Ciastka dyniowe z serowym nadzieniem i aromatyczną skorupką

29 września 2014





Ciastka dyniowe z serowym nadzieniem i aromatyczną skorupką



Trochę przydługa nazwa jak dla ciastek, ale i tak nie oddaje całego charakteru tych małych słodkości. Należałoby dodać, że ciasteczka są w skorupce cukrowo-korzennej, w środku kryją jabłkowo - gruszkowy serek i są pyszne. Dla mnie nieco za słodkie, ale moje Trolle stwierdziły, że akurat. Miałam dwóch pomocników, którzy pilnowali ciastek od mieszania, aż do ostatniego zdjęcia. Zresztą, to właśnie na ich życzenie piekliśmy ciastka dyniowe. Starszy Troll zachwycał się nimi w zeszłym roku, w wersji bez sera. Tym razem postanowiłam ciastka nadziać i stwierdził, że są nawet pyszniejsze. ;) Trolle pilnowały mieszania, chłodzenia, czasu pieczenia, czy aby nie już. Później cały czas pilnowali mnie podczas robienia zdjęć. To spowodowało, że ciągle jakieś ciastka znikały, zmieniały miejsce. Uratowałam 5, a z reszty pozostały tylko okruszki...


Składniki na ok.25 ciastek:

Wszystkie składniki ciasteczek powinny być w temperaturze pokojowej.
400 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
¼ łyżeczki soli
¾ łyżeczki mielonego cynamonu
¼ łyżeczki mielonego imbiru
¼ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
szczypta mielonego ziela angielskiego
szczypta kardamonu
150 g miękkiego masła
175 g jasnego muscovado
1 jajo
½ szklanki puree z dyni

Nadzienie serowe
200 g serka Almette gruszka z jabłkiem
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Serek wymieszać z wanilią. Schłodzić w lodówce

Cukrowo-korzenna posypka
5 łyżek cukru brązowego
½ łyżeczki mielonego cynamonu
¼ łyżeczki mielonego kardamonu
szczypta łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
szczypta łyżeczki mielonego ziela angielskiego

Wszystkie składniki wymieszać razem, odstawić.


Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Wymieszać z solą, cynamonem, imbirem, gałką muszkatołową, zielem angielskim i kardamonem. Odstawić na bok.

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę (3-5 minut). Dodać jajo, zmiksować. Mieszając dodać puree z dyni. Dodać mieszankę mączną. Wymieszać łyżką do połączenia składników.

Ciasto przykryć schłodzić przez 30 minut. Po tym czasie z ciasta uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Ponownie schłodzić przez 30 minut.

Kulkę z ciasta spłaszczyć w dłoni na placek. Na środek placka nałożyć porcję masy serowej. Brzegi dokładnie zlepić, zrolować kulkę. Obtoczyć w cukrowo- korzennej posypce, ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem, spłaszczyć dłonią. Zachować odstępy pomiędzy ciastkami.

Piec przez 12-17 minut. Studzić na kratce kuchennej.


Smacznego!



Śniadanie na jesień, na poniedziałek, na dobry nastrój

28 września 2014



Nie lubię wstawać rano, kiedy jest ciemno za oknem. Wtedy nie lubię rano jeść. Rano lubię spać. Jednak moim domownikom śniadanie robię codziennie. Najlepiej szybkie i takie, które pozytywnie nastraja na nowy dzień. Dlatego właśnie czekam, aż dopiecze się jabłkowa granola. Rano tylko dodam owoce, serek, jogurt. I już. Jesienne śniadanie gotowe. Może i ja się skuszę... ;)




Śniadanie na jesień

Jeżeli lubicie takie śniadania, warto od razu przygotować większą ilość granoli. Bardzo dobrze przechowuje się w zamkniętym pojemniku. Polecam także na deser.
Miłego poniedziałku!


