Truskawki à la Romanoff

20 czerwca 2014





Truskawki à la Romanoff



Albo jeżeli wolicie à la Romanow. Obie nazwy można znaleźć przy tym deserze. Pierwsza pochodzi od kucharza w kalifornijskiej restauracji Romanoff - Prince’a Michaela Romanoffa . Druga nazwa pochodzeniem deseru obarcza cara Piotra I z Dynastii Romanowów, który podobno zażądał truskawek z bitą śmietaną w środku mroźnej rosyjskiej zimy.

To, która wersja jest prawdziwa jest całkowicie nieistotne. Istotny jest tylko smak, ale tutaj też krótko. No bo, czy takie połączenie trzeba długo zachwalać - truskawki marynowane w likierze pomarańczowym z dodatkiem cukru i bitej śmietany? Ten deser jest potwierdzeniem, że to co pyszne nie musi być skomplikowane. Tak proste połączenie bitej śmietany z crème fraîche zostało z wielkim apetytem zaakceptowane przez mojego Synka, który normalnie śmietany nie je. Dla dzieci oczywiście likier zastąpiłam sokiem z pomarańczy, ale deser w dalszym ciągu był pyszny. Wiem, bo nie odmówiłam go sobie w obu wersjach ;)

Deser idealny na sezon truskawkowy, a biało-czerwone barwy sprawdzą się podczas dzisiejszego meczu Ligi Światowej. Trzymajmy kciuki za naszych siatkarzy! :)


Składniki na 4 porcje:

500 g truskawek
4 łyżki (60 ml) likieru pomarańczowego lub soku pomarańczowego
2 łyżki cukru pudru
½ szklanki śmietany 30%
4 łyżki (60 ml) crème fraîche lub gęstej śmietany
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią

Truskawki umyć, osuszyć i odszypułkować. Pokroić na połówki lub ćwiartki, przełożyć do miski. Likier lub sok wymieszać z cukrem pudrem. Miksturą zalać truskawki, wymieszać. Naczynie przykryć, wstawić do lodówki na 2-3 godziny.

Śmietanę kremówkę ubić na sztywno. Dodać cukier z wanilią, wymieszać z creme freiche.

Owoce rozłożyć do pucharków, polać pozostałym w misce sosem, przykryć chmurką ze śmietany. Można ozdobić dodatkowymi truskawkami lub melisą.


Smacznego!



2 komentarze:

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)