 mały ząbek czosnku
1 łyżka oleju Kujawski z pomidorami, czosnkiem i bazylią

Ser pokroić w kostkę, przełożyć do miski. Oliwki, paprykę i pomidory, pokroić w niewielkie kawałki. Dołożyć do sera. Dodać przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku i olej. Wszystkie składniki wymieszać, odstawić na bok.

Mięso dokładnie wyrobić z przyprawami, bułką i jajkami. Na koniec po trochu dodawać wodę. Dobrze wyrobiona masa mięsna nie powinna się kleić ani do miski, ani do rąk.

Piekarnik rozgrzać do 180°C.

Z masy oderwać kawałek mięsa, rozpłaszczyć. Na środku ułożyć porcję nadzienia, zlepić brzegi, uformować kotlet. Każdy kotlet panierować w przygotowanej mieszance. Gotowe kotlety obsmażyć na rumiano na oleju, ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Piec w rozgrzanym piekarniku przez 15 minut.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Sernik chałwowy

21 marca 2015

>



Sernik chałwowy

Miało być lekko i wiosennie. Miał być lekki sernik na zimno... Ale miała też być wiosna. A nie ma. Za to śnieg pada. Nie leży co prawda, szybko się topi. Ale jednak pada. Bezczelnie zupełnie, bo przecież w pierwszy dzień wiosny powinno być słonecznie. Sernik na zimno nie pasował dziś zupełnie, więc będzie cięższy. Z chałwą zamiast owoców i bakalii. I z polewą czekoladową. Idealny na chłodny dzień. K1 twierdzi, że w ogóle najlepszy ze wszystkich. ;) Ciekawa jestem, czy Wam zasmakuje.


Składniki:

Spód: (sernik można piec również bez spodu)
160 g ciastek oreo/neo bez nadzienia
60 g miękkiego masła

Ogniste żeberka wieprzowe z grilla

20 marca 2015





Ogniste żeberka wieprzowe z grilla



Jutro pierwszy dzień wiosny. Sezon grillowy coraz bliżej, więc dzisiaj mam dla Was jeszcze jedną propozycję do wrzucenia na ruszt.
Żeberka w pikantnej marynacie, które przygotowane na grillu mają niepowtarzalny aromat. Do grillowania najlepiej wybierać takie średniej grubości niezbyt tłuste (ale też nie całkiem chude) i podzielić je na porcje po 2-3 kostki. Surowe żeberka wymagają dość długiego grillowania, warto więc sprawę przyspieszyć i przed zamarynowaniem je obgotować.
Gorąco polecam wersję pikantną, jednak ostrzegam! Od tych żeberek nie można się oderwać…


Składniki:

1,2-1,5 kg żeberek wieprzowych podzielonych na porcje
2 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
6 ziaren czarnego pieprzu

Żeberka opłukać, przełożyć do garnka, zalać zimną wodą. Dodać przyprawy. Gotować na małym ogniu 20-25 minut. Mięso wyjąć z wywaru, ostudzić. Wywar można zachować do przygotowania zupy.


Marynata
1 mała cebula
2 duże ząbki czosnku
3 łyżeczki suszonego majeranku
4 średnie papryczki chili
1 łyżeczka ostrego sosu (np. piri-piri, tabasco – wedle upodobań)
2 łyżki miodu
3 łyżki oleju Kujawski z papryką ostrą, pomidorami i bazylią
4 łyżki octu balsamicznego
5 łyżek sosu sojowego
6 łyżek keczupu

Cebulę i czosnek obrać. Chili przekroić wzdłuż, usunąć nasiona (jeżeli lubicie naprawdę ostre smaki, pestki można zostawić). Cebulę, czosnek i chili drobno posiekać lub zmiksować z pozostałymi składnikami marynaty.

Ostudzone żeberka przełożyć do miski, dokładnie wymieszać z marynatą, aby każdy kawałek mięsa był nią pokryty. Odstawić na noc do lodówki.

Żeberka wyjąć z lodówki ok. 30 minut przed grillowaniem.

Układać na rozgrzanym ruszcie. Grillować 25-30 minut w tym czasie raz obracając. Od czasu do czasu posmarować pozostałą marynatą.