Składniki na 4-6 porcji:

1 szklanka płatków owsianych
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1 łyżka oleju z orzechów włoskich
3 małe jabłka
1 czubata łyżka płynnego miodu
1 garść orzechów włoskich
300 g serka Almette
200 g jogurtu naturalnego
1-2 figi

Płatki wsypać do miski, wymieszać z cynamonem i orzechami. 1 jabłko (ze skórką) zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać do płatków. Wymieszać razem z miodem i olejem. Mieszankę rozłożyć płasko w formie do pieczenia. Piec w 160°C przez ok. 60 minut. W czasie pieczenia kilka razy zamieszać. Odstawić do wystudzenia.

Serek wymieszać z jogurtem.

Figi pokroić w ćwiartki lub plasterki. Jabłka przekroić na połówki, usunąć gniazda nasienne. Pokroić na plasterki, a następnie na mniejsze kawałki. Skropić sokiem z cytryny.

W szklankach układać warstwami granolę, owoce, serek. Wierzch posypać pozostałymi płatkami, położyć kawałek figi.


Smacznego!



Makaron z pieczarkami i boczkiem w sosie serowo-ziołowym

26 września 2014





Makaron z pieczarkami i boczkiem w sosie serowo-ziołowym

Tysiąc planów, pomysłów i rzeczy na liście do zrobienia. Irytująca świadomość, że wszystkiego naraz zrobić się nie da. Kolejna doba, która w żaden sposób nie daje się naciągnąć i ma tylko 24 godziny. Maksymalnie 30 minut do wyrwania na przygotowanie obiadu. Ostatnio spotykam wiele osób,które mogłyby się podpisać pod tymi słowami. Dlatego dziś postawiłam na makaronową prostotę.

Zamiast śmietany sos zrobiłam na bazie ziołowego serka twarogowego. To mój ulubiony serek ze wszystkich smaków rodziny Almette, odkąd tylko pojawił się na rynku. Z makaronem pieczarkami i boczkiem stworzył naprawdę smaczną kompozycję. Serek rozmieszany z mlekiem stał się gęstym sosem, który świetnie otulił makaron. Zresztą możecie sprawdzić sami. Polecam :)


Składniki dla 4 osób:

400 g makaronu (u mnie pełnoziarniste penne rice)
130 g wędzonego boczku
250 g pieczarek
2 ząbki czosnku
150 g serka Almette z ziołami
3 łyżki mleka
masło do smażenia
40 g startego twardego sera podpuszczkowego
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól
czarny pieprz świeżo mielony

Rolady szwajcarskie z knedlami i kiszoną kapustą

25 września 2014




Kuchnia szwajcarska, to kuchnia bardzo bogata. Szwajcaria jest sercem Alp, gdzie łączy się północ i południe Europy. Mieszają się tutaj smaki różnych kultur - śródziemnomorskiej z Włoch, atlantycko-francuskiej i kontynentalnej z Niemiec i Austrii. W żadnym innym miejscu w Europie na tak małym terytorium nie znajdziecie tak różnorodnej kuchni. Ja dzisiaj mam dla Was, również wielosmakową, wariację na temat kuchni szwajcarskiej.




Rolady szwajcarskie z knedlami i kiszoną kapustą


W tym daniu połączyłam smaki, które kojarzą mi się właśnie z kuchnią szwajcarską. Kuchnią konkretną. Znajdziecie tu wołowinę oraz speck, którego wyjątkowy smak wymusza pojawienie się orzechów włoskich. Jak orzechy, to również jabłka, które kojarzą mi się ze wspaniałą szwajcarską szarlotką i cholerą (tradycyjna szwajcarska tarta z ziemniakami, serem, porem i jabłkami). Szwajcarskie danie bez sera? Dla mnie niemożliwe. Stąd też grueyre. Rolady obowiązkowo kapią się w trunku, w produkcji którego Szwajcaria naprawdę jest mocna, czyli w winie. Z czego jeszcze słynie Szwajcaria? Z czekolady! Tak. Czekolada też się tutaj znalazła, choć w niewielkiej ilości. Danie główne potrzebuje też dodatków. Tutaj dobrze sprawdzają się popularne w kuchni alpejskiej knedle z pieczywa i gotowana kapusta kiszona w mojej wersji.
Mieszanina smaków ogromna, jednak uwierzcie, dobrana i przygotowana z iście szwajcarską precyzją. ;)


Składniki na 4-6 porcji:


