Sałatka z kaszą jaglaną, pomidorami, awokado i orzechami, czyli sałatka idealna

31 sierpnia 2014



Z sałatkami bywa różnie. Po zbyt lekkich bardzo szybko robię się głodna, po zbyt ciężkich chce mi się po prostu spać. Dzisiejsza jednak jest idealna.
Zawiera tylko kilka składników, ale wszystkie pełne wartości. Zdrowa, sycąca i baaardzo smaczna. Idealna także do zapakowania do pracy lub szkoły. Nie puści wody, nie zmieni smaku. Tytuł zobowiązujący i jak dla mnie w pełni zasłużony ;) Polecam!




Sałatka z kaszą jaglaną, pomidorami, awokado i orzechami, czyli sałatka idealna

Składniki dla 4 - 6 osób:

1 szklanka kaszy jaglanej
2 duże garście mieszanej zieleniny(rukola, roszponka, szpinak baby, bazylia, itp.)
500 g pomidorów koktajlowych
2 średnie awokado
1 papryczka chili
garść orzechów włoskich (wyłuskanych)

Grzanka z pomidorami, czyli bruschetta al pomodoro

30 sierpnia 2014





Grzanka z pomidorami, czyli bruchetta al pomodoro

Tak długiej przerwy blogowej jeszcze nie miałam. Wakacje rozleniwiły mnie i pozwoliły wypocząć. Pora jednak powoli wrócić do normalności i do blogowania również oczywiście.

Na początek jednak coś łatwego i szybkiego, żeby nie było szoku ;) Bardzo proste grzanki, które zyskały światową sławę. Bruchetta jest znaną przekąską/ przystawką goszczącą nawet na bardzo eleganckich stołach i w wykwintnych restauracjach. Narodziła się jednak jako codzienne danie włoskich rolników - plantatorów oliwek. Podobno opiekali oni pajdy chleba polewali oliwą i doprawiali solą. Wersja pomidorowa jest jedną z najbardziej popularnych. Mnie przenosi do Kampanii, czyli bardzo pomidorowego regionu Włoch. Oczywiście można także poimprowizować również z innymi dodatkami. Polecam :)


Składniki dla 4 osób:

8 ukośnych kromek ciabatty (może być również dorba bagietka, albo pieczywo pszenne na zakwasie, ale nigdy chleb tostowy!)
3-5 pomidorów (u mnie pomieszane czerwone, malinowe i kumato)
kilka gałązek świeżej bazylii
oliwa extra vergine
1-2< ząbki czosnku

Pomidory umyć, osuszyć i pokroić w kosteczkę. Doprawić oliwą i solą. Listki bazylii opłukać i osuszyć ręcznikiem papierowym. Następnie porwać lub pokroić i wymieszać z pomidorami. Odstawić na bok.

Kromki chleba opiec z obu stron na złoty kolor w piekarniku, na patelni, na grillowym ruszcie lub nawet w ognisku. Gorące grzanki natrzeć czosnkiem, obłożyć pomidorami i podawać.



Smacznego!



Przepis dodaję do akcji
Warzywa psiankowate 2014 Warzywa psiankowate 2014 Lato w pełni!

oraz do mojej pierwszej akcji na durszlaku :)
Pora na pomidora!

Cukinia faszerowana mięsem z sosem pomidorowym

14 sierpnia 2014





Cukinia faszerowana mięsem z sosem pomidorowym, czyli Zucchine ripiene di carne con sugo di pomodoro

Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie z kuchnią włoską? Pizza, makaron, czy risotto? Wszystkie te dania są niewątpliwie pyszne, jednak chciałabym zaproponować Wam inne bardzo włoskie danie, które nie zalicza się do żadnej z wymienionych kategorii. Pierwszy raz tak przyrządzonej cukinii spróbowałam prawie 10 lat temu w Bolonii i bardzo mi smakowała. Chociaż wtedy o gotowaniu wiedziałam tyle co nic (czyli tylko trochę mniej, niż dziś) próbowałam dopytać się o przepis. Okazało się, że jest to bardzo proste danie, a warunkiem dobrego smaku są po prostu produkty wysokiej jakości (czyli żadna nowość ;) ). Cukinie kroi się na połówki, ale nie wzdłuż, tylko w poprzek. Środki są usuwane, a wnętrze faszerowane mięsem. Całość jest zapiekana lub duszona w sosie pomidorowym. Ja nie mogę odmówić sobie jeszcze odrobiny parmezanu na koniec. Lubię też wzmocnić smak dodając do sosu pomidorowego pepperoni, ale nie jest ono konieczne.


