Szarlotka sypana

31 stycznia 2015





Szarlotka sypana



Temu kto wymyślił szarlotkę sypaną dałabym Nobla. Albo Oskara. Albo jeszcze inną nagrodę. Jakaś na pewno się należy, bo ten przepis jest niewiarygodny. Bez zagniatania, bez ucierania, bez ubijania, bez miksera, a przygotowanie nie zajmuje więcej niż 15 minut. I to bez bałaganu w kuchni. A szarlotka jest tak dobra, że moja własna Matka nie chce ze mną rozmawiać ;)
Mama: - Cześć. Co robisz?
Ja: - Kończę szarlotkę sypaną.
M:- Taką jak ja kiedyś robiłam?
J:- Taką samą.
M:- Wiesz, co... Też sobie zrobię. Zadzwonię później.


Składniki na tortownicę 24 cm:

1 szklanka mąki
1 szklanka kaszy manny
½ - ¾ szklanki cukru
1½ łyżeczki proszku do pieczenia
1½ kg jabłek
1 łyżeczka cynamonu (można pominąć, ale polecam)
150 g masła

Pierogi z mięsem

28 stycznia 2015





Pierogi z mięsem

Pierogi w moim rodzinnym domu pojawiały się bardzo rzadko. Jednak polubiłam je za sprawą M. i od czasu do czasu daję się namówić na lepienie. Trzeba przyznać jednak, że nie jest to danie błyskawiczne. Zawsze wydaje mi się, że zlepiłam już z tysiąc i zostanie spora porcja do zamrożenia, a pod koniec dnia nie ma ani jednego... Ale tak to już jest, że wielbicieli pierogów jest więcej, niż chętnych do ich przyrządzenia. ;) Jeśli się zdecydujecie na lepienie, nie pożałujecie. Pierogi wychodzą pyszne.

Z Waszych komentarzy przy pierogach z serem wiem, że niektórym osobom przy tych samych proporcjach ciasta wychodzi ok. 40 pierogów. Mi z tych proporcji wychodzi mi ok. 70 pierogów (ostatnio dokładnie policzyłam i było 69), ale my lubimy naprawdę cieniutkie. Wycinam wykrawaczką o średnicy 7 cm. Jeżeli wolicie grubsze ciasto, 500 g mięsa powinno wystarczyć.

Klopsiki zapiekane z makaronem w sosie pomidorowym

24 stycznia 2015







Dzisiaj przepis dla tych, którzy niekoniecznie lubią gotować, ale lubią dobrze zjeść. Zapewniam, że przy tej zapiekance nie napracujecie się, a będzie pyszna i zdrowa. Parę rzeczy trzeba jednak przygotować. Ugotować makaron, wyrobić mięso, uformować klopsiki. Potem chwilę obgotować je w sosie, żeby zmniejszyć ryzyko rozpadnięcia się podczas mieszania z makaronem. Dzięki temu klopsiki są delikatne, a nie suche. I maja taki ziołowy aromat... Sos też przygotowujemy tylko chwilę, ale jest pysznie aksamitny. Reszta dzieje się w piekarniku. I zostaje już tylko czekanie. Bez mieszania, odwracania, zaglądania. Tylko 20 minut. Albo aż 20 minut. Wszystko zależy od stopnia głodu ;)


Składniki dla 4-6 osób:

Klopsiki
500 g mięsa mielonego (optymalnie - pół na pół wołowina i wieprzowina, opcjonalnie może też być drobiowe)*
1 mała grahamka (ok. 50g)
1 łyżeczka suszonego oregano
½ łyżeczki suszonego tymianku
1 ząbek czosnku
½ łyżeczki soli
¼ łyżeczki pieprzu
1 jajo
2-4 łyżek zimnej wody

Sos
1 cebula
1 marchewka
2 łodygi selera naciowego
1 łyżeczka suszonego oregano
½ łyżeczki suszonej bazylii
1 szklanka przecieru pomidorowego
1 puszka pomidorów (400 g)
½ szklanki mleka zagęszczonego
2 ząbki czosnku
1 sól i pieprz

Dodatkowo
400 g pełnoziarnistego makaronu świderki
90 g sera mozzarella (twardszy rodzaj bez zalewy)

Mięso przełożyć do dużej miski. Bułkę namoczyć w niewielkiej ilości zimnej wody. Gdy napęcznieje odcisnąć, dodać do mięsa. Dobrze wyrobić z ziołami, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, solą i pieprzem. Dodać jajko wyrabiać aż całkowicie połączy się z mięsem. Dobrze wyrobiona masa mięsna nie powinna kleić się ani do miski, ani do rąk. Na koniec dodać odpowiednią ilość wody. Mięso przy ugniataniu powinno wydawać się pulchne.