Rolady szwajcarskie
6 plastrów wołowiny na zrazy po 130-150 g każdy (zrazówka lub pierwsza krzyżowa)
½ jabłka
6 cienkich plastrów sera grueyre
6 plastrów specku
kilka łyżek musztardy miodowej
garść orzechów włoskich
sól i pieprz
250 ml wina pinot noir
300 ml wody
1-2 kostki gorzkiej czekolady (70% kakao)
masło lub olej do smażenia

Mięso opłukać, osuszyć ręcznikiem papierowym. Każdy plaster przykryć kawałkiem folii spożywczej i cienko rozbić. Jabłko pokroić na plastry, a potem w słupki.

Każdy plaster mięsa lekko oprószyć solą i pieprzem, posmarować musztardą. Następnie ułożyć wzdłuż mięsa po plasterku sera, specku i 1-2 słupki jabłka w poprzek, posypać orzechami. Ciasno zwinąć roladki spinając końcówkę szpilą lub wykałaczką (przed podaniem usunąć). Każdą roladę lekko obtoczyć w mące, nadmiar strzepnąć. W głębokiej patelni lub garnku, rozgrzać tłuszcz, obsmażyć rolady ze wszystkich stron.

Cebulę obrać, posiekać. Zeszklić na drugiej patelni, przełożyć do mięsa. Dolać wino, zagotować. Dusić na małym ogniu przez ok. 1,5 godziny, uzupełniając co jakiś czas ilość płynu wodą.

Gdy mięso jest już miękkie dodać czekoladę, rozpuścić i dokładnie wymieszać. Zrazy wyjąć na półmisek, przykryć folią aluminiową. Pozostały w garnku sos zmiksować lub przetrzeć przez sito, ponownie zagotować. Jeżeli to konieczne, podgrzać w nim rolady.

Gotowe zrazy podawać polane sosem z knedlami i gotowaną kiszoną kapustą.


Knedle z chleba 16-18 szt.
300 g czerstwego chleba
2 cebule
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
200 ml mleka
3 jajka
sól i pieprz
masło do smażenia

Cebule obrać, posiekać, zeszklić na maśle. Chleb pokruszyć lub pokroić na małe kawałki. Wymieszać z cebulą i natką pietruszki. Jajka roztrzepać z mlekiem, doprawić pieprzem i solą, zalać chleb. Odstawić na 20 minut.

Zagotować garnek z wodą.

Z masy chlebowej formować niewielkie kulki. Wrzucić do wrzątku, zmniejszyć moc i gotować ok. 15 minut. Wyjmować łyżką cedzakową na talerz.


Kapusta kiszona gotowana
600 g kiszonej kapusty
1 łyżka masła
1 cebula
ok. 100 ml soku jabłkowego
opcjonalnie sól, pieprz, majeranek lub kminek - według smaku

Cebulę obrać, posiekać. W garnku rozgrzać łyżkę masła, zeszklić cebulę. Dodać kapustę, wlać kilka łyżek wody. Mocno podgrzać, następnie gotować na małej mocy przez ok 1,5 godziny. Od czasu do czasu zamieszać i podlać sokiem jabłkowym. Na koniec doprawić według smaku. Moja kapusta po ugotowaniu była idealna, więc jej nie doprawiałam.


Smacznego!



Przepis dodaję do akcji
Szwajcarskie inspiracje


Szaszłyki na pożegnanie

23 września 2014







No i stało się.
Nie mogę powiedzieć, że się nie spodziewałam. To było nieuniknione.
Lato się skończyło. Nadeszła jesień. Lato i cała słoneczna pogoda zniknęła dziś jak kartka w kalendarzu.

Na pożegnanie lata zapraszam Was na ostatnie letnie grillowanie lub pierwsze jesienne. A dokładnie na szaszłyki z karkówki, podane z... szaszłykami z letnich i jesiennych warzyw. Do tego możecie podać sos jogurtowy, keczup, lub nieśmiertelny sos czosnkowy. Jeżeli pogoda już nie sprzyja rozpalaniu grilla, szaszłyki można przyrządzić w piekarniku w 190°C.


