Ziemniaki w plasterkach zapiekane z cebulą

30 września 2013

Całkowity czas przygotowania: 1 godzina



Kartofel, pyra, grula, bulwa nieważne jak nazwany, ziemniak bardzo często gości na naszych stołach. Sposobów na jego przygotowanie jest mnóstwo. Ja zapraszam dzisiaj na ziemniaki zapiekane z cebulą. Taka zapiekanka jest świetnym dodatkiem do kotletów grzybowych lub grzybów w śmietanie, a także pieczonych ryb i mięs. Zachęcam do spróbowania, bo ziemniaki wcale nie tuczą tak bardzo, jak niektórzy straszą. W tej wersji uznałabym,że są tak po środku - nie dietetyczne,ale też nie są przesadnie tłuste.


Składniki dla 4 osób:

800g ziemniaków
600g cebuli (3 duże)
1/2 dużego pęczka pietruszki
sól
pieprz
gałka muszkatołowa
3/4 szklanki bulionu
20g masła + 1 łyżka do smażenia



Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w plasterki. Cebule obrać i pokroić w krążki. Pietruszkę posiekać.

Na 1 łyżce masła zeszklić cebulę. Naczynie żaroodporne wysmarować niewielką ilością pozostałego masła. Na dnie naczynia ułożyć warstwę ziemniaków. Na ziemniakach warstwę cebuli. Oprószyć solą, pieprzem, gałką, posypać natką pietruszki. Ułożyć kolejne warstwy w ten sam sposób. Zakończyć ziemniakami. Zalać bulionem posypać strużnynami masła.

Piec w 190°C (termoobieg 170°C) około 50 minut. Przed podaniem posypać resztą natki pietruszki.

Smacznego!

Bułki pszenne z pełnego ziarna

29 września 2013



Dzisiejszy przepis jest połączeniem zdrowszego pieczywa pełnoziarnistego i mniej zdrowego (ale za to cudownie puszystego) białego. Taki nasz rodzinny kompromis :)
Skórka bułek jest chrupiąca, ale tylko od razu po upieczeniu. Za to bułki są miękkie i puszyste. Melasa i syrop klonowy nadają im ładny kolor i słodkawy smak. A oto dowód, że smakują i znikają :)





Składniki dla 4 osób:

400g drobnej mąki pszennej pełnoziarnistej
200g mąki pszennej typ 500
8g suszonych drożdży
100ml letniego mleka
250 - 280ml letniej wody
3/4 łyżeczki soli
1,5 łyżki melasy trzcinowej
1 łyżka syropu klonowego
2-3 łyżki oleju

dodatkowo
białko jaja roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania bułek

W dużej misce wymieszać mąki. Dodać suche drożdże zgodnie z instrukcją producenta lub przygotować zaczyn ze świeżych. Sól rozpuścić w wodzie.

Do mąki z drożdżami(lub zaczynem) dodać mleko, wodę z solą, melasę, syrop klonowy. Wyrabiać, aż ciasto będzie elastyczne (ja używam do tego miksera). Jeżeli będzie klejące podsypać trochę mąki. Na koniec dodać olej i wgnieść go w ciasto. Uformować kulę i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1 - 1,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto jeszcze raz zagnieść - krótko, ale mocno. Uformować 10-12 bułek. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i odstawić do drugiego wyrośnięcia na około 30 minut.

Gdy bułki wyrosną posmarować je białkiem z mlekiem (można posypać ziarnami lub płatkami) i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w 200°C przez 18- 20 minut.


Smacznego!

Kremowa zupa dyniowa z kokosową nutą

28 września 2013

Całkowity czas przygotowania: 35 minut





Dynia chyba powstała, aby łatwiej było pożegnać się z latem :) Zawsze jakoś mi ciężko, kiedy lato się kończy. Na szczęście jako rekompensatę jesień przynosi dynię, więc na jej powitanie przygotowałam kremową zupę. (Może ten energetyczny kolor sprawi, że wróci jeszcze słońce?) Żeby pozostać trochę w letnim klimacie do zupy dodałam mleko kokosowe. No i jest trochę słodko, trochę cieplej i z lekkim marzeniem o Karaibach :)


Składniki dla 4 osób:

500g oczyszczonego miąższu z dyni (bez skórki)
1 duża obrana marchewka
1 średni obrany ziemniak
1 średnia cebula
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka świeżo startego imbiru
1/2 łyżeczki kurkumy
3 szklanki (750ml) bulionu
150 ml mleka kokosowego (można zastąpić śmietanką)
szczypta soli
szczypta pieprzu
2-3 łyżki uprażonych pestek dyni do posypania

Cebulę posiekać. Dynię, marchewkę i ziemniaka pokroić w kostkę.

Na rozgrzanej na patelni oliwie zeszklić cebulę. Dodać imbir i kurkumę, smażyć 2 minuty. Następnie dodać dynię, marchewkę i ziemniaka - smażyć razem przez 5 minut.