Zwilżyć dłonie, uformować kulki (ok. 22-24 szt.), układać na desce do krojenia. Schłodzić w lodówce na czas przygotowania sosu. Jeżeli mięso będzie przechowywane dłużej, lepiej je przykryć, żeby za bardzo nie obeschło.

W międzyczasie ugotować makaron nieco krócej niż al dente. Przy odcedzaniu zachować ok. 1/2 szklanki wody z gotowania.

Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach, odstawić na bok.

Cebulę i czosnek obrać, osobno posiekać. Marchewkę obrać i umyć, pokroić w półplasterki lub zetrzeć na tarce. Seler naciowy opłukać, pokroić na kawałki.

Rozgrzać głęboką patelnię. Na oleju zeszklić cebulę, dodać czosnek, marchewkę, seler i oregano. Krótko podsmażyć. Wlać przecier pomidorowy, dodać pomidory z puszki (jeżeli są całe lekko porozgniatać). Puszkę po pomidorach kilkoma łyżkami wody, dodać do sosu. Wlać mleko zagęszczone. Całość gotować na małym ogniu ok. 5 minut. Jeżeli sos jest zbyt gęsty dodać nieco wody z gotowania makaronu. Doprawić do smaku solą i pieprzem

Do sosu delikatnie włożyć przygotowane klopsiki, ostrożnie zamieszać. Gotować kolejne 5 minut. Następnie delikatnie wymieszać sos z odcedzonym makaronem. Całość przełożyć do naczynia do zapiekania posmarowanego niewielką ilością oleju. Posypać bazylią i startym serem.

Piec w 180°C przez ok. 20 minut. Zapiekankę podawać posypaną świeżymi ziołami. Świetnym dodatkiem jest miks sałat z sosem winegret.


Smacznego!

* Jeżeli używamy gotowego mięsa mielonego, które było zapakowane na tacce z takim papierkiem wchłaniającym wilgoć, będzie ono potrzebowało nieco więcej wody niż świeżo zmielone. Warto też sprawdzić jego skład. Paczki oznaczone jako garmażeryjne zawsze zawierają jakieś dodatki.





Puszysta drożdżówka z cynamonową kruszonką. Jak u Babci :)

22 stycznia 2015



To już stało się moją osobistą tradycją, że na Dzień Babci piekę ciasto drożdżowe z kruszonką. Dwa lata temu tak było, rok temu tak było, wczoraj tak było, i w przyszłym roku na pewno tak będzie. Wszystko dlatego, że od wielu lat nie mogę już spróbować tej "prawdziwej i oryginalnej" babcinej drożdżówki. Jednak wspomnienia są żywe i na hasło Dzień Babci przenoszę się w czasie do dużej jasnej kuchni....
Już od progu czuć zapach drożdży i cynamonu. I wiem już, że będzie albo ciasto z kruszonką, albo bułeczki z serem i cynamonem. Chwilę ogrzewam ręce przy piecu z pomarańczowych kafli i wchodzę do kuchni, w której krząta się Babcia Tosia. Mijam duże lustro, które wisi na ścianie. Potem przystaję jeszcze obok białego kredensu. Kryje wiele skarbów (np cukier w kostach ;) ). Pod oknem na blacie białej komody Babcia przekłada ciasto do formy. Obok leży kruszonka. Cynamonowa. Czyli jednak drożdżówka... Pycha...