Składniki na 4 porcje:

Szaszłyki mięsne
600 g karkówki QAFP
3 cebule

Marynata do karkówki
3 ząbki czosnku
¾-1 łyżeczki soli
łyżeczki tymianku
łyżeczkioregano
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka pomidorów w płatkach z chili
1 łyżeczka ostrej papryki
1 łyżka miodu
2 łyżki octu balsamicznego
3 łyżki oleju

Mięso opłukać, osuszyć ręcznikiem papierowym. Pokroić w plastry, a następnie w kostkę.

Czosnek obrać, rozgnieść ostrzem noża. Rozetrzeć razem z solą. Dodać pozostałe składniki marynaty, utrzeć razem. Mięso dokładnie wymieszać z marynatą, tak aby pokryła wszystkie kawałki. Pojemnik przykryć i odstawić do lodówki min. na 3-4 godziny, ale najlepiej na noc.

Godzinę przed grillowaniem namoczyć patyczki do szaszłyków w zimnej wodzie.

Cebulę obrać, pokroić w plasterki. Zamarynowane mięso nabijać na przemian z plastrami cebuli na patyki do szaszłyków.

Szaszłyki układać na rozgrzanym ruszcie. Grillować 15-20 minut na mocno rozgrzanym ruszcie.


Szaszłyki warzywne
2 kolby świeżej kukurydzy
1 większa lub 2 mniejsze papryki czerwone
2 cukinie zielone
1 cukinia żółta
500 g pomidorków koktajlowych

Marynata do warzyw
4 łyżki oleju rzepakowego
½ łyżeczki soli
2 łyżki soku z cytryny
½ łyżeczkichili w płatkach lub pieprzu kajeńskiego
2 ząbki czosnku

Kolby kukurydzy oczyścić, gotować w lekko osolonej wodzie przez 10-12 minut. Osączyć, odstawić do ostudzenia.

Paprykę umyć, osuszyć, usunąć gniazdo nasienne, pokroić w duże kostki. Cukinie umyć, odciąć końcówki, pokroić w plastry. Pomidorki koktajlowe umyć, osuszyć. Jeżeli są duże przekroić na połówki, małe zostawić w całości. Kukurydzę pokroić w 2-3 cm plastry.

Czosnek obrać, rozgnieść ostrzem noża. Rozetrzeć razem z solą. Dodać pozostałe składniki marynaty, utrzeć razem. Warzywa przełożyć do miski, dokładnie wymieszać z marynatą, odstawić na 2-3 godziny.

Kawałki warzyw nakładać na zmianę na namoczone wcześniej patyczki do szaszłyków. Układać na tacce do grillowania, a następnie za rozgrzanym ruszcie. Grillować przez 20-30 minut aż warzywa będą miękkie.


Smacznego!

Serniczki śmietankowe z malinową niespodzianką



Wiecie, że finał mistrzostw świata siatkarzy obejrzało u nas prawie 10 milionów widzów?!! Ale co się dziwić. W końcu naprawdę było co oglądać. Nawet moje maluchy wolały oglądać mecz, niż bajkę. W sumie, to finał też był trochę bajkowy. ;)
Na fali radości z Mistrzostwa naszych Siatkarzy zapraszam na deser w biało-czerwonych kolorach. Choć maliny nie mają koloru mocnej czerwieni, to najważniejsze jednak, że jest powód do radości i świętowania :)




Serniczki polecam także po prostu na deser. Przygotowuje się je bardzo szybko. Trzeba jedynie poczekać aż masa zastygnie. Ale naprawdę warto. :)


Serniczki śmietankowe z malinową niespodzianką



Składniki na 8 sztuk:

350 g malin
200 g serka Almette śmietankowego (w temperaturze pokojowej)
150 ml mleka
200 g śmietanki 30%
sok 1 limonki
5 łyżek cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
4 łyżeczki żelatyny + 4 łyżki zimnej wody
2 łyżki porto (można zastąpić sokiem malinowym)
2 łyżki wody
1 łyżka cukru waniliowego

Maliny przełożyć na sitko, zanurzyć na chwilę w zimnej wodzie, wyjąć. Dobrze osączyć. Kilka najładniejszych odłożyć do dekoracji.