Warzywa zalać bulionem i gotować pod przykryciem ok. 15 minut (do miękkości).

Zupę zdjąć z płyty,zmiksować. Dodać mleko kokosowe, dokładnie wymieszać i przyprawić do smaku.

Garnek z zupą ponownie postawić na płycie, doprowadzić do wrzenia i gotować jeszcze przez 5 minut. Przed podaniem posypać każdą porcję prażonymi pestkami dyni.

Smacznego!

Kolorowe szaszłyki z łososia i pomidorków z cukiniową falą

26 września 2013



Lubię potrawy, które przygotowuje się szybko i łatwo, a do tego są zdrowe, smaczne i kolorowe. Takie właśnie są szaszłyki z łososiem.
Łosoś w marynacie z sosem worcestershire świetnie dopasowuje się do delikatnej cukinii i słodkich pomidorków koktajlowych. Warto spróbować.


Składniki dla 4 osób:

500g fileta z łososia
24 pomidorki koktajlowe
2 wąskie cukinie*

Marynata
1 ząbek czosnku
1,5 łyżki sosu worecestershire
1 łyżka oleju
szczypta pieprzu

Patyki do szaszłyków namoczyć w zimnej wodzie przez 1 godzinę.

Przygotować marynatę. Czosnek obrać, przecisnąć przez praskę wymieszać z sosem i olejem.

Łososia umyć, osuszyć, zdjąć skórę i pokroić w 2-3cm kawałki. Zalać marynatą,tak aby pokryła wszystkie całą rybę. Odstawić na 30 minut.

Cukinię umyć, pokroić szczelinowym nożem w cienkie paski. Pomidorki koktajlowe umyć.

Na patyki do szaszłyków nakładać na przemian składniki formując fale z cukinii.

Piec na ruszcie w piekarniku 10- 13 minut (obracając w połowie pieczenia) lub smażyć na patelni grillowej 2-3 minuty z każdej strony.


Cukinie mogą być też szersze. Wtedy należy ścinać paski tylko do momentu, gdy będą miały jeszcze skórkę.
Smacznego!



Masło z awokado

25 września 2013






Masło z awokado

Nie jestem dietetykiem i zazwyczaj nie rozpisuję się szczegółowo nad właściwościami jedzenia, pozostawiając to specjalistom. Jednak dla awokado chcę zrobić wyjątek.

Odkryłam zalety tego wspaniałego owocu, gdy parę lat temu szukałam sposobów na obniżenie cholesterolu. Od tamtej pory awokado weszło na stałe do jadłospisu mojej rodziny. Oprócz kwasów tłuszczowych obniżających poziom złego cholesterolu, awokado ma mnóstwo innych zalet.

W sumie wyczytałam, że:
- pomaga obniżać ciśnienie krwi,
- zapobiega skokom cukru we krwi,
- zawiera luteinę, która chroni oczy,
- jest bogate w kwas foliowy,
- wspomaga układ odpornościowy,
- może chronić organizm przed nowotworami
- ma właściwości antystarzeniowe,
- wspomaga odchudzanie.

Jeżeli chcecie poznać szczegóły, to odsyłam jednak do fachowej literatury.

Składniki

1 awokado
1 ząbek czosnku (można pominąć)
szczypta soli
1-2 łyżki soku z cytryny

Ślimaki z ciasta francuskiego z serem i salami

24 września 2013





Dzisiaj bardzo prosta propozycja, bo raczej przepisem tego nazwać nie można. Przez deszcz zużyłam to, co było w lodówce. Jednak najważniejsze, że efekt bardzo smaczny. Takie ślimaki można podawać na ciepło lub na zimno. Są świetne jako przekąska, ale mogą też zagrać rolę przystawki. Są idealnym towarzystwem do piwa. Potrafią również uratować żołądki niespodziewanych gości.


Ślimaki z ciasta francuskiego z serem i salami



Składniki:

375g ciasta francuskiego
125g żóltego sera
100g salami w plasterkach
5 połówek suszonych pomidorów
1 roztrzepane jajo
2-3 łyżki sezamu


Żółty ser zetrzeć na tarce. Pomidory osączyć z zalewy i pokroić w paski.

Ciasto rozwinąć. Rozsypać na nim równomiernie ser. Na serze ułożyć salami, a na salami rozrzucić pokrojone pomidory. Ciasto ciasno zwinąć w roladę,zawinąć w papier dopieczenia. Wsadzić do zamrażarki na 10 minut.

Schłodzone ciasto pokroić w plastry ok. 2cm. Posmarować roztrzepanym jajem, zanurzyć w sezamie. Ułożyć w odstępach na blasze (nie powinna być nagrzana) wyłożonej pergaminem. Piec w 190-200°C z termoobiegiem przez ok. 20-25 minut. 3 minuty przed końcem pieczenia obrócić ostrożnie na drugą stronę.

5 stars - 17 reviews
2

Smacznego!

