Jagodzianki najlepsze

24 sierpnia 2013





Na durszlaku trwa akcja Kulinarne Wspomnienia. A więc będzie sentymentalnie.

Moje wspomnienie kulinarne numer 1 to jagodzianki mojej Babci - mistrzyni drożdżowych wypieków. Jagodzianki Babci Tosi były mięciutkie, nieprzyzwoicie wręcz jagodowe i bez jakichkolwiek lukrów, czy kruszonek. Jedynie posypane cukrem. Po prostu cudowne. Ja długo nie próbowałam nawet ich przyrządzać, bo uważałam ciasta drożdżowe za wypiek niesamowicie skomplikowany. Jednak tęskniąc za tym smakiem postanowiłam podjąć wyzwanie w nadziei, że również zostałam obdarzona "drożdżowym" genem. Upiekłam - wyszły baaardzo smaczne, a jednak już nie takie. Dlaczego? Ponieważ kulinarne wspomnienie, to nie tylko smak, ale też wspólne wyrabianie ciasta, nieudolne i udolne zlepianie bułeczek i czas razem spędzony. Mimo wszystko nieskromnie uważam, że moje są po Babcinych najlepsze jakie jadłam. Szczególnie teraz kiedy piekę je dla moich chłopaków i znikają tak samo szybko :)


Najlepsze jagodzianki

Składniki na 14-16 sztuk

3 szklanki mąki pszennej
35 g świeżych drożdży
2/3 szklanki cukru
200 ml letniego mleka
2 żółtka
70 g masła
szczypta soli
400 g jagód
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
3 czubate łyżki cukru pudru

dodatkowo

białko
łyżka mleka
cukier do posypania

Przygotować zaczyn. Drożdże rozetrzeć z 2 łyżkami cukru na pastę. Dodać 1/2 szklanki mleka i łyżkę mąki. Odstawić żeby zaczyn ruszył na 15-20 minut.

Jagody przebrać, umyć, osączyć na sitku. Wymieszać z mąką ziemniaczaną i cukrem pudrem.

Masło stopić, odstawić. Mąkę przesiać do dużej misy. Żółtka utrzeć z pozostałym cukrem na puch.

Do mąki dodać mleko, zaczyn, żółtka, sól. Wyrobić elastyczne ciasto. Pod koniec dodać stopione masło, zagnieść. Odstawić do wyrośnięcia.

Gdy ciasto podwoi objętość, podzielić je na male kulki. Każdą spłaszczyć na placek. Na środek układać czubatą łyżkę jagód, zawinąć i zlepić brzegi formując bułeczkę. Uformowane bułeczki układać na blasze (u mnie wychodzą 2) wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Odstawić do ponownego wyrośnięcia i napuszenia na 30 minut.

Posmarować białkiem roztrzepanym z mlekiem i posypać cukrem. Piec w 180°C przez 20-25 minut.

Smacznego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, ze tu zaglądasz. :)

Jeśli myślisz, że dam się lubić, zapraszam ;)