Żelatynę zalać 4 łyżkami zimnej wody, odstawić. Gdy napęcznieje, rozpuścić w kąpieli wodnej. Odstawić do przestudzenia.

Serek Almette rozmieszać z mlekiem, ekstraktem, cukrem pudrem i sokiem z ½ limonki. 2 łyżki masy dodać do żelatyny, wymieszać. Obie masy połączyć.

Śmietankę ubić na sztywno. Delikatnie wymieszać z masą serową. Gotową mieszankę nakładać do foremek na babeczki, wkładając do środka po kilka malin. Resztę malin odłożyć do sosu.

Serniczki odstawić do lodówki do zastygnięcia na min. 4 godziny.

W tym czasie przygotować sos malinowy. Odłożone na sos maliny przełożyć do rondelka, dodać łyżkę cukru, wino (lub sok malinowy) i wodę. Owoce rozgnieść widelcem. Całość gotować do uzyskania konsystencji sosu. Pod koniec doprawić sokiem z limonki. Odstawić do ostudzenia.

Gotowe serniczki udekorować malinami, podawać z sosem.


Smacznego!




Keczup łagodny z cynamonową nutą

20 września 2014



Keczup. Gęsty pomidorowy sos, który dzisiaj gości w prawie każdej lodówce. Pomimo różnych wariacji, stopni ostrości i dodatków słysząc słowo keczup prawie wszyscy od razu widzą pomidory. Jednak keczup nie od początku był taki, jakim go dzisiaj znamy.
Pierwszy keczup, czyli "kee-chiap" (lub "ke-chiap") powstał w Chinach i z pomidorami nie miał nic wspólnego. Był to sos z marynowanych ryb i przypraw. Za sprawą angielskich kolonizatorów pod koniec XVII wieku trafił do Europy jako catsup, a później został przemianowany na ketchup. W następnej kolejności zawędrował do USA. Pierwsza wersja z użyciem pomidorów pojawiła się dopiero na początku XIX wieku. Przepis na keczup ze świeżych przetartych pomidorów i przypraw pojawił się w 1801 roku, w amerykańskiej książce kucharskiej pod tytułem "Sugar House Book". Jego autorką była Sandy Addison. Przez 75 lat receptura keczupu ulegała kolejnym zmianom. W 1976 roku Henry John Heinz założył firmę, w której powstał pierwszy keczup jaki znamy do dzisiaj.

Przepis na moją łagodną wersję keczupu z lekko cynamonową nutą znajdziecie poniżej. Domowy keczup najlepiej przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu lub osłoniętych słoikach, bo może stracić barwę.




Keczup łagodny z cynamonową nutą



Składniki na ok. 750 ml:

1,5 kg dojrzałych mięsistych pomidorów
2 papryki czerwone
2 cebule
4 ząbki czosnku
1 łyżeczka nasion gorczycy
2 liście laurowe
1/2 łyżeczki nasion kolendry
3/4 łyżeczki ziaren ziela angielskiego
1/2 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
1 papryczka chili
3-4 cm kawałek kory cynamonu
1-3 łyżeczki miodu
3-5 łyżek octu

Pomidory i paprykę umyć, osuszyć. Z papryki usunąć gniazda nasienne z ogonkiem, pokroić w kostkę. Pomidory przekroić na połówki, wyciąć zdrewniałe części, pokroić na kawałki. Warzywa przełożyć do garnka lub na głęboką patelnię. Gotować na małym ogniu ok. 30 minut. Powinny zmięknąć. Przetrzeć przez sito.

Cebulę i czosnek obrać, posiekać. Chili umyć, usunąć nasiona, posiekać. Przyprawy (pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, kolendrę i gorczycę) lekko rozbić w moździerzu. Na patelni podsmażyć cebulę, czosnek i chili, dodać przyprawy, podsmażyć razem ok. 1 minuty. Dodać przetarte pomidory z papryką i korę cynamonu. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć moc. Dusić na małym ogniu przez ok. 1 - 1,5 godziny, aż do otrzymania odpowiedniej konsystencji.

Doprawić do smaku solą, miodem i octem.

Ponownie przetrzeć przez sito.