Pierogi z serem

21 września 2013



Czy da się zrobić gorsze ciasto na pierogi,niż w kupionych pierogach kiepskiej jakości? Doskonale wiem, że tak. Sama stworzyłam kilka takich. I nie wiem, ile ciast na pierogi już zepsułam. Kombinowałam z różnymi proporcjami i miksami. Do szału doprowadzały mnie instrukcje typu "dodać tyle wody, ile mąka zabierze"(chociaż sama stosuję to przy drożdżówkach:) W końcu jednak się udało i ciasto wyszło takie jak powinno. Trafiłam na swoje ciasto pierogowe. I chociaż na pewno wiele osób robi podobne, dla mnie to było odkrycie roku.

Ciasto jest miękkie i elastyczne, nie "zbiega się" po rozwałkowaniu (to dzięki wyrabianiu i odpoczywaniu). Rozwałkowuje się rewelacyjnie bez podsypywania mąką. Wystarczy lekko posmarować pędzelkiem blat roboczy olejem. Myślę,że dobrze sprawdziłby się też olej w spray'u, ale jeszcze nie używałam. Nie udało mi się nigdy dokładnie policzyć, ale z podanych składników wychodzi ok. 50-70 pierogów. Wszystko w zależności od grubości cista. Jeżeli pierogi mają być bardzo cienkie, trzeba doliczyć do farszu jeszcze 100 - 150g sera, cukier i ewentualnie drugie żółtko.


Składniki na pełny talerz:

Ciasto

3 szklanki mąki poznańskiej
1 szklanka gorącej wody
1 łyżeczka masła
szczypta soli

dodatkowo
mniej niż łyżka oleju do posmarowania blatu

Mąkę przesiać do miski i wymieszać z solą. Masło rozpuścić w świeżo zagotowanej wodzie i wlewać do mąki cienką strużką, cały czas mieszając (ja robię to na wolnych obrotach miksera). Ciasto przełożyć na blat/stolnicę i zagniatać, aż będzie gładkie i elastyczne. Przykryć podgrzanym talerzem lub zawinąć w folię i odłożyć na 15 - 20 minut, żeby odpoczęło.


Farsz

500g twarogu (półtłustego lub tłustego) jeden raz zmielonego
3 łyżki cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
1 żółtko

Wszystkie składniki farszu połączyć razem.


Z ciasta urwać kawałek. Nieużywaną część schować z powrotem pod talerz lub do folii. Urwany kawałek rozwałkować cieniutko na grubość 1-2 mm. Szklanką wyciąć koła.
Na środek nałożyć czubatą łyżeczkę farszu (farsz nakładać na stronę, która była przyklejona do blatu). Pieróg złożyć na pół i dokładnie zlepić brzegi. Ulepione pierogi odkładać na bok i przykryć ściereczką.
W garnku zagotować wodę. Wrzucić 10-15 pierogów naraz, gdy woda ponownie się zagotuje zmniejszyć ogień do średniego. Pierogi gotować 2 minuty od wypłynięcia na powierzchnię.
Smacznego!



Chleb orkiszowy

19 września 2013


Kolejna propozycja na pyszny domowy chleb. Przepis na pochodzi z książki "Wypieki prawie bez tłuszczu" Charlotte Bucket. Pomimo dużej zawartości mąki razowej, chleb jest mięciutki i nie jest zbity . Ma też bardzo chrupiącą skórkę, co nam wszystkim odpowiada. Dodam jeszcze, że przygotowanie jest bardzo łatwe. Na pewno jeszcze go upiekę.

Ilość drożdży w przepisie jest bardzo duża. Ja zmniejszyłam ją do 60g i chleb też wyrósł. Autorka podaje przepis na 1 foremkę 30cm. Mi wyszła 1 x 30cm i 1 x 20cm.


Składniki

80g świeżych drożdży (50g- 60g wg mnie wystarczy)
500g drobnej mąki okrkiszowej pełnoziarnistej (typ 2000)
200g mąki pszennej (typ 550)
1 łyżka cukru
750 ml maślanki
2 łyżki przyprawy dochleba (u mnie po prostu wymieszane suszone zioła: rozmaryn, majeranek,oregano, tymianek - 1/2 łyżki)
1 1/2 łyżeczki soli
100g otrąb

Dodatkowo

tłuszcz do posmarowania formy (lub pergamin do wyłożenia)
3 łyżki śmietanki do kawy 10%
3 łyżki nasion słonecznika do posypania

Drożdże pokruszyć do miski, zasypać cukrem. Dodać 125 ml (1/2 szklanki) maślanki i wymieszać do rozpuszczenia drożdży. Zaczyn odstawić na 15 minut.

Do misy miksera wsypać obie mąki, otręby, sól i przyprawy. Wszystko razem wymieszać. Dodać zaczyn i maślankę. Wyrabiać hakiem do zagniatania ciasta przez 7 minut. Potem mocno zagnieść rękoma. Ciasto będzie klejące. Odłożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić na 1 godzinę. Nie podnosić wcześniej ściereczki, nie zaglądać, bo opadnie.

