Pizza margherita

10 lutego 2015



W południowej części Włoch, u stóp Wezuwiusza w malowniczo położonym mieście stoi niewielki dom. W jego drzwiach pojawia się młoda kobieta. Uśmiecha się patrząc na gromadkę przekrzykujących się dzieci. Dwoje najmłodszych podbiega do niej krzycząc: Mamma! Mamma! Kobieta przytula czule maluchy i odsyła do starszych dzieci. Wraca do domu. Wie, że niedługo dzieci zgłodnieją, a mąż wróci z pracy na obiad. Zagląda do spiżarni i po raz kolejny zadaje sobie pytanie: czym dziś nakarmić rodzinę? Spogląda na półki. Nie ma tu za dużo. Właściwie jest jedynie mąka i oliwa... Gdzieś powinno być też jeszcze trochę drożdży i główka czosnku. Ach, jeszcze mozzarella. Zupełnie zapomniała, że rano kupiła ją na targu u zaprzyjaźnionego mleczarza. Kto wie? Może się przyda...
Gospodyni rozpuszcza drożdże w letniej wodzie, miesza je z mąką. Dodaje trochę soli i oliwę. Tej nigdy w domu nie brakuje. Energicznie zagniata ciasto i odkłada je do wyrośnięcia. Ponownie wychodzi z domu. Tym razem kieruje się do niewielkiego ogródka. Zrywa trochę ziół i kilka pomidorów. Wraca do kuchni. Pomidory przelewa wrzątkiem, obiera ze skórki. Sieka drobno razem z czosnkiem, podsmaża na oliwie. Czeka żeby woda odparowała. Doprawia solą i odrobiną ziół. Odstawia, żeby sos się wystudził.
Włoska gospodyni kule ciasta kolejno rozpłaszcza na placki. Chwilę się im przygląda i rozciąga je aż stają się cieniuteńkie. Teraz wystarczy dla wszystkich. Każdy placek smaruje sosem, na wierzchu rozrzuca kawałki mozzarelli. Placki wkłada do pieca. Czeka z niepewnością, zadając sobie pytanie: czy z tej mieszanki wyjdzie coś dobrego? Odpowiedź znamy. Oczywiście, że tak!

Tak właśnie wyobrażam sobie powstanie pierwszej pizzy z sosem pomidorowym ;)




Pizza margherita



Początki pizzy podobno sięgają starożytnej Grecji, gdzie podawano płaskie chleby posmarowane oliwą, czosnkiem i ziołami. Jednak jej kariera rozpoczęła się właśnie ze sprowadzeniem do Europy pomidorów. Od tamtej pory pomidory i pizza, to duet nierozłączny. Pizza odegrała również rolę w zjednoczeniu Italii. W 1889 roku Neapol odwiedziła królowa Małgorzata Sabaudzka z mężem Humbertem I. To na jej cześć tamtejszy piekarz Raffaele Esposito przygotował specjalność regionu, pizzę w barwach narodowych Włoch, która od tamtej pory nosi nazwę margherita. Do dziś jest to nazwa najprostszej wersji pizzy. I to właśnie prostota jest ideą pizzy. Jeśli dajemy zioła, to z umiarem. Jeżeli owoce morza, to jeden ser. A jeśli kilka serów, to zioła pomijamy.

Ja dzisiaj proponuję Wam właśnie margheritę, którą upiekłam w związku z Międzynarodowym Dniem Pizzy.


Składniki na 2 pizze po ok. 30cm:

Ciasto:
16 g świeżych drożdży lub 8 g suszonych
¾ szklanki letniej wody
½ łyżeczki cukru
2 szklanki mąki (ok. 320g)
½ łyżeczki soli
3 łyżki oliwy
dodatkowo trochę semoliny lub kaszy manny
Dodatki:
180 g mozzarelli
garść listków bazylii

Drożdże pokruszyć, rozpuścić z cukrem w letniej wodzie. Odstawić na 10 minut. Jeżeli używamy suszonych drożdży, to też je rozpuszczamy, ale nie trzeba czekać.

Mąkę przesiać, wymieszać z solą. Dodać rozpuszczone drożdże i oliwę. Wrobić gładkie i elastyczne ciasto (ok.5-7 minut). Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na 60-90 minut.

Gdy ciasto podwoi objętość odgazować je raz uderzając. Podzielić na 2 części, odłożyć jeszcze na 10 minut (jeżeli nie mamy czasu można pominąć).

Blat podsypać semoliną lub kaszą manną. Z każdej porcji ciasta ręcznie uformować placek. Posmarować sosem pomidorowym zachowując niewielki brzeg. Na wierzchu ułożyć pokrojona mozzarellę.

Piec na dolnym poziomie piekarnika do zrumienienia brzegów. U mnie w 275°C to 5-7 minut lub w 250°C 10 minut.


Sos pomidorowy:
200 g pomidorów pelati
½ małej cebuli
2 małe ząbki czosnku (orbane)
½ łyżeczki suszonej bazylii
½ łyżeczki suszonego oregano
2 kawałki (połówki) suszonych pomidorów (opcjonalnie)
2 łyżki oliwy
sól morska do smaku

Wszystkie składniki (oprócz soli) umieścić w malakserze, zmiksować do otrzymania gładkiej pasty (można również drobno posiekać, a na koniec przetrzeć przez sitko). Sos przełożyć na patelnię lub do rondla, zagotować (uwaga: będzie pryskać). Zmniejszyć temperaturę i gotować na małym ogniu przez 15-20 minut. Sos powinien zgęstnieć. Odstawić do ostudzenia.


Smacznego!
Przepis dodaję do akcji
Pyszna pizza

6 komentarzy:

  1. Najprostsza, nieprzegadana i najsmaczniejsza! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą całkowicie :)

      Usuń
  2. Czego chcieć więcej? Wołam o dokładkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Proponowałabym od razu dwa, bo na jednym nigdy się nie kończy ;)

      Usuń

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)