Przelać do wyparzonych i suchych słoiczków. Zakręcić i pasteryzować w piekarniku 15 minut w 100 C.


Smacznego!



Przepis dodaję do mojej akcji
Pora na pomidora!

Pomidory w słoiku w sosie pomidorowym ;)

17 września 2014



W mojej kuchni festiwal pomidorowy trwa w najlepsze. Pomidory wylegują się w słońcu, na prawie wszystkich parapetach, żeby zyskały jeszcze trochę smaku (pomidory nie parapety ;) ), zanim zostaną przetworzone. Kuchnia zamieniła się w linię produkcyjną przetworów wszelkiego rodzaju. Próbuję przygotować się na rozstanie z pysznymi gruntowymi pomidorami. Niedługo ich miejsce zajmą marne pomarańczowe imitacje, z których cała woda (o soku tu mówić nie można) wycieka od razu po rozkrojeniu. Wtedy zostanie tylko zakup pomidorów w puszce lub przecierów, albo... otworzenie własnego słoiczka z pomidorowymi przetworami.

Dzisiaj mam dla Was nieskomplikowany przepis, na pomidory w słoiku, które są alternatywą dla pomidorów zapuszkowanych w całości. Taki słoik otworzony zimą ma zapach lata. ;)



Pomidory w słoiku w... sosie pomidorowym

Składniki na 4 słoiki 500 ml:

1 kg małych dojrzałych jędrnych pomidorów
2 kg dojrzałych pomidorów na przecier
3 ząbki czosnku
sól

Pomidory na przecier umyć, przekroić na połówki, usunąć zdrewniałe części. Następnie pokroić w kostkę. Czosnek obrać, posiekać.

Pokrojone pomidory włożyć z czosnkiem do szerokiego garnka lub na głęboką patelnię. Podgrzać, gotować ok. 15 minut. Masę pomidorową przetrzeć przez sito. Ponownie podgrzać i gotować ok. 10 minut. Doprawić do smaku.

Mniejsze pomidorki lekko naciąć od spodu na krzyż, sparzyć, zalać zimną wodą i obrać ze skórki.

Całe pomidory dość ciasno układać w wyparzonych słoikach. Zalać gorącym sosem. Słoiki zakręcić, pasteryzować 30 minut w piekarniku w 110 C.


Smacznego!

Przepis dodaję do mojej akcji
Pora na pomidora!

Bucatini all'Amatriciana

14 września 2014





Bucatini all'Amatriciana



Wszyscy mówią, że mamy piękną jesień. A przecież to jeszcze lato. Nie wypędzajmy go za szybko, tylko korzystajmy ze słońca i możliwości spędzenia czasu na świeżym powietrzu. A po spacerze polecam pyszny makaron. Lista niezbędnych składników sosu naprawdę jest krótka i ogranicza się do 4 X P : Pancetta, Peperoncino, Pomidory, Pecorino. Reszta, to już opcjonalne dodatki.
Jak przy wielu tradycyjnych przepisach, tak i tutaj nie ma jednego sposobu na przygotowanie sosu all'Amatriciana. Włosi spierają się, czy do tego dania należy dodawać cebulę, czy czosnek. Niektórzy dodają i jedno, i drugie. Na oficjalnej stronie miasta Amatrice znajdziecie taki przepis Nie ma w nim ani cebuli, ani czosnku lecz jest jeszcze odrobina wina. Ja znam wersję z zielona pietruszką, więc ją dorzuciłam. Polecam!


.

Składniki dla 4 osób:

350 g makaronu bucatini lub spaghetti
120 g pancetty, podgardla lub boczku
60 g szynki parmeńskiej
1 kg dojrzałych pomidorów
1 ostra papryczka drobno pokrojona
60 g sera pecorino drobno startego lub pokruszonego
sól i pieprz
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
odrobina białego wina
1 łyżka oliwy

Pomidory naciąć na spodzie na krzyż, sparzyć, obrać ze skórki. Przekroić na połówki, usunąć gniazda nasienne, pokroić na kawałki.

Pancettę lub boczek pokroić w paski. Zrumienić na oliwie razem z chili. Dodać wino, wymieszać, zdjąć z patelni.