Foremki wysmarować masłem. Wyrośnięte ciasto ponownie mocno zagnieść. Przełożyć do foremek, przykryć ściereczką i odstawić jeszcze na 15 minut.

Chleby w formach posmarować śmietanką, posypać słonecznikiem. Na dół piekarnika wstawić naczynie z 1/2 szklanki gorącej wody*. Chleby w formach wstawić na najniższy poziom. Piec w 200°C przez 30 minut. Potem zmniejszyć temperaturę do 180°C i piec jeszcze 20 - 30 minut.


* lub uruchomić program hydrobaking w piekarniku
Smacznego!

Tarta z grzybami leśnymi

17 września 2013

tarta z grzybami



Chyba w tym roku rzeczywiście lasy są hojne, bo nawet ja uzbierałam pełny koszyk. I to dwa razy, a to dość niespotykane.

Sezon grzybowy rozpocznie tarta. Jest moim miksem wszystkich znanych mi przepisów. Najlepsza,jaką jadłam. Serio. Niestety mam też świadomość, że swój smak zawdzięcza w większości aromatycznym i świeżym grzybom, a nie jakimś moim magicznym zabiegom. Ale najważniejsze, że jest pysznie i ciężko powstrzymać się przed kolejnym kawałkiem.


Kruche ciasto

250g mąki krupczatki
125g zimnego masła
3 łyżki lodowatej wody
1/2 łyżeczki soli


Farsz grzybowy

400g miesznych grzybów (u mnie borowik, kozaki, kurki)
2 łyżki masła
2 cebule
4 łyżki bulionu
1/2 pęczka natki pietruszki
4 jaja
1 szklanka śmietany 18%
1 łyżeczka posiekanego tymianku
2 szczypty soli
2 szczypty gałki muszkatołowej
2 szczypty pieprzu

Mąkę wymieszać z solą, dodać masło w kawałkach, posiekać nożem. Dodać wodę i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na co najmniej 30 minut.

Grzyby oczyścić, jeżeli trzeba szybko opłukać i osączyć. Pokroić na mniej więcej równe kawałki. Cebule obrać, pokroić w kostkę. 3 gałązki natki odłożyć do dekoracji, resztę posiekać.

Schłodzone ciasto cienko rozwałkować i wyłożyć nim formę (formy nie smarować masłem).Piec 15 minut w 200°C W rondlu stopić masło, wrzucić grzyby i smażyć aż się lekko zrumienią i odparuje część wody (przez około 5 minut). Dodać cebule, lekko posolić, i dusić 10 minut. Wlać bulion, dodać przyprawy. Dusić jeszcze kilka minut aż płyn nieco odparuje.

Jajka roztrzepać z odrobiną soli, gałki i pieprzem. Dodać posiekaną natkę i śmietanę, wymieszać.

Grzyby przełożyć na podpieczone ciasto, zalać masą jajeczno-śmietanową. Piec 30 minut w 200°C (termoobieg 180°C


Smacznego!



Poprawiające nastrój ciastka na patyku, czyli cake pops

15 września 2013







Ostatnio z każdej strony płyną do mnie złe wieści. Po prostu masakra jakaś i tyle. Najgorsze jest to, że nic nie mogę zrobić. Żeby poprawić nam nastrój potrzebowałam czegoś specjalnego. Czegoś co już od patrzenia podniesie na duchu. No bo w końcu musi być lepiej! Oto mój polepszacz, zainspirowany królową Cake pops Bakerellą


Składniki na ok. 20 szt.

400g czekoladowego ciasta(gotowego, upieczonego)
100g mascarpone
100g kremu czekoladowego(np. nutella)
250g białej czekolady
odrobina żółtego barwnika do czekolady lub żółte candy melts*
1 łyżka oleju
kilka kostek gorzkiej czekolady do ozdoby

Ciasto pokruszyć do miski. Mascarpone połączyć z nutellą, dodać do ciasta i dokładnie wymieszać. Z mieszanki uformować kulę, zawinąć w folię i wsadzić do zamrażarki na 20 minut.

Tacę, blachę lub talerz wyłożyć papierem do pieczenia. Ze schłodzonego ciasta formować kulki i układać na przygotowanym pergaminie. Wsadzić do zamrażarki na kolejne 20 minut.

Białą czekoladę stopić w kąpieli wodnej, dodać odpowiednią ilość barwnika i olej (lub użyć żółtych candy melts*). Kulki wyjąć z zamrażarki. Patyczek do lizaków zanurzyć najpierw w rozpuszczonej czekoladzie na ok. 2cm, potem wbić w kulkę (nie dalej niż do połowy). Ponownie schłodzić. Jeżeli zmieszczą się w zamrażarce - 15 minut, jeżeli nie, to w lodówce 1 - 1,5 godziny.