Drożdżówka z kruszonką cynamonową. Jak u Babci :)

Moje uwielbienie do cynamonu przejęłam chyba właśnie po Babci (lub też po Mamie, która przejęła je po Babci ;) ). Dlatego moja kruszonka też jest cynamonowa. A drożdżówka puszysta. Jednak nie od razu tak było. W sumie na etapie "Nie wchodzę do kuchni" dostałabym ataku śmiechu, gdyby mi ktoś powiedział, że będę piec ciasta drożdżowe i jeszcze się przy tym relaksować. Ciasto drożdżowe nazywałam "wypiekiem niesamowicie skomplikowanym". Niecierpliwa natura nie pozwalała mi dotrzeć do momentu, "kiedy ciasto zacznie odchodzić od ręki" i rzucałam wszystko w kąt, mówiąc "Nigdy więcej!" Oczywiście po jakimś czasie wracała ochota na drożdżówkę i z każdą kolejną próba było lepiej. A dziś nawet mogę podzielić się z Wami sprawdzonym już przepisem na puszystą drożdżówkę, chociaż muszę przyznać, że ten najgorszy dla mnie etap zagniatania przejął Bobby (to imię mojego robota). Jak mi się udało, poskromić ciasto drożdżowe, to Wam też się uda!

Kilka uwag:
- przed przygotowaniem rozczynu dobrze jest ocieplić drożdże i resztę składników do temperatury pokojowej;
- nawet jeżeli (tak jak ja) użyjecie pomocy robota przy zagniataniu ciasta, dobrze jest je jeszcze pougniatać ręcznie;
- najlepsza do ciasta drożdżowego jest mąka o wysokiej zawartości białka - Typ 550 (luksusowa); - ciasto na oba etapy wyrastania można wstawić do lodówki i dokończyć np. następnego dnia rano. Drożdżówka przed pieczeniem musi się jedynie ocieplić do temperatury pokojowej.


Składniki na 1 keksówkę:

Zaczyn
20 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
2 łyżki letniego mleka
2 łyżki mąki

Kurczak słodko-kwaśny z makaronem chow mein

19 stycznia 2015





Kurczak w sosie słodko-kwaśnym z makaronem chow mein

Najczęściej kurczak w sosie słodko-kwaśnym podawany jest z ryżem, ale ja wybrałam opcję z 3 minutowym makaronem. Wyszło pysznie. Moja wersja nie ocieka sosem. Jest go jedynie tyle (sosu), aby oblepił wszystkie składniki, łącznie z makaronem. Kurczaka smażyłam na małej ilości oleju, żeby był lekki i delikatny. Jeżeli chcecie aby był chrupiący, należy usmażyć go w głębokim tłuszczu i dobrze osączyć na ręczniku, a następnie dodać na samym końcu. Polecam.


Składniki dla 2 osób:

250 g mięsa z udek kurczaka bez skóry i kości
1 białko*
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka sosu sojowego
olej do smażenia

Sos
1/4 szklanki keczupu
1/4 szklanki soku ananasowego**
2 łyżki octu ryżowego
1-3 łyżeczek brązowego cukru
kawałek imbiru wielkości 1/3 korka od wina
1 mała cebula
1 nieduża żółtapapryczka chili
4 plastry ananasa (najlepiej świeżego, ale może też być z puszki)
1/2 czerwonej papryki
1/2 zielonej papryki
2 łyżki pędów bambusa
2 łyżki szczypioru pokrojonego w ok 1 cm kawałki
sos sojowy do smaku
Dodatkowo
100-150 g makaronu chow mein lub ryżu

Mięso pokroić na 2-3 cm kawałki. Białko roztrzepać, połączyć ze skrobią i sosem sojowym. Wymieszać z kurczakiem tak, aby całe mięso było pokryte. Odstawić na 10-15 minut.

W miseczce połączyć keczup, sok ananasowy, ocet ryżowy i brązowy cukier. Odstawić na bok.

Imbir i cebulę obrać, posiekać. Chili opłukać, pokroić w krążki. Ananasa i obie papryki pokroić na kawałki. Pędy bambusa osączyć z zalewy

Mocno rozgrzać wok lub głęboką patelnię. Wlać niewielką ilość oleju (ok. 1 łyżki). Podsmażyć kurczaka przez ok. 2 minuty. Powinien być lekko brązowy z zewnątrz, ale niedosmażony w środku.

W międzyczasie przygotować makaron.

Kurczaka zdjąć z patelni. Wlać jeszcze trochę oleju. Wrzucić imbir, cebulę, chili i paprykę. Smażyć przez minutę.

Dodać ananasa i przygotowany sos. Gdy sos się zagotuje dorzucić kurczaka. Smażyć jeszcze 1-2 minuty, aż mięso będzie dosmażone. Jeżeli sos jest zbyt gęsty można dodać nieco wody.