Składniki na 4-6 porcji:

4-5 cukinii
1 mała cebula
2 łyżki masła klarowanego
400 g mięsa mielonego wołowego lub wymieszanego pół na pół z cielęciną
⅓ łyżeczki suszonej bazylii
⅓ łyżeczki suszonego oregano
1 duże jajo
50 g parmezanu (startego) + ewentualnie do oprószenia dania
sól i pieprz
4-8 łyżek bułki tartej

Bułki z wiśniami i migdałową kruszonką

13 sierpnia 2014





Bułki z wiśniami i migdałową kruszonką

Ostatnio rzadko się tu pojawiam, ale rozumiecie. Sezon wakacyjny. Siedzę właśnie w lesie nad jeziorem, a w zasadzie nad jeziorami. Kiedyś uciekaliśmy tu z Trójmiasta, zachwycając się spokojem, ciszą i brakiem zasięgu w telefonie ;) Jednak z roku na rok wszystko zaczęło się zmieniać. Okazało się, że w tym roku jest tu nawet kawałek internetu. Trochę żal, ale z drugiej strony mogę się z Wami podzielić przepisem na bułeczki, które przygotowałam jeszcze przed wyjazdem. A bułeczki są naprawdę smaczne. Delikatne, puszyste i z kruszonką. Wiśnie i migdały jak zwykle komponują się razem doskonale. Polecam!


Składniki na 12-14 sztuk:

500 g mąki pszennej
50 g mielonych migdałów
2 żółtka
1 jajo
6 łyżek drobnego cukru
14 g suszonych drożdży
200 ml mleka
2-3 łyżki likieru amaretto
¼ łyżeczki soli
60 g roztopionego masła

Nadzienie
500-600 g wiśni
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru

Żółtka i jajko utrzeć z cukrem na puszystą masę. Mąkę przesiać wymieszać z drożdżami. Dodać jaja, mleko, likier. Wyrabiać ciasto ręcznie lub mikserem z hakiem do zagniatania ciasta przez ok. 5 minut. Jeżeli ciasto będzie bardzo klejące podsypać 1-2 łyżkami mąki. Dodać masło z solą, wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Uformować kulę, przykryć czystą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.

Wiśnie opłukać, dobrze osączyć, wydrylować. Jeżeli wiśnie były wydrylowane wcześniej odlać sok, który wyciekł. Przed nałożeniem do bułeczek wymieszać z cukrem i mąką ziemniaczaną.

Gdy ciasto podwoi objętość podzielić je na 12-14 części. Z każdej uformować placuszek na środku ułożyć 6-8 wiśni. Brzegi mocno zlepić, uformować bułeczkę i odłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką, odstawić na 15-20 minut do napuszenia.

Bułeczki posmarować białkiem roztrzepanym z łyżką mleka, posypać kruszonką. Piec w 180°C przez 20-25 minut. Wystudzić na kratce kuchennej.


Kruszonka
70 g mielonych migdałów lub płatków migdałowych
50 g mąki pszennej
50 g miękkiego masła
60 g cukru pudru

Wszystkie składniki połączyć razem, schłodzić w lodówce.


Smacznego!





Przepis dodaję do akcji
Lato w pełni!


Granola domowa z tahini. Wersja na lato :)

06 sierpnia 2014





Granola domowa z tahini. Wersja na lato :)



Granolę przygotowuję w domu od czasu, gdy sklepowe mieszanki zaczęły rozczarowywać nas coraz bardziej. Tłuszcze utwardzone, syrop glukozowo-fruktozowy i inne niekoniecznie potrzebne dodatki coraz częściej pojawiają się w gotowych mieszankach. Do tego każdy wygrzebywał coś czego nie lubi, albo nie może rozpoznać.
Ten przepis jest jednym z miliona pomysłów na granolę. Skomponowany z myślą o letnim śniadaniu w towarzystwie dużych ilości świeżych owoców. Jeżeli chcielibyście dodać suszone owoce, wystarczy wmieszać je po upieczeniu mieszanki.