Po tym czasie, jeżeli czekolada zastygła, rozpuścić ją ponownie. Wyjąć ciastka na patykach z lodówki/zamrażarki i maczać pionowo w rozpuszczonej czekoladzie. Odczekać, aż spłynie nadmiar i wbić patyk w styropian. Przechowywać w lodówce.

* na blogu Moje Wypieki znalazłam informację, że przy candy melts firmy Wilton trzeba dodać 1 łyżkę oleju na ok.130g produktu - czyli 3 łyżki na opakowanie

Miłego dnia i Smacznego!




Pasta z wędzonej makreli

14 września 2013




Jedna z moich ulubionych past do pieczywa. Doskonale sprawdza się w wersji kanapkowej, ale również jako przystawka - na bagietce lub krakersach.


Składniki

1 wędzona makrela (około 300g)
4 małe rzodkiewki
2 małe ogórki małosolne (opcjonalnie świeże)
1/2 czerwonej cebuli
1 łyżka majonezu
1,5 łyżki musztardy sarepskiej
1 łyżeczka chrzanu
szczypta pieprzu
posiekany szczypiorek

Makrelę obrać ze skóry i oczyścić z ości.Rzodkiewkę, ogórki i cebulę posiekać w drobną kosteczkę. W misce rozdrobnić makrelę widelcem. Dodać pozostałe składniki (oprócz szczypioru) i wymieszać, aż połączą się w jednolitą masę. Doprawić do smaku.

Podawać na grzankach z chleba lub bagietki.

Smacznego!

Placki waniliowe z miodowymi brzoskwiniami

12 września 2013


Są takie dni,kiedy nie da się inaczej i po prostu trzeba zacząć na słodko. Tak właśnie jest u nas dzisiaj. Dlatego zapraszam na placki waniliowe. Do tego cudnie maślane brzoskwinie. Musi się rozpogodzić. I za oknem i w życiu.


Składniki dla 3 osób (ok. 25 placków)

2/3 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
2 jaja
100ml mleka
250g serka waniliowego*
2 łyżki masła

* można zastąpić innym - ricottą,homogenizowanym słodzonym lub nie, bardzo gęstym jogurtem

Jaja rozbić i oddzielić żółtka od białek. Żółtka roztrzepać z mlekiem i serkiem. Dodać obie mąki i wymieszać. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z ciastem.

Na patelni rozpuścić masło** Placki smażyć na złoto na niewielkim ogniu.

**roztopione masło można dodać też do ciasta i smażyć na odpowiedniej patelni beztłuszczowo


Karmelizowane brzoskwinie

3 brzoskwinie
1 łyżka masła
1 czubata łyżka miodu

Brzoskwinie umyć, przekroić i usunąć pestki. Podzielić na ósemki (brzoskwinie, pestki wyrzucić). Na patelni roztopić masło. Dodać miód i lekko skarmelizować. Dodać brzoskwinie, dusić ok. 3 minuty. Brzoskwinie mają być miękkie i puścić sok, ale nie mają być rozciapane. Podawać z ciepłymi plackami.

Smacznego!

Pikantna pasta paprykowa

10 września 2013


Dzisiaj w dalszym ciągu paprykowo. Tym razem jednak z kategorii szybkie przetwory. Przepis wyproszony i wydzwoniony od Cioci M. jednak ze zmienionymi proporcjami, tak żeby było po naszemu. Czyli ostrzej i mniej octowo.

Pasta sama jest podobno pikantna (dla mnie tylko lekko), ale w towarzystwie łagodnieje. Jest cudownym dodatkiem do twarogu, naleśników, kanapek, makaronu, itd. W sumie dla mnie nadaje się do wszystkiego, nawet do ciasta. Hmm, chyba też uzależnia :)

Przy wybieraniu papryczek trzeba pamiętać, że im mniejsze, tym ostrzejsze.


Składniki na 4 słoiki ok. 300 ml

1,5 kg czerwonej papryki
150g małych ostrych czerwonych papryczek (rhcp:)
100ml octu 10%
80ml oleju
6 łyżek przecieru pomidorowego
15g soli
50g cukru
2 posiekane ząbki czosnku

Paprykę umyć, oczyścić z nasion (przy ostrej najlepiej użyć rękawiczek jednorazowych) i drobno posiekać. Można w malakserze, ale trzeba uważać, żeby nie wyszła miazga.

W szerokim rondlu wymieszać papryki z pozostałymi składnikami. Gotować przez ok.35 minut bez przykrycia na małym ogniu (tak żeby lekko pyrkało).

Gorącą pastę przełożyć do wyparzonych słoików, zakręcić i pasteryzować przez 15 minut.

Smacznego!

Leczo prawie klasyczne czyli prawie lecsó

09 września 2013




Klasyczne leczo węgierskie to cudownie wyważona kompozycja węgierskiej papryki, pomidorów i cebuli z obowiązkowym dodatkiem wędzonej słoniny. Zdecydowanie nie powinny w nim się znaleźć: cukinia, kabaczek, bakłażan, czy kapusta. Smakowite dania z tych warzyw to raczej ragoût, ratatouille, czy bigos, ale nie leczo.

Jako danie obiadowe leczo bywa podawane z kluskami kładzionymi, kuskusem, czy ryżem. Jednak często łączy się je po prostu ze świeżym pieczywem.

Leczo może być również wzbogacone dodatkiem kiełbasy - najlepiej o paprykowym aromacie oczywiście. W wersji jarskiej stanowi świetny dodatek do wszelakiego rodzaju mięs. Jednak niezależnie od wersji całość powinna być przygotowana na odpowiednim tłuszczu - na smalcu. Kręcący nosem mogą oczywiście smalec zastąpić olejem, ale wtedy zastąpią też smak ;)

Mojego przepisu klasycznym nie nazwę, ponieważ zdobycie wędzonej słoniny okazało się dość trudne. Zastąpiłam ją jednak wędzonym boczkiem. Połączyłam paprykę białą z czerwoną, żeby dodać trochę koloru. Do przyprawienia zdecydowanie polecam słodką wędzoną paprykę w proszku. Daje niesamowity aromat.

Przy przygotowaniu ważne jest kontrolowanie papryki, żeby pozostała dość jędrna.


Składniki dla 4 osób:

8 biało-żółtych papryk
2 papryki czerwone
2 cebule
4 pomidory
200g surowego wędzonego boczku
1,5 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki w proszku
1 duża łyżka smalcu

Cebulę obrać, pokroić w pióra. Papryki umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić w krążki. Pomidory naciąć na krzyż, sparzyć, zalać zimną wodą. Obrać ze skórki i pokroić w ząbki. Boczek pokroić w kosteczkę.

Na głębokiej patelni rozpuścić smalec i wytopić w nim boczek. Dodać cebulę. Gdy się zrumieni dosypać wędzoną paprykę w proszku i wymieszać. Dołożyć świeżą paprykę. Poddusić na średnim ogniu bez przykrycia przez 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Dodać pomidory i dusić kolejne 20-25 minut również bez przykrycia. Ważne, żeby papryka się nie rozpadła. Pod koniec doprawić solą.


Smacznego!

Ciasto drożdżowe ze śliwkami i migdałową kruszonką

07 września 2013



Co roku przeciągam pieczenie ciasta ze śliwkami. Takie ciasto nieodzownie kojarzy mi się z końcem lata. Spieramy się o to z M. On tłumaczy mi zawsze, że lato jest do 23.09. Ale co tam kalendarz. Ja wiem swoje. Jesień u mnie zaczyna się kiedy z piekarnika czuć aromat ciasta ze śliwkami. Mam nadzieję, że jesień będzie złota jak ta kruszonka.

Co do przepisu, to jest po prostu niezawodny. Ciasto nawet bez jajka (czasem zapominam dodać) wychodzi puszyste. Płatki migdałowe z kruszonką wyśmienicie komponują się ze śliwkami. Moi własni prywatni krytycy mają za to uwagi do ilości kruszonki - za mało... A ja po prostu chciałam, żeby śliwki były widoczne :)


Zaczyn

30g świeżych drożdży
1 łyżka cukru
1/4 szklanki letniego mleka
3 łyżki mąki pszennej

Drożdże rozpuścić w mleku z cukrem. Dodać mąkę wymieszać i odstawić na 25 minut w ciepłe miejsce.


Kruszonka

50g zimnego masła
50g mąki krupczatki
50g cukru trzcinowego
50g płatków migdałowych

Masło posiekać z mąką i cukrem. Dodać migdały, szybko zagnieść. Odłożyć do lodówki.


Ciasto

przygotowany zaczyn
500g mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
3/4 szklanki mleka
70g masła
1 jajo
1kg śliwek

Śliwki umyć, przekroić na połówki i usunąć pestki. Mąkę przesiać i wymieszać z cukrem. Mleko podgrzać i rozpuścić w nim masło. Do mąki z masłem dodać pozostałe składniki. Wyrobić elastyczne ciasto. Odłożyć do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Wyrośnięte ciasto odpowietrzyć uderzając i jeszcze raz szybko zagnieść. Ciasto rozciągnąć na blasze wyłożonej pergaminem. Na cieście poukładać połówki śliwek (skórką do dołu). Odstawić na 20 minut.

Na ciasto rozkruszyć kruszonkę. Piec w 180C przez 50 minut.

Smacznego!

Naleśniki zapiekane z jarmużem, bryndzą i boczkiem

05 września 2013




Dzisiaj w roli głównej JARMUŻ. Na początek może bardzo krótko o głównym bohaterze tego dania. Jarmuż to odmiana kapusty bezgłowej. Bardzo popularny jest w kuchniach brazylijskich, portugalskich i holenderskich. W Polsce coraz częściej można go spotkać, chociaż nie jest łatwo dostępny. A szkoda, bo jest podobno jednym z najzdrowszych zielonych warzyw liściastych, pełnym witamin i przeciwutleniaczy. Do tego jest rośliną odporną na mróz, dzięki czemu zbiory trwają przez całą zimę. Jarmuż można jeść na ciepło lub na surowo - w sałatkach. Wtedy ma smak trochę zbliżony do szpinaku, ale jarmuż jest w naszym domu łatwiej akceptowany.

Kiedyś naczytałam się, że jarmuż nie jest łatwy w przygotowaniu i trzeba mieć na niego "swoje sposoby". To danie jednak pokazuje,że jest inaczej. Jeżeli naleśniki są przygotowane wcześniej, potrzeba maksymalnie pół godzinki na przygotowanie i zapieczenie. Bez jakiegokolwiek wysiłku, czy specjalnych zabiegów. Najtrudniejsze przy przygotowaniu tego dania było przekonanie M., że te naleśniki (pomimo stosunkowo niewielkiej ilości boczku) wcale nie są jarskie ;)


Składniki dla 4 osób:

8 naleśników
500g jarmużu
1 średnia cebula
150g boczku wędzonego
125g bryndzy
2 łyżki oleju
szczypta pieprzu
kilka gałązek natki pietrzuszki


Jarmuż opłukać i osączyć. Pokroić na mniejsze części, ewentualnie wykroić zbyt twarde zgrubienia. Boczek i obraną cebulę pokroić w kosteczkę. Na rozgrzanym na patelni oleju podsmażyć cebulę, dodać boczek. Gdy się lekko zrumieni dodać jarmuż. Będzie znacznie wystawał ponad patelnię, ale zmniejszy swoją objętość. Mieszając od spodu poddusić aż jarmuż zmięknie. Bryndzę podzielić widelcem (lub po prostu palcami) na mniejsze kawałki i wymieszać z farszem. Doprawić pieprzem*

Na każdego naleśnika nałożyć porcję farszu i zwinąć w rulonik. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Przygotować sos beszamelowy.

*ser i boczek są słone, więc ja nie dodaję już soli

Sos beszamelowy (mornay)

20g masła
20g mąki
1 szklanka mleka
75g drobno startego żółtego sera np. tylżyckiego
sól, pieprz, gałka muszkatołowa do doprawienia

Mleko zagotować i odstawić. W rondlu stopić masło, dodać mąkę. Wymieszać i zasmażyć nie rumieniąc. Dodać mleko, energicznie wymieszać i doprawić do smaku. Wymieszać z tartym serem.


Naleśniki zalać przygotowanym beszamelem. Zapiekać w piekarniku na środkowym poziomie, aż góra się zrumieni (ok. 15 minut w 180°C góra/dół, 160°C termoobieg, w opcji z grillem wystarczy 10 minut). Posypać posiekaną/porwaną pietruszką. Jako dodatek świetnie sprawdzają się podsmażone leśne grzyby.

Smacznego!

Tarta z owocami leśnymi

04 września 2013



Planowałam czekoladową tartę z malinami, a wyszło jednak inaczej. A wszystko przez zakupy i spacer po lesie. Najpierw w warzywniaku dowiedziałam się, że nie ma i nie będzie już jagód. Później wybrałam się na spacer po lesie i z zaskoczeniem odkryłam krzaczki pełne jagód. Z perspektywą, że to najprawdopodobniej ostatnia szansa na jagodzianki zaczęłam po prostu zbierać. W drodze powrotnej trafiłam jeszcze na małe leśne jeżyny. Wtedy koncepcja uległa zmianie i (oprócz jagodzianek) wyszła tarta z prawdziwie leśnymi owocami, bardzo kruchym spodem i pysznym waniliowym kremem, który pochodzi z książki M. Rouxa "Ciasta pikantne i słodkie", ale ja znalazłam go tutaj. Zmniejszyłam tylko nieco ilość cukru.



Kruche ciasto

220 g mąki krupczatki
szczypta soli
110 g zimnego masła
50 g cukru pudru
1 jajo

Mąkę wymieszać cukrem i solą. Dodać wiórki zimnego masła, szybko posiekać razem aż powstanie coś pomiędzy kruszonką, a bułką tartą. Ciasto szybko zagnieść i uformować kulę. Schodzić w lodówce minimum 30 minut. Zimne ciasto rozwałkować pomiędzy 2 arkuszami pergaminu. Zdjąć górny i przełożyć ciasto na formę (25cm) odwracając papierem do góry (formy niczym nie smarować). Docisnąć do formy i gęsto ponakłuwać spód widelcem. Nałożyć z powrotem pergamin, obciążyć grochem, fasolą lub specjalnymi kuleczkami. Piec w nagrzanym do 200°C (góra/dół) piekarniku przez 10 minut. Po tym czasie usunąć papier i groch i piec jeszcze 15-20 minut, aż lekko się zrumieni. Wyjąć z piekarnika i odstawić do ostudzenia.


Krem waniliowy

3 żółtka
50g cukru pudru
20g mąki pszennej
250ml mleka
1 opakowanie cukru waniliowego
250ml śmietany kremówki + 10g cukru pudru

dodatkowo
250g malin
2 garście jagód
trochę jeżyn
wiórki masła
listki mięty do dekoracji

Żółtka utrzeć z 20g cukru pudru na puch. Miksując dodać mąkę.

W rondlu zgotować mleko z 30g cukru pudru i cukrem waniliowym.

Cały czas miksując, wlać cienkim strumieniem gorące mleko do masy z żółtek. Przelać z powrotem do rondla i zagotować mieszając trzepaczką. Gotować przez 2 minuty, następnie masę przełożyć do miski i obłożyć cieniutkimi wiórkami masła (żeby nie było kożucha). Odstawić do wystudzenia.

Śmietanę ubić, dodać cukier puder. Delikatnie wymieszać z zimną masą budyniową.

Krem równo rozłożyć na cieście, na nim ułożyć owoce. Mocno schłodzić w lodówce. Przed podaniem ozdobić miętą.


Smacznego!

Przecier pomidorowy z ziołami

03 września 2013





Pomidorami zachwycałam się już nie raz. Niestety sezon na nie jest dla mnie zdecydowanie za krótki. Pomyślałam sobie, że może warto ten smak zamknąć w słoiczku w formie przecieru. W końcu to jeden z produktów na liście "zawsze w lodówce/ spiżarni".

Nie byłam pewna efektu, więc na początek zaopatrzyłam się w 2kg pięknych podłużnych pomidorów. No i zabrałam się do roboty. Z tych 2kg wyszły mi 3 buteleczki po 330ml. Przecier wyszedł naprawdę aromatyczny i pyszny. Tak bardzo pachniał, że zachciało nam się zupy pomidorowej. No i od razu 1 butelka poszła. Czyli zostały 2. W tym momencie M. trochę poszydził z moich "zapasów na zimę". Próbowałam przeliczyć ile pomidorów bym potrzebowała żeby zrobić sobie chociaż mały zapas. Stwierdziłam, że chyba nie warto. Pomimo, że samodzielnie przygotowany przecier pozwala na kontrolę składników i wyeliminowanie niepotrzebnych, to na rynku jest wielu producentów oferujących również produkty wysokiej jakości. Można dowolnie wybierać spośród wielu przecierów czystych, jak i smakowych. Być może przygotowanie domowego przecieru jest tańsze, ale to zależy jak wysoko ceni się czas wolny. Przecier to jednak dobry sposób na zagospodarowanie większej liczby pomidorów, np. przy uprawie.


Przepis zamieszczam, jeżeli ktoś ma czas i pomidory, to polecam.


Składniki dla 4 osób:

2 kg podłużnych pomidorów
1 łyżka drobniutko posiekanych: oregano, bazylii i tymianku
sól, pieprz ewentualnie cukier

Umyte pomidory pokroić na ósemki (ze skórką!). Włożyć do szerokiego rondla. Od momentu, gdy będą wrzeć, dusić 15-20 minut. Miękką masę pomidorową przetrzeć przez sito, żeby pozbyć się skórek i pestek (najłatwiej przez metalowe). Przecier z powrotem wlać do garnka i dusić na małym ogniu z uchyloną przykrywką przez 15 minut. Dodać zioła, doprawić do smaku. Dusić jeszcze 10 minut.

Wlać do wyparzonych słoików lub butelek i zakręcić. pasteryzować 25 minut. Po pasteryzacji sprawdzić zakrętki i jeżeli trzeba dokręcić.

Smacznego!

Chleb pełnoziarnisty pszenno-orkiszowy

02 września 2013


Po bułeczkach maślanych czas na coś z pełnego ziarna. Jedynie do rozczynu użyłam białej mąki pszennej.

Chlebek jest dość zbity i ciężki, co jest cechą typową dla wypieków pełnoziarnistych. Nie jest jednak za twardy. Ma też cudownie chrupiącą skórkę. Zdrowo i smacznie.


Składniki na 1 bochenek

Zaczyn
30g świeżych drożdży
3 łyżki mąki pszennej
1 łyżka cukru
1 szklanka letniej maślanki

Ciasto
2 szklanki drobnej mąki pszennej pełnoziarnistej
1 szklanka drobnej mąki pełnoziarnistej orkiszowej
2 łyżki czarnego sezamu
3 łyżki jasnego sezamu
4 łyżki siemienia lnianego
3/4 łyżeczki soli
100 ml letniego mleka

Przygotować zaczyn. Drożdże rozetrzeć z cukrem, dodać mąkę i zalać maślanką. Wymieszać i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 15 minut.

W dużej misce wymieszać mąki z resztą suchych składników. Dodać zaczyn i mleko. Ciasto dobrze wyrobić i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Wyrośnięte ciasto ponownie szybko zagnieść. Uformować bochenek, spryskać z wierzchu wodą i zrobić kilka nacięć. Chleb odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.

Piec 40 minut w 200°C (góra/dół).

Smacznego!
Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)