Na wytopionym tłuszczu podsmażyć pomidory ok. 15 minut. Ponownie dołożyć boczek, krótko podgrzać. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

W międzyczasie ugotować al dente makaron w osolonej wodzie. Odcedzić wymieszać z sosem. Podawać gorący z natką pietruszki i serem pecorino.


Smacznego!



Przepis dodaję do akcji
Pora na pomidora! Włoskie smaki Dieta Śródziemnomorska

Bakłażan zapiekany z pomidorem i mozzarellą

10 września 2014



Bakłażany. Jedni je uwielbiają, inni omijają szerokim łukiem. To moi domownicy. Ja jestem gdzieś pośrodku. Chociaż są dania których nie mogłabym sobie odmówić. Tak jak to dzisiejsze. Zazwyczaj kupuję tylko jednego bakłażana, ale tutaj na wszelki wypadek przygotowałam dwa. Nie oszukujmy się. Połączenie bakłażana, pomidora i mozzarelli wzmocnione ziołami i czosnkiem, prędzej czy później, jest w stanie skusić nawet tych bardziej opornych...




Bakłażan zapiekany z pomidorem i mozzarellą

Tak przygotowane bakłażany są naprawdę pyszne. Jeżeli wolicie możecie upiec 4 wieżyczki zamiast dwóch. Ja jednak chciałam wykorzystać krzywo odkrojone końcówki bakłażana, więc złożyłam je z powrotem. ;)


Składniki na 2 porcje:

2 małe bakłażany (takie do pokrojenia na 5-6 grubych plastrów)
2 pomidory
1 kulka (125 g) mozzarelli (odsączonej z zalewy)
3 garści pomieszanych świeżych ziół (bazylia, oregano, natka pietruszki, tymianek, cząber)
1-2 ząbki czosnku
10 łyżek oliwy
sól i pieprz

Bakłażany umyć, osuszyć. Odciąć końcówki (górną zachować), pokroić w grube plastry. Posolić, odłożyć na sitku na 20 minut, ponownie opłukać i osuszyć. Pomidory umyć, osuszyć pokroić w plastry. Mozzarellę pokroić w plastry.

Zioła zmiksować z czosnkiem, do otrzymania konsystencji pasty. Dodać 5 łyżek oliwy, doprawić do smaku solą i pieprzem, ponownie zmiksować.

Na patelni rozgrzać odrobinę oliwy, krótko podsmażyć z obu stron pomidory. Na tę samą patelnię dolać trochę oliwy, obsmażyć z obu stron bakłażany.

Układać na przemian w dwóch stosach na przemian bakłażan, pomidor, mozzarella. Warstwę mozzarelli za każdym razem posmarować pastą ziołową. Czynności powtarzać do wyczerpania warzyw. Ostatnia powinna być mozzarella z pastą ziołową.

Wieżyczki wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piec 20 minut. Wyjąć przykryć odłożoną górą bakłażana. Od razu podawać z pozostałą pastą.


Smacznego!





Przepis dodaję do akcji

Papryka faszerowana mięsem i pęczakiem z pomidorami

09 września 2014



Poszłam do warzywniaka tylko po pomidory i wróciłam z pełnymi siatkami. Ale wiecie jak to jest. "Pomidory - pełna siatka obowiązkowo. O! Jakie zgrabne ziemniaczki. Kiedy ja w ogóle jadłam ziemniaki? Wezmę jedną siatkę. I cebuli już chyba nie mam. Może jeszcze 2 pudełka malin. Chłopcy tak je lubią. I jeszcze siatka ogórków. Trzeba korzystać dopóki są gruntowe. No i kilka jabłek. A i jeszcze papryka. Obiecałam M., że zrobię faszerowaną." Jak wyszłam ze sklepu zastanawiałam się co mnie podkusiło, żeby sobie zrobić taki spacer. Taszcząc, ciągnąc i popychając dobrnęłam z moimi darami lata do domu i opadłam na kanapę. Decyzja zapadła. Na obiad nieskomplikowana papryka faszerowana. Niech się piecze, a ja sobie zrobię kawkę. ;)




Papryka faszerowana mięsem i pęczakiem z pomidorami


Składniki dla 4 osób:

5-6 różnokolorowych papryk (najlepiej wybrać takie o płaskim spodzie, żeby dał się postawić)
100 g kaszy pęczak
500 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
1 czubata łyżeczka czubrycy zielonej(lub mieszanki cząbru, cebuli, czosnku, natki pietruszki, soli)
2 pomidory
1 ząbek czosnku
2 jaja
1 łyżeczka mielonej czerwonej słodkiej papryki
sól i pieprz
3-4 łyżki oleju
25 g drobno startego sera typu Bursztyn
(lub innego twardego długodojrzewającego np.grana padano, parmezan)

Papryki umyć, osuszyć. Odciąć górną część, usunąć gniazdo nasienne.

Zagotować ok. szklankę wody. Kaszę opłukać na sitku pod zimną bieżącą wodą. Wsypać do wrzątku, lekko posolić. Gotować na małym ogniu aż wchłonie całą wodę - ok. 15 - 20 minut. Odstawić do ostudzenia.

Pomidory naciąć na spodzie na krzyż, sparzyć, obrać ze skórki. Przekroić na połówki, wyciąć zdrewniałą część, pokroić w kostkę.

Mięso wymieszać z przyprawami i przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Wyrobić z jajami. Dodać kaszę, pokrojone pomidory i ser (odłożyć 4 łyżeczki do posypania wierzchu papryki), dobrze wymieszać.

Na dnie naczynia do zapiekania rozprowadzić olej. Farszem wypełniać papryki, układać w przygotowanym naczyniu.

Piec w 190°C przez 25 minut, następnie oprószyć serem, przykryć paprykowym 'berecikiem' i piec jeszcze ok. 15 minut.

Po upieczeniu od razu podawać.


Smacznego!



Przepis dodaję do akcji
Pora na pomidora! Warzywa psiankowate 2014 Warzywa psiankowate 2014 Paprykujemy 5


Desernik 'Malinowy Ogród' lub Charlotte z malinami

07 września 2014





Desernik 'Malinowy Ogród' lub Charlotte z malinami



Śliwki i dynie zapowiadają już co prawda nadejście jesieni, jednak lato w ten weekend wyraźnie podkreśliło swoją obecność obłędnym słońcem i wysoką temperaturą. W takie dni żal mi każdej minuty spędzonej w domu. Dlatego zamiast brownie z malinami lub szarlotki powstał bardzo szybki deser malinowy. W sumie ciężko jednoznacznie określić czy to deser, czy sernik na zimno, więc nazwałam go po prostu desernikiem. Jeżeli wolicie możecie nazwać go też charlotte. Nie ma to w sumie większego znaczenia. Mój desernik przygotowałam w najmniejszej tortownicy, ale można też przygotować deser w szklankach. Gdy masa stężeje jest łatwa do krojenia, ale bardzo kremowa i dosłownie rozpływa się w ustach bez najmniejszego oporu. Polecam więc go wszystkim. Również tym, którzy narazili swoje gardła dopingując siatkarzy. Warto było. ;)


Składniki na małą tortownicę:

600 g malin
500 g serka mascarpone
2-3 łyżki cukru pudru według smaku
1 łyżka cukru waniliowego
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
3 łyżeczki żelatyny + 3 łyżki wrzątku
150 g podłużnych biszkoptów

Maliny opłukać, dobrze osączyć. Wybrać ok. 200 g najładniejszych, odłożyć. Resztę zmiksować i przetrzeć przez sito.

Mascarpone utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym.

Żelatynę rozpuścić w 3 łyżkach wrzątku, przestudzić i wymieszać z musem malinowym. Następnie masę malinową połączyć z mascarpone.

Dno tortownicy wyłożyć pergaminem. Z biszkoptów obciąć pod kątem z jednej strony końcówkę . Tortownicę o średnicy ok.16 cm wewnątrz dookoła wyłożyć biszkoptami. Do środka przelać masę malinową.

Schłodzić w lodówce przez min. 3 godziny.

Przed podaniem wierzch posypać pozostałymi malinami.


Smacznego!







Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)