Synek starszy stwierdził, że "to najlepsze płatki na świecie. Całym!" Ta granola wygrała nawet z pewnymi cynamonowymi kwadracikami, a to nie łatwe zadanie. ;) Mogę, więc z pełną odpowiedzialnością napisać gorąco polecam!


Składniki:

4 łyżki tahini
4 łyżki miodu
2 łyżki cukru trzcinowego (opcjonalnie)
2 łyżki oleju np. rzepakowego, słonecznikowego
3 szklanki z czubkiem płatków owsianych
3/4 szklanki migdałów (obranych)
1/2 szklanki sezamu
1/2 szklanki otrąb owsianych
4 łyżki siemienia lnianego
1/2 łyżeczki cynamonu
dowolne owoce sezonowe do podania np.: truskawki, maliny, borówki, jagody, jeżyny, porzeczki

Piekarnik rozgrzać do 160°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

W rondelku na małej mocy rozpuścić tahini z miodem, cukrem i olejem, zamieszać. Masa powinna być jednolita. Mogą pozostać niewielkie kryształki cukru. Rozpuszczą się w piekarniku. Odstawić na bok.

W misce wymieszać pozostałe składniki (płatki, migdały, sezam, otręby, siemię, cynamon). Zalać słodką miksturą. Dokładnie wymieszać.

Mieszankę rozłożyć płasko na blasze. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 20-25 minut. W czasie pieczenia granolę kilka razy ostrożnie zamieszać.

Od razu po wyjęciu z piekarnika granola wydaje się miękka, ale gdy ostygnie będzie chrupiąca.

Podawać z owocami i mlekiem / jogurtem / kefirem.


Smacznego!



Clafoutis z czereśniami

01 sierpnia 2014







Czereśnie to owoce sezonowe, które najrzadziej lądują w moim piekarniku. Nie znaczy to, że ich nie lubimy, ale po prostu najczęściej zjadamy surowe. Do wszelkich wypieków od czereśni wolę wiśnie. Jest jednak kilka wyjątków, a jednym z nich jest właśnie clafoutis.
Przepisów na ten francuski deser są dziesiątki. Te tradycyjne zawierają czereśnie z pestkami, które pod wpływem pieczenia dodają migdałowego smaku. U mnie dla ułatwienia jedzenia zamiast pestek są słupki migdałów i likier amaretto. Ten deser jest idealny na zużycie lekko "zmęczonych" owoców, które straciły już jędrność.
Polecam na zakończenie sezonu czereśniowego. A jak czereśnie się skończą można użyć innych owoców sezonowych. Doskonale nadają się wiśnie, morele, jagody, jeżyny lub maliny, albo śliwki.


Składniki na 4-6 porcji:

500 g czereśni opłukanych i bez pestek
3 jaja
1 szklanka mleka
6 łyżek mąki
5 łyżek cukru (ilość cukru zależy od słodyczy owoców)
1 szczypta soli
2 łyżki amaretto lub likieru wiśniowego
3 łyżki migdałów w słupkach
masło do nasmarowania foremek.

Kilka małych naczyń do pieczenia lub jedno większe lekko nasmarować masłem.

Jajka, mleko, mąkę, cukier i sól dokładnie zmiksować, aż mieszanka będzie jednolita i mocno napowietrzona (ok. 5 minut). Dodać likier, wymieszać.

Czereśnie rozłożyć do przygotowanych naczyń ceramicznych, posypać migdałami, równomiernie zalać ciastem (będzie bardzo rzadkie).

Piec w 170-180°C ok. 30-35 minut, do suchego patyczka.

Wyjąć z piekarnika, przestudzić (może trochę opaść), oprószyć cukrem pudrem. Podawać ciepłe.


Smacznego!





Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)