Podawać z lekką sałatką i np. grillowanymi ziemniaczkami.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Grillowane piersi kurczaka z mozzarellą i pomidorami w kieszonce

19 marca 2015





Grillowane piersi kurczaka z mozzarellą i pomidorami w kieszonce



Najbardziej popularnym mięsem na grilla jest bezapelacyjnie karkówka. Obok niej na ruszcie często lądują żeberka, kiełbaski, skrzydełka. Piersi z kurczaka, ze względu na brak tłuszczu i możliwość szybkiego przesuszenia, są raczej pomijane. Jednak z odpowiednią oprawą również świetnie nadają się na ruszt. A nafaszerowane mozzarellą, suszonymi pomidorami i później zawinięte w szynkę są w stanie przeciągnąć na swoją stronę nawet niektórych wielbicieli karkówki. Spróbujecie ?


Składniki na 4 porcje:

4 piersi kurczaka, po ok. 200g każda
160 g mozzarelli
8 płatów suszonych pomidorów
2 łyżki oleju Kujawski z bazylią
8 plastrów szynki długodojrzewającej
sól i pieprz

Mięso umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym. Odkroić od spodu odstające małe części (zachować do innej potrawy). Każdy kawałek naciąć z boku na całej długości, aby powstała kieszonka. Mięso natrzeć (z zewnątrz i od środka) olejem z bazylią, oprószyć solą i pieprzem, odłożyć na bok.

Mozzarellę i pomidory pokroić w paski. Do przygotowanych wcześniej kieszonek nałożyć nadzienie. Każdą porcję mięsa zawinąć w dwa plasterki szynki.

Grillować na tacce przez 10-12 minut z każdej strony. Podawać z grillowaną cukinią i pomidorkami koktajlowymi.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Steki wołowe z grilla marynowane w whiskey

18 marca 2015







Dzisiaj mam dla Was specjalny post. Jest to pierwszy z dziesięciu przepisów, które przygotowałam w ramach współpracy z serwisem Z pierwszego tłoczenia. Już niedługo będziecie mogli znaleźć go w ebooku, którego miałam przyjemność być współautorką. Wszystkie przepisy z ebooka będą dostępne również w serwisie Fooder, do którego serdecznie zapraszam.
Tematem przewodnim ebooka będą mięsa, więc na początek polecam danie dla prawdziwych mięsożerców z krwi i kości. Steki. Wolicie krwiste, medium, czy wysmażone? W razie potrzeby poniżej załączam ściągawkę.


Składniki dla 2 osób:

2 steki wołowe po ok. 300g
3 łyżki whiskey
3 łyżki oleju Kujawski z czosnkiem
4 gałązki tymianku
3 lekko rozgniecione ziarna czarnego pieprzu
40 g masła
½ ząbka czosnku

Whiskey wymieszać z olejem, dodać 3 gałązki tymianku i pieprz. Steki ułożyć w naczyniu, zalać marynatą, wetrzeć ją w mięso. Przykryć, odstawić do lodówki na noc.

Steki wyjąć min. 2 godziny przed grillowaniem.

Masło rozetrzeć z listkami z czwartej gałązki tymianku i czosnkiem, doprawić solą. Mocno schłodzić.

Mięso tuż przed grillowaniem oprószyć solą od strony, którą układamy na ruszcie. Steki grillować na rozgrzanym ruszcie po 3 minuty z każdej strony, lub krócej/dłużej według upodobań. (wskazówki poniżej)

Gotowe steki odłożyć na bok na zimną kratkę na 3 minuty, żeby krew i soki wewnątrz mięsa zostały równomiernie rozprowadzone. Podawać z masłem ziołowym.

Jak grillować?
Aby sprawdzić stopień wysmażenia steku można użyć obu dłoni . Palcem wskazującym prawej dłoni lekko wciskamy poduszkę mięśniową pod kciukiem lewej dłoni. Ugięcie się pod palcem wskazującym mięśnia odpowiada uginaniu się grillowanego steku.
1. Blue (surowy w środku) – Palce lewej dłoni są luźne, nie stykają się ze sobą.
2. Rare (krwisty) – wciskamy poduszkę mięśniową przy złączonym opuszkami kciuku i palcu wskazującym.
3. Medium rare (średniokrwisty) – stykamy ze sobą opuszki kciuka i środkowego palca lewej dłoni.
4. Medium (średniowysmażony) - stykamy ze sobą kciuk i palec serdeczny lewej dłoni.
5. Well done(wysmażony) – stykamy ze sobą kciuk i mały palec lewej dłoni.