Dorzucić makaron i pędy bambusa, zamieszać. Doprawić sosem sojowym i ewentualnie cukrem lub octem do smaku. Posypać szczypiorem. Od razu podawać.


Smacznego!

* Przy podwójnej porcji, zamiast białka należy dać po prostu całe jajo.
** Jeżeli używamy ananasa z puszki. Zamiast soku może być syrop. Wtedy dajemy tylko łyżeczkę cukru.



Omlet z papryczką chili i serem

16 stycznia 2015







Wiedzieliście, że dzisiaj jest Dzień Pikantnych Potraw? Ja dowiedziałam się z radia. Z tej okazji zmontowałam więc rozgrzewający omlet z chili i serem. Świetnie sprawdza się na śniadanie w zimne poranki, ale oczywiście dobry jest także w każdy inny dzień. Polecam :)


Składniki na 1 omlet:

2 jaja
1 łyżka śmietany
szczypta soli
kawałek papryczki chili (po posiekaniu ok. łyżeczki)
½ małej cebuli (drobno posiekanej)
20-30 g drobno startego żółtego sera
olej do smażenia

Jajka wbić do miseczki, roztrzepać ze śmietaną, posolić. Na rozgrzaną patelnię wlać olej, wrzucić chili i cebulę, chwilę podsmażyć. Następnie wlać jaja. Smażyć pod przykryciem ok. 1½ - 2 minut. Ostrożnie przewrócić omlet na drugą stronę.* Wierzch posypać serem. Omlet przykryć smażyć jeszcze 15-20 sekund. Ser w większości powinien się roztopić. Omlet złożyć na pół, zsunąć z patelni na talerz.

Podawać od razu lub jeżeli przygotowujemy więcej, przełożyć do piekarnika rozgrzanego do 80-100°C


Smacznego!

* Można użyć dwóch łopatek, albo zsunąć omlet na talerz i obrócić tak, aby nieusmażoną stroną znalazł się znowu na patelni.



Pasta jajeczna z awokado

14 stycznia 2015



Pasta jajeczna z awokado

Lubicie pasty do pieczywa? Ja bardzo. Najbardziej takie banalne w przygotowaniu jak ta dzisiejsza. Technika jej przyrządzenia jest dowolna. Można siekać, rozgniatać lub miksować. Ja lubię, jak składniki nie są całkiem zmiażdżone i można wyczuć poszczególne smaki. Jajka na twardo, awokado, orzechy i szczypta przypraw... Połączone razem tworzą naprawdę smaczne smarowidło. Jak dla mnie dodatkowy plus, to brak majonezu, którego nie jestem w stanie sobie odmówić przy tradycyjnej paście jajecznej. To jak? Skusicie się na kanapeczkę?


Składniki:

1 miękkie awokado
2-3 jaja ugotowane na twardo
sok z 1/2 limonki
2 łyżki uprażonych i posiekanych orzechów włoskich
1-2 łyżki posiekanej natki pietruszki
½ łyżeczki chili w płatkach (mniej jeżeli nie lubicie pikantnych potraw)
sól do smaku
½ ząbka czosnku (opcjonalnie)

Jajka i awokado rozgnieść, zmiksować lub posiekać. Wymieszać z sokiem z limonki, orzechami i natką. Opcjonalnie można dodać posiekany lub zmiażdżony czosnek. Doprawić według smaku. Pasta najlepsza jest z ziarnistym pieczywem.


Smacznego!



Tort makowy z kremem śmietankowo-czekoladowym i pomarańczowo-kardamonową nutą

11 stycznia 2015



Muszę przyznać, że nie jestem dobra w robieniu prezentów. Nigdy nie jestem pewna czy dobrze wybrałam, dlatego to zadanie pozostawiam innym, a sama wolę przygotować coś słodkiego dla solenizanta lub jubilata. Łączenie ulubionych smaków jest dla mnie jakoś dużo łatwiejsze. Ten tort przygotowałam jeszcze w grudniu na imieniny mojej Teściowej. Wiedziałam, że będzie to coś makowego lub orzechowego, bo to jej ulubione smaki. Byłam bliższa orzechom, ale gdy sięgnęłam po książkę, wypadła mi karteczka z przepisem na tort makowy. Uznałam to za znak zobowiązujący do zmiany planów. ;) I była to dobra decyzja, bo Mama mojego Małża do dziś wspomina, że tort był pyszny. M. także uznał, że był doskonały. Dla mnie po prostu bardzo smaczny, bez wielkiej rewelacji. No ale ja nie jestem wielką fanką makowców.




