Zupa kalafiorowa

18 czerwca 2014





Zupa kalafiorowa



Zanim pojawi się tu jakiś chłodnik, pora na trochę cieplejszą zupę. To jedna z obowiązkowych pozycji na wiosnę. Bardzo prosta w przygotowaniu. Można też zaoszczędzić czas gotując zupę tylko na świeżych warzywach (młoda włoszczyzna jest teraz niezwykle aromatyczna) lub przygotowując bulion wcześniej.

W dzieciństwie uwielbiałam taką zupę z dodatkiem zielonego groszku. Niestety mój Sześciolatek jest na etapie "Groszku nie lubię" ;) Jeżeli macie ochotę, to dorzucajcie.
Jeżeli jesteście przed urlopem, to dla zachowania szczupłej sylwetki można zrezygnować ze śmietany ;)


Składniki dla 4 osób:

1 średni kalafior
500 g kawałków kurczaka (ćwiartki, skrzydełka, nóżki)
2-3 młode marchewki
1 pietruszka
1 mały młodyseler
100 ml śmietany (opcjonalnie)
½ pęczka posiekanego koperku
3-4 ziarna ziela angielskiego
1 liść laurowy
sól i pieprz

Kalafior obrać z zewnętrznych liści, starannie opłukać. Włożyć różyczkami do dołu do dużej miski z wodą. Jeżeli będzie wypływał, można obciążyć go np.talerzem. Odstawić na 20 minut. Jest to sposób na pozbycie się z kalafiora ewentualnych lokatorów ;). Po tym czasie wodę wylać, a kalafior podzielić na różyczki.

Mięso (jeżeli używamy) umyć, włożyć do garnka. Zalać 2 litrami wody. Dodać ziele angielskie i liść laurowy. Gotować ok. 30 minut, usuwając co jakiś czas zbierający się szum.

Marchew, pietruszkę, seler obrać i umyć. Nać z selera opłukać. Warzywa dodać do gotującego się bulionu, gotować do miękkości (ok. 20 minut).

Gdy warzywa będą miękkie wyjąć je razem z mięsem z zupy, wyłowić przyprawy. Jedną marchewkę pokroić w talarki. Mięso oddzielić od kości. Odstawić na bok.

Do gorącego bulionu włożyć różyczki kalafiora. Gotować do miękkości.

Śmietanę posolić, rozrobić z niewielką ilością wywaru. Dodać do zupy, wymieszać. Już nie gotować. Doprawić solą i pieprzem według uznania. Do miseczek nałożyć odłożone wcześniej mięso i marchewkę, zalać zupą. Posypać posiekanym koperkiem. Od razu podawać.


Smacznego!



4 komentarze:

  1. zupka wygląda tak znakomicie,że nawet przy tym upale piszę się na miseczkę.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety lub na szczęście nad morzem upałów nie ma i zupa jeszcze się wpasowuje :)

      Usuń
  2. Piękne są te zdjęcia, zupka musi być pyszna.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)