Smacznego!



Ten przepis znajdziecie w e-booku powstałym w wyniku współpracy z serwisami Z pierwszego tłoczenia oraz Fooder.



Czarny makaron z krewetkami

15 marca 2015






Czarny makaron z krewetkami

Pochwała prostoty. Mała przeróbka klasycznego makaronu aglio olio. Tym razem wykorzystałam czarny makaron. Oliwę zastąpiłam tu klarowanym masłem, ale nie jest to konieczne. Dodałam trochę białego wina (co bardzo polecam) i dorzuciłam krewetki. Na koniec odrobina soku z limonki i pyszne danie gotowe. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu tak samo, jak nam. :)

Składniki na 2 porcje:

250 g świeżego czarnego makaronu - farbowanego atramentem z kałamarnicy
250-300 g krewetek* (u mnie 60/80)
1 średnia papryczka chili
1 duży ząbek czosnku
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
3 łyżki klarowanego masła
3 łyżki białego wina
sok z limonki
sól do smaku

Kotlety jajeczne

13 marca 2015







Jajka, to jeden z podstawowych składników w mojej kuchni. Oprócz wartości odżywczych cenię je za to, że można z nich przygotować dosłownie każdy posiłek. Od śniadania, przez obiad i deser, aż do kolacji. Dzisiaj jaja w roli głównej wystąpią w kotletach. Dla wielu osób to smaki dzieciństwa, dla mnie wspomnienie czasów studenckich. :)
Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji spróbować kotletów z jajek, to podpowiem, że smakują podobnie jak jajka faszerowane. Jeżeli ich też nie próbowaliście, to mogę już tylko zachęcić do przygotowania jednego lub drugiego dania.
Kotlety jajeczne można podać na ciepło z dowolnymi dodatkami, np. kaszą jaglaną i sałatką pomidorową (polecam), młodymi ziemniaczkami, szparagami i delikatnym sosem chrzanowym. Na zimno sprawdzą się na śniadanie.


Składniki na 8 sztuk:

7 jajek
1 mała cebula
1 łyżka śmietany
2 łyżeczki musztardy (u mnie sarepska lub stołowa)
3 łyżki posiekanej natki pietruszki i koperku
2-3 łyżki bułki tartej + tyle samo do panierowania
sól i pieprz do smaku
dodatkowo
2-3 łyżki bułki tartej do panierowania
2 łyżki klarowanego masła do smażenia

Brownie z wiśniami (bezglutenowe)

07 marca 2015





Brownie z wiśniami (bezglutenowe)

Nie wiem jak u Was, ale u mnie ostatnie tygodnie upłynęły bardzo pracowicie. Mam nadzieję, że wynikami niektórych projektów będę mogła niedługo się pochwalić. Na razie jednak czas na zasłużony odpoczynek z kawałkiem brownie. Niesamowite, że to ciężkie gliniaste ciasto, a właściwie zakalec tak dobrze regeneruje.
Najgorszym pomysłem na jaki mogłam wpaść, to upieczenie tego ciasta wieczorem. Takie ciepłe brownie jest po prostu oszałamiająco dobre. To absolutnie uniemożliwia pozostawienie go do rana w nienaruszonym stanie. Przyznam się otwarcie, że mój czekoladowy nałóg obudził mnie w nocy i poszłam po jeszcze jeden kawałeczek... No dobra dwa. Ale malutkie. I tylko wrodzona skromność nie pozwala mi napisać, że to brownie jest najlepsze na świecie. ;)


Składniki:

350 g gorzkiej czekolady
225 g masła
220-250 g jasnego cukru trzcinowego
5 jajek
1 łyżka amaretto lub wiśniówki
80 g mąki gryczanej
80 g mielonych migdałów
szczypta soli
40 g kakao
320 g wiśni bez pestek (użyłam nieco rozmrożonych, osączonych na sitku)
Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)