Tort makowy z kremem śmietankowo-czekoladowym i pomarańczowo-kardamonową nutą



Przepis zakłada upieczenie ciasta dzień przed przygotowaniem. Ja nie miałam tyle czasu, ale śmiało mogę stwierdzić, że tego samego dnia też da się nieźle pokroić. Zamiast kremu z białą czekoladą można przygotować waniliowy lub kawowy. Mnie kusił taki na bazie orange curd, ale po inwentaryzacji składników i stwierdzeniu braków w jajkach powstał ten. Kardamon jest bardzo delikatnie wyczuwalny. Jeżeli chcecie mocniejszy smak, możecie dać więcej.


Składniki:

Ciasto
300 g maku
½ l wrzącego mleka
250 g cukru
8 jajek (osobno żółtka i białka)
3 łyżki kaszy manny
2 łyżki zmielonych migdałów
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Mak zalać wrzącym mlekiem, odstawić do ostygnięcia. Dobrze osączyć i zemleć dwukrotnie w maszynce z sitkiem o drobnych oczkach.

Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boki posmarować masłem i oprószyć mąką.

Żółtka utrzeć z cukrem na jasną puszystą masę. Cały czas miksując dodać zmielony mak, kaszę, migdały, proszek do pieczenia . Osobno ubić białka na sztywną pianę. Delikatnie połączyć z masą makową.

Ciasto makowe przełożyć do przygotowanej tortownicy, wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piec ok 40 minut, do suchego patyczka. Wystudzić w uchylonym piekarniku.

Zimne ciasto przekroić na 3 blaty (najlepiej następnego dnia).


Krem
200 g białej czekolady
400 g śmietanki kremówki (w tym 200g mocno schłodzonej)
250 g mascarpone
4 łyżki cukru pudru (lub więcej - do smaku)
½ łyżeczki mielonego kardamonu (lub więcej)

Czekoladę połamać na kawałki, przełożyć do miseczki. 200 g śmietanki zagotować na małym ogniu, zalać czekoladę, wymieszać do rozpuszczenia. Chwilę przestudzić, odstawić do lodówki na 1 godzinę.

Mascarpone rozetrzeć, wymieszać z cukrem i kardamonem. Pozostałą śmietankę ubić w wysokim schłodzonym naczyniu. Połączyć z mascarpone i masą czekoladową. Można jeszcze schłodzić.

do nasączenia
1/3 szklanki (85 ml) lekko osłodzonej herbaty pomarańczowej lub likieru pomarańczowego; może też być lekko rozcieńczony syrop po kandyzowaniu pomarańczy

dodatkowo
200-250 g konfitury pomarańczowej


Składanie
Na paterze ułożyć pierwszy blat ciasta, trochę nasączyć, posmarować konfiturą pomarańczową (½). Konfiturę przykryć kremem (ok. ¼). Ułożyć drugi blat, nasączyć, posmarować konfiturą, rozsmarować krem. Przykryć trzecim blatem, nasączyć, posmarować pozostałym kremem. Dowolnie udekorować. Schłodzić przed podaniem przez kilka godzin.


Smacznego!





źródło przepisu:


Szczęśliwego Nowego Roku!

01 stycznia 2015

Mamy Nowy Rok 2015! Nowy początek.

grafika:Google.com

Życzę Wam, żeby ten rok był wspaniały! Zastanówcie się teraz o czym marzycie, bo uprzedzam, że droga do spełnienia marzeń, to ciężka praca.
Już? No, to: Niech spełniają się marzenia! Życzę Wam także wytrwałości w dążeniu do założonych celów
i żebyście znaleźli rozwiązanie na wszystkie trudności, które staną Wam na drodze. I jeszcze niby banalnie, ale to ważne, jeżeli nie najważniejsze. Życzę Wam dużo zdrowia i miłości. I oczywiście niech Pełny talerz Was nie opuszcza przez cały rok (sama nie wiem, czy to życzenie dla mnie, czy dla Was ;) ).

Szczęśliwego Nowego Roku!
Kasia
Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)