Pstrąg grillowany z salsą mango

12 sierpnia 2013





Dzisiaj krótko o moim rozczarowaniu smażalnią. Rzadko w nich jadam, bo wychowana nad morzem nie lubię zapachu smażalnianego oleju (niestety często starego). Czasami jednak łamię zasady w nadziei, że trafię na coś pysznego. Czasami tak się zdarza, ale jednak nie tym razem. Spędzając tydzień nad jeziorem nastawiłam się pozytywnie. Jednak na rybie byłam tylko raz - pierwszego dnia i na tym koniec. Zamówiłam lina i już doczekać się nie mogłam pysznego fileta. Okazało się, że moje wyobrażenie na temat filetów rybnych jest jednak zupełnie odmienne, niż obsługi. To znaczy ja znam filety pozbawione płetw i kręgosłupa. No, ale przecież bez tego ryba byłaby lżejsza. Panierka też nieciekawa, pachnąca jeszcze lipcowym olejem. No i tak odechciało mi się smażonych ryb na jakiś czas. Dlatego dzisiaj przygotowałam pstrąga delikatnie bez panierki i na patelni grillowej.

Ważne, żeby nie grillować ryby za długo, bo się przesuszy. Przy cienkim filecie, to maksymalnie 1 minuta z każdej strony. Tak przyrządzony pstrąg jest soczysty, a salsa mango doskonale uzupełnia jego smak. Dodatki można dobrać według upodobań. Ja zdecydowałam się na makaron z pełnoziarnistej mąki i paprykę faszerowaną warzywami.


Składniki dla 4 osób:

600 g filetu z pstrąga łososiowego
2 średnie mango
1 pęczek dymki
1 duża papryczka chilli
sok z 1 cytryny
6 łyżek oliwy
sól
pieprz cytrynowy

Filety umyć, osuszyć. Oczyścić z ości i ściągnąć skórę. Doprawić solą i pieprzem cytrynowym. Odstawić.

Mango obrać, okroić wokół pestki i pokroić w kosteczkę. Chilli oczyścić z nasion i drobno pokroić. Dymkę umyć, osuszyć i pokroić w niewielkie krążki. Składniki salsy wymieszać w miseczce z oliwą, doprawić.

Pstrąga grilować na mocno rozgrzanej patelni po (maksymalnie!) 1 minucie z każdej strony. Podawać